Architekci mówią, czego uczą konkursy. „Nie czekaj na idealny moment”
Konkurs architektoniczny to jedna z niewielu sytuacji, w których projektant może na chwilę odłożyć na bok oczekiwania konkretnego klienta i sprawdzić własny sposób myślenia o przestrzeni. Nie chodzi wyłącznie o podium. Równie ważne są eksperyment, konfrontacja z innymi i możliwość pokazania własnego języka projektowego. Właśnie na to zwracają uwagę jurorzy konkursu PEKA Dobrze Poukładane 2026, w którym architekci i projektanci wnętrz mogą zgłaszać autorskie koncepcje kuchni lub garderoby.
Konkurs zamiast codziennych ograniczeń
W codziennej pracy architekt musi pogodzić wiele elementów: potrzeby inwestora, metraż, budżet, technologię i terminy. Konkurs daje podobne zadanie, ale pozwala spojrzeć na nie z innej perspektywy. Można sprawdzić pomysł bez konieczności dopasowywania go do przyzwyczajeń konkretnego klienta.
– Od początku swojej kariery zawodowej, już będąc na studiach, uczestniczyłam w różnych konkursach – podkreśla Iga Sawicka z SAAN Architects, jurorka konkursu PEKA Dobrze Poukładane. – Każdy z nich był nie tylko przygodą czy okazją do rywalizacji, ale przede wszystkim doświadczeniem, które mnie rozwinęło jako architektkę. I chociaż nie zawsze byłam nagradzana, uważam, że zdecydowanie warto próbować.
Właśnie doświadczenie może być jedną z najważniejszych wartości konkursu. Projektant musi nie tylko wymyślić rozwiązanie, ale również umieć je przedstawić, uzasadnić i zmieścić się w określonych ramach. To trening, którego nie da się zastąpić samym oglądaniem inspiracji.
PEKA stawia na funkcjonalność
W konkursie PEKA Dobrze Poukładane nie wystarczy stworzyć efektownej wizualizacji. Zadanie polega na zaprojektowaniu kuchni albo garderoby z wykorzystaniem minimum trzech produktów PEKA. W przypadku kuchni uczestnicy mogą korzystać m.in. z systemów wysokich, podblatowych i narożnych, natomiast w kategorii garderoba wymagane jest zastosowanie rozwiązań z linii CONERO.
To sprawia, że estetyka musi spotkać się z ergonomią. Dobrze zaprojektowana kuchnia czy garderoba powinna nie tylko dobrze wyglądać, ale także odpowiadać na konkretne problemy użytkownika: ułatwiać przechowywanie, organizować przestrzeń i pozwalać wygodnie korzystać z każdego jej fragmentu.
Takie podejście dobrze pokazuje, że funkcjonalność nie musi oznaczać rezygnacji z kreatywności. Wręcz przeciwnie – ograniczenia mogą stać się punktem wyjścia do ciekawszych rozwiązań.
Konkurs może nauczyć więcej niż wygrana
Agnieszka Musiał-Chmielnik z Musiał Studio wspomina konkurs, w którym uczestniczyła jeszcze jako studentka Kunsthøgskolen w Oslo. Pracowała wtedy zespołowo nad projektem restauracji, która miała łączyć doświadczenie kulinarne, kontakt z naturą i kameralną atmosferę. Projekt ostatecznie wygrało norweskie biuro Snøhetta, ale sama możliwość pracy nad nietypowym zadaniem pozostała dla niej ważnym doświadczeniem.
„Brałam udział w kilku konkursach dla projektantów, ale szczególnie pamiętam ten, w którym uczestniczyłam jako studentka Kunsthøgskolen w Oslo. Pracowaliśmy w grupie nad projektem restauracji, która miała łączyć kilka doświadczeń jednocześnie – pozwalać gościom uczestniczyć w przygotowaniu posiłku, być blisko natury i jednocześnie tworzyć wyjątkową, kameralną sytuację, w której są jedynymi gośćmi. Sama praca nad projektem, współpraca ze studentami, podział zadań, a później możliwość pokazania efektu szerszemu gronu były dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Konkurs wygrało ostatecznie norweskie biuro Snøhetta. Ale to właśnie takie wyzwania pozwalają wyjść poza utarte ramy i spojrzeć na projektowanie z zupełnie innej perspektywy”.
