Myślisz, że to ogromny komar? Jeśli wleci do domu, lepiej go nie zabijaj

Dodano:
Koziułka przypomina ogromnego komara, ale nie jest owadem krwiopijnym i nie stanowi zagrożenia dla człowieka Źródło: Wikimedia Commons / Rudolphous / Creative Commons Attribution 2.0
Wygląda jak gigantyczny komar, ale nim nie jest. Sprawdź, czym jest koziułka, czy gryzie i dlaczego często wlatuje do mieszkań.

Latem wystarczy otworzyć okno po zmroku, by do mieszkania wleciał owad, który na pierwszy rzut oka może naprawdę przestraszyć. Długie, cienkie nogi, smukłe ciało i rozpięte skrzydła sprawiają, że łatwo wziąć go za ogromnego komara. To jednak zupełnie inny owad. Koziułka , bo o niej najczęściej mowa, nie poluje na ludzi i nie potrzebuje naszej krwi.

Wygląda jak wielki komar, ale nim nie jest

Koziułki należą do rodziny koziułkowatych (Tipulidae) i są muchówkami, podobnie jak komary. To właśnie pokrewieństwo oraz charakterystyczna sylwetka sprawiają, że bywają nazywane „komarami olbrzymimi”. Nazwa jest jednak myląca.

Najłatwiej rozpoznać je po bardzo długich odnóżach i delikatnym, wydłużonym ciele. Owady te mogą mieć kilka centymetrów rozpiętości skrzydeł, dlatego w niewielkim pokoju rzeczywiście wyglądają imponująco. Poruszają się jednak znacznie mniej zwinnie niż komary i nie mają ich charakterystycznego sposobu żerowania. I tu pojawia się najważniejsza różnica. Koziułka nie jest owadem krwiopijnym. Nie przylatuje do człowieka po to, by go ugryźć.

Czy koziułka gryzie? To najczęstsza obawa

Jeżeli taki owad wpadnie wieczorem przez otwarte okno, pierwszą reakcją wielu osób jest sięgnięcie po gazetę albo środek owadobójczy. Trudno się dziwić. Duży owad z długimi nogami może budzić znacznie większy niepokój niż zwykła mucha.

W tym przypadku nie ma jednak powodu do paniki. Dorosłe koziułki nie wysysają krwi i nie są zainteresowane człowiekiem jako źródłem pokarmu. Nie należy więc obawiać się po nich swędzących śladów takich jak po komarze.

Trzeba jednak zachować odrobinę ostrożności w nazewnictwie. W Polsce słowo „komarnica” jest używane potocznie i nie zawsze oznacza dokładnie ten sam gatunek. Dlatego po samym wyglądzie nie zawsze da się zidentyfikować konkretnego owada ze stuprocentową pewnością. Jeżeli jednak widzimy dużą, delikatną muchówkę przypominającą przerośniętego komara, najczęściej mamy do czynienia właśnie z koziułką.

Dlaczego w ogóle wlatuje do mieszkania?

Najczęściej nie dlatego, że chce się do nas „wprowadzić”. Otwarte okno, światło i przypadkowy lot wystarczą, aby owad znalazł się w środku.

Koziułki są szczególnie zauważalne pod koniec lata i jesienią, kiedy wieczorami chętnie korzystamy z otwartych okien. Oświetlone mieszkanie może wtedy stać się dla przypadkowego owada zwyczajnym punktem na trasie.

Co ciekawe, problem zwykle rozwiązuje się sam. Otworzenie szeroko okna i zgaszenie światła w pomieszczeniu często daje owadowi możliwość znalezienia drogi na zewnątrz.

Jeśli nie chcemy czekać, można zastosować znany, prosty sposób ze szklanką i kartką. Delikatnie przykrywamy owada naczyniem, wsuwamy pod nie papier lub cienką kartkę, a następnie wynosimy całość za drzwi. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż próba rozgniecenia owada na ścianie.

Czy trzeba ją zabijać? Nie, ale jest pewien ważny szczegół

W Internecie można znaleźć bardzo kategoryczne stwierdzenia, że koziułki są wyłącznie pożyteczne i należy je bezwzględnie chronić. Tu warto zachować pewien dystans.

Rola koziułek w przyrodzie nie jest tak prosta, jak sugerują popularne posty w mediach społecznościowych. Dorosłe osobniki wielu gatunków pobierają nektar, a ich larwy żyją w glebie. Część z nich odżywia się martwą materią roślinną i uczestniczy w obiegu materii organicznej. Są jednak również gatunki, których larwy mogą żerować na korzeniach traw i innych roślin.

Nie oznacza to jednak, że pojedyncza koziułka spacerująca po ścianie mieszkania stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla naszego ogrodu. Nie ma też powodu, by traktować ją jak szkodnika tylko dlatego, że znalazła się w domu.

Jak nie wpuszczać koziułek do domu?

Jeżeli ktoś wyjątkowo nie lubi spotkań z owadami, najskuteczniejszym rozwiązaniem pozostaje moskitiera. Drobna siatka w oknie ogranicza dostęp nie tylko koziułkom, lecz także komarom, muchom i innym latającym owadom.

Nie trzeba natomiast opryskiwać mieszkania preparatami owadobójczymi tylko dlatego, że wieczorem pojawiła się jedna duża muchówka. Jeżeli da się ją bezpiecznie wypuścić, to właśnie takie rozwiązanie jest najprostsze.

Następnym razem, gdy zobaczysz w domu owada wyglądającego jak gigantyczny komar, przyjrzyj mu się przez chwilę, zanim sięgniesz po gazetę. Bardzo możliwe, że to tylko koziułka, która przypadkiem trafiła tam, gdzie nie powinna.


FAQ – najczęstsze pytania o koziułki

Czy koziułka gryzie ludzi?

Nie. Koziułki nie żywią się krwią i nie są zainteresowane człowiekiem jako źródłem pokarmu.


Czy koziułka to gigantyczny komar?

Nie. To muchówka należąca do rodziny koziułkowatych. Jest spokrewniona z komarami, ale nie jest ich dużą odmianą.


Co zrobić, gdy koziułka wleci do mieszkania?

Najlepiej otworzyć okno i umożliwić jej wylot. Można również przykryć owada szklanką, wsunąć pod nią kartkę i  wynieść go na zewnątrz.


Czy koziułki są szkodnikami?

Nie wszystkie. Znaczenie poszczególnych gatunków jest różne. Niektóre larwy żyjące w glebie mogą żerować na korzeniach roślin, ale  pojedynczy dorosły owad w domu nie stanowi zagrożenia.


Źródło: Dom WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...