Klimatyzacja nie będzie potrzebna. Tak obniżysz temperaturę w domu nawet o 7°C
Latem większość z nas reaguje dopiero wtedy, gdy w mieszkaniu robi się duszno. Włączamy wentylator, otwieramy okna, a coraz częściej także klimatyzację. Tymczasem eksperci podkreślają, że najskuteczniejszą metodą walki z upałem jest niedopuszczenie do nagrzania wnętrza. Dzięki kilku prostym zmianom można znacząco obniżyć temperaturę w domu i jednocześnie ograniczyć rachunki za energię.
Lato kojarzy się z długimi dniami, światłem wpadającym przez okna i czasem spędzanym na balkonach oraz tarasach. Jednak wraz z pierwszymi falami upałów pojawia się problem, który odczuwa większość mieszkańców miast – przegrzewające się wnętrza. Z badań przeprowadzonych na zlecenie firmy Somfy wynika, że aż 63 proc. Polaków przyznaje, że wysokie temperatury pogarszają ich samopoczucie. Ponad połowa dostrzega negatywny wpływ upałów na zdrowie fizyczne, a 45 proc. również na kondycję psychiczną.
Jednocześnie niemal siedmiu na dziesięciu respondentów obawia się wzrostu kosztów energii. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób szuka sposobów na utrzymanie komfortowej temperatury bez konieczności ciągłego korzystania z klimatyzacji.
Nie chłodź domu. Nie pozwól mu się nagrzać
To właśnie ten element najczęściej decyduje o skuteczności walki z letnim upałem. Kiedy wnętrze osiąga już 28–30°C, jego schłodzenie wymaga znacznie więcej energii niż wcześniejsze ograniczenie dopływu ciepła.
Problem jest szczególnie widoczny w nowoczesnych domach i mieszkaniach z dużymi przeszkleniami. Według wspomnianego badania ponad połowa Polaków mieszka w budynkach wyposażonych w duże okna lub przeszklone strefy dzienne. To rozwiązanie atrakcyjne wizualnie, ale latem działa jak kolektor słoneczny.
Dlatego pierwszym krokiem powinno być określenie, które pomieszczenia nagrzewają się najszybciej. Zwykle są to pokoje od strony południowej i zachodniej. Warto obserwować, kiedy słońce najmocniej operuje przez okna i odpowiednio planować zasłanianie przeszkleń.
Wietrz tylko wtedy, gdy ma to sens
Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest pozostawianie otwartych okien przez cały dzień. Gdy na zewnątrz temperatura przekracza temperaturę wewnątrz budynku, takie działanie przynosi odwrotny efekt.
Najlepiej wietrzyć mieszkanie wcześnie rano oraz późnym wieczorem i nocą, gdy powietrze jest najchłodniejsze. W ciągu dnia okna powinny pozostać zamknięte, szczególnie od strony nasłonecznionej.
To prosta zasada znana z krajów południowej Europy, gdzie mieszkańcy od lat skutecznie ograniczają przegrzewanie budynków bez intensywnego używania klimatyzacji.
Rolety zewnętrzne są skuteczniejsze niż zasłony
Wiele osób próbuje chronić wnętrza przed słońcem za pomocą firan, zasłon lub rolet wewnętrznych. Problem polega na tym, że promienie słoneczne zdążą wcześniej przejść przez szybę i zamienić się w ciepło.
Znacznie skuteczniejszą barierą są osłony montowane na zewnątrz budynku. Jak podaje Somfy, rolety zewnętrzne mogą obniżyć temperaturę w pomieszczeniach nawet o 4–7°C i ograniczyć konieczność korzystania z klimatyzacji nawet o 70 proc.
Coraz częściej stosowane są również systemy automatyczne, które samodzielnie opuszczają rolety w najgorętszych godzinach dnia i podnoszą je wieczorem. Dzięki temu dom reaguje na warunki pogodowe bez udziału mieszkańców.
Zieleń działa jak naturalna klimatyzacja
Wpływ roślin na mikroklimat jest często niedoceniany. Tymczasem drzewa, krzewy i rośliny balkonowe pomagają ograniczać nagrzewanie się ścian, okien oraz tarasów.
Na balkonach dobrze sprawdzają się pnącza, wysokie trawy ozdobne czy rośliny w dużych pojemnikach, które tworzą naturalny cień. W ogrodzie warto sadzić drzewa liściaste od strony południowej i zachodniej. Latem zapewniają osłonę przed słońcem, a zimą po zrzuceniu liści nie ograniczają dostępu światła.
Dodatkową korzyścią jest zjawisko transpiracji, czyli odparowywania wody przez rośliny, które naturalnie obniża temperaturę otoczenia.
Sprzęty AGD też podnoszą temperaturę
Nie tylko słońce odpowiada za wzrost temperatury w domu. Znaczące ilości ciepła generują także urządzenia używane każdego dnia.
Największymi „grzejnikami” są:
- piekarniki,
- płyty grzewcze,
- suszarki bębnowe,
- komputery pracujące przez wiele godzin,
- telewizory,
- urządzenia pozostawione w trybie czuwania.
W czasie upałów warto ograniczyć pieczenie potraw, korzystać z grilla ogrodowego lub wybierać dania niewymagające długiej obróbki termicznej. Dobrym rozwiązaniem jest także suszenie prania na zewnątrz zamiast używania suszarki bębnowej.
Choć pojedyncze urządzenie nie wydaje się problemem, suma emitowanego przez nie ciepła może podnieść temperaturę w mieszkaniu nawet o kilka stopni.
Największy błąd popełniamy jeszcze przed nadejściem upałów
Eksperci zajmujący się efektywnością energetyczną budynków zwracają uwagę, że o letnim komforcie decydują działania podjęte jeszcze przed nadejściem najgorętszych dni.
Warto wcześniej sprawdzić, które okna wymagają dodatkowego zacienienia, gdzie przydałyby się rolety lub markizy, a także czy codzienne nawyki nie powodują niepotrzebnego nagrzewania wnętrz.
Najtańsze chłodzenie to bowiem takie, którego nie trzeba uruchamiać. Odpowiednio zacienione okna, rozsądne wietrzenie, rośliny oraz ograniczenie źródeł ciepła wewnątrz domu często pozwalają utrzymać komfortową temperaturę nawet podczas największych upałów – bez klimatyzacji i bez wysokich rachunków za prąd.