To właśnie konfrontacja z innymi może okazać się szczególnie cenna. Ten sam temat potrafi przecież prowadzić do zupełnie różnych odpowiedzi. Porównanie własnego projektu z pracami innych uczestników pozwala zobaczyć rozwiązania, na które samemu być może nie wpadlibyśmy.
„Nie ma nic do stracenia”
Zdaniem Agnieszki Musiał-Chmielnik udział w konkursie jest również sposobem na sprawdzenie własnych granic.
„Powiedziałabym, że biorąc udział w konkursie architektonicznym, nie ma nic do stracenia – wręcz przeciwnie. Dobrze jest zobaczyć, jak inni uczestnicy spojrzeli na ten sam temat. Tego typu zadanie to także zmierzenie się z własnymi granicami wyobraźni, czego czasem brakuje w codziennej pracy projektowej. Dlatego warto korzystać z takich możliwości, bo niewątpliwie nas rozwijają” – mówi Agnieszka Musiał-Chmielnik.
Podobnie konkurs postrzega Adam Budzyński, prezes zarządu Decoroom i członek jury PEKA:
„Konkurs uczy znacznie więcej niż tylko projektowania. Rozwija kreatywność, umiejętność pracy pod presją czasu, prezentowania swoich pomysłów i obrony przyjętych rozwiązań. Nawet bez miejsca na podium zyskuje się doświadczenie, które zostaje na lata i procentuje przy kolejnych projektach”.
Odważ się pokazać
W konkursach liczy się nie tylko warsztat, lecz także odwaga. Projektant ma możliwość pokazania, jak sam rozwiązałby problem, zamiast jedynie odpowiadać na oczekiwania inwestora.
„Próbujcie, eksperymentujcie, bawcie się projektowaniem. Każda możliwość jest warta tego, aby stać się bardziej wielobarwnym i ciekawym świata i ludzi architektem. Potrzebujemy odwagi w tym naszym pięknym zawodzie” – zachęca Iga Sawicka.
Dla Agnieszki Musiał-Chmielnik równie istotna jest możliwość pokazania własnej estetyki i wrażliwości.
„To możliwość zaprojektowania przestrzeni idealnej – możemy wykorzystać swoją wyobraźnię i umiejętności, pokazać swoją estetykę i wrażliwość. To także doświadczenie, dzięki któremu możemy zostać zauważeni przez szerokie grono odbiorców, dokładnie w taki sposób, jaki chcemy”.
W konkursie PEKA dochodzi do tego możliwość publikacji nagrodzonych prac. Za pierwsze miejsce przewidziano 8000 zł netto i wywiad z laureatem w „Elle Decoration”, za drugie 5000 zł netto oraz publikację w „Czas na Wnętrze”, a za trzecie 3000 zł netto i publikację w WhiteMAD. Przewidziano również dwa wyróżnienia z publikacją online w weranda.pl.
Najtrudniej zrobić pierwszy krok
Na zgłoszenia do konkursu PEKA Dobrze Poukładane 2026 można czekać do 30 września. Wyniki zostaną ogłoszone 21 października podczas targów Warsaw Home 2026. Udział jest bezpłatny, a projekty nie muszą być wcześniej zrealizowane – konkurs obejmuje również koncepcje przedstawione za pomocą wizualizacji lub rzutów.
Adam Budzyński zwraca uwagę na przeszkodę, która często pojawia się jeszcze przed rozpoczęciem pracy:
„Nie czekaj na idealny moment – on rzadko przychodzi. Jeśli masz pomysł, nie bój się go pokazać. Często największą przeszkodą nie jest brak talentu, ale brak decyzji, żeby zrobić pierwszy krok. Wierzę, że w życiu i w architekturze masz to, na co się odważysz”.
I być może właśnie dlatego konkursy pozostają ważnym elementem pracy projektanta. Nie gwarantują nagrody ani publikacji. Dają jednak coś, czego trudno szukać w codziennym rytmie zleceń: przestrzeń na eksperyment, własny pomysł i sprawdzenie, co naprawdę potrafimy zrobić, gdy dostajemy temat i możemy odpowiedzieć na niego po swojemu.