Wygląda znajomo, ale to nie zawsze nasza biedronka. Wiele osób zauważa ją dopiero wtedy, gdy spaceruje po firance albo siedzi na ramie okna. Z daleka wygląda jak zwykła biedronka. Z bliska różnice są wyraźne.
Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis) została sprowadzona do Europy jako naturalny sprzymierzeniec w walce z mszycami. Miała pomagać sadownikom i ogrodnikom ograniczać liczbę szkodników bez nadmiernego stosowania środków ochrony roślin. Plan zadziałał aż za dobrze. Dziś gatunek występuje niemal w całej Polsce i należy do najbardziej ekspansywnych owadów obcych w Europie. Badania pokazują, że skutecznie wypiera część rodzimych gatunków biedronek, konkurując z nimi o pokarm i schronienie.
Czytaj też:
Po burzach zawsze oglądam młode pędy róż. Jeśli widzę pierwsze mszyce, sięgam po przyprawę z kuchni
Po czym ją rozpoznać?
Kolor bywa mylący. Biedronka azjatycka może być:
- czerwona,
- pomarańczowa,
- żółta,
- niemal czarna.
Może mieć kilka kropek, kilkanaście, ponad 20 albo... nie mieć ich wcale. Najbardziej charakterystyczny jest jasny fragment tuż za głową. Zwykle widać na nim ciemny wzór przypominający literę M (czasem W, zależnie od kierunku patrzenia). To właśnie ta cecha jest najłatwiejsza do zauważenia.
Czy naprawdę gryzie?
Tak, choć nie robi tego bez powodu. Jeżeli biedronka azjatycka zostanie przyciśnięta albo poczuje zagrożenie, może ugryźć.
Ugryzienie zwykle nie jest groźne, ale bywa bolesne. Znacznie częściej problemem okazuje się wydzielana przez nią hemolimfa – żółtopomarańczowy płyn o charakterystycznym zapachu. Zawiera związki obronne, które u części osób mogą wywoływać:
- zaczerwienienie skóry,
- świąd,
- miejscowy obrzęk,
- reakcje alergiczne.
Najbardziej narażone są osoby uczulone oraz małe dzieci.
Jak zniechęcić biedronki do wlatywania?
Najlepsze efekty daje połączenie kilku prostych działań. Warto:
- uszczelnić okna i drzwi,
- zamontować moskitiery,
- ograniczać wieczorne wietrzenie przy zapalonym świetle,
- zasłaniać rolety przed zmrokiem.
Niektórzy stosują również olejki eteryczne, zwłaszcza:
- miętowy,
- cytrusowy,
- kamforowy.
Czytaj też:
Nie pryskam i nie truję. Rozsypuję cienką warstwę tam, gdzie chodzą mrówki
Czego lepiej nie robić?
Najgorszym pomysłem jest rozgniatanie biedronek. Wydzielana hemolimfa ma intensywny zapach i może pozostawiać trudne do usunięcia plamy na ścianach, parapetach czy tkaninach. Znacznie lepiej delikatnie zebrać owada do pojemnika lub na kartkę papieru i wynieść na zewnątrz.
Nie każda biedronka jest szkodnikiem
To ważne, by nie traktować wszystkich biedronek jednakowo. Nasza rodzima biedronka siedmiokropka pozostaje jednym z najcenniejszych sprzymierzeńców ogrodników. Zjada ogromne ilości mszyc i innych drobