Nowe prawo o wodzie z kranu. Polska musi badać „wieczne chemikalia”
Komisja Europejska poinformowała o wejściu w życie zaktualizowanej dyrektywy dotyczącej wody pitnej (tzw. Recast Drinking Water Directive). Od 12 stycznia, wszystkie państwa członkowskie zostały objęte nowym, jednolitym systemem monitorowania substancji per- i polifluoroalkilowych (PFAS).
Jak przekazała Komisja Europejska, celem regulacji jest zapewnienie zgodności jakości wody z obowiązującymi normami zdrowotnymi oraz zwiększenie ochrony konsumentów.
Nowe przepisy dotyczą zarówno dużych systemów wodociągowych, jak i mniejszych ujęć wody wykorzystywanych lokalnie. Zobacz również: Przybory kuchenne, które zatruwają jedzenie.
Co dokładnie zmienia dyrektywa?
Zgodnie z nowymi regulacjami państwa członkowskie muszą:
- monitorować poziom PFAS według jednolitych standardów,
- regularnie przekazywać wyniki badań do Komisji Europejskiej,
- zgłaszać przypadki przekroczenia norm,
- informować opinię publiczną o zagrożeniach,
- podejmować działania naprawcze.
Dyrektywa upraszcza jednocześnie system raportowania, ograniczając zakres danych, które podlegają obowiązkowemu przekazywaniu.
Ma to ułatwić kontrolę jakości wody, a jednocześnie zwiększyć jej skuteczność. Przeczytaj też: Czy filtr do wody chroni przed mikroplastikiem? Odpowiedź może zaskoczyć.
Jakie obowiązki spadną na Polskę?
Dla Polski nowe regulacje oznaczają konieczność rozbudowy systemu kontroli jakości wody. W przypadku wykrycia przekroczeń dopuszczalnych wartości rząd będzie zobowiązany do:
- ograniczenia źródeł zanieczyszczeń,
- modyfikację procesów uzdatniania,
- modernizacji stacji uzdatniania,
- wprowadzania dodatkowych etapów oczyszczania.
Państwo będzie musiało także jasno informować mieszkańców o ewentualnych zagrożeniach. Brak reakcji na przekroczenia może skutkować konsekwencjami prawnymi na poziomie unijnym.
„Coraz większy problem” w całej Europie
Komisja Europejska podkreśla, że zanieczyszczenie PFAS staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla europejskich zasobów wodnych.
Jak wskazała Jessika Roswall (komisarz ds. środowiska, odporności wodnej i konkurencyjnej gospodarki o obiegu zamkniętym) nowe regulacje mają umożliwić szybkie wykrywanie zagrożeń i skuteczną ochronę zdrowia publicznego.
Dyrektywa wpisuje się także w unijną Strategię Odporności Wodnej, której jednym z kluczowych celów jest zagwarantowanie prawa do bezpiecznej wody pitnej.
Czym są PFAS i dlaczego budzą obawy?
PFAS to grupa syntetycznych związków chemicznych, nazywanych „wiecznymi chemikaliami”. Określenie to wynika z ich wyjątkowej trwałości — proces rozkładu może trwać dziesiątki, a nawet setki lat.
Do środowiska trafiają głównie:
- wraz ze ściekami przemysłowymi,
- przez środki ochrony roślin,
- z odpadów przemysłowych.
Związki te mogą gromadzić się w organizmach ludzi i zwierząt. Według doniesień mediów, w tym BBC, PFAS wiązane są m.in. z chorobami nerek, wątroby oraz niektórymi nowotworami.
Co oznacza to dla konsumentów?
Dla mieszkańców nowe przepisy mają przede wszystkim znaczenie ochronne. W praktyce oznaczają:
- większą przejrzystość informacji o jakości wody,
- szybsze reagowanie na skażenia,
- wyższy standard kontroli,
- mniejsze ryzyko długotrwałego narażenia.
W razie wykrycia zagrożeń obywatele mają prawo do rzetelnej informacji i podjęcia odpowiednich środków ostrożności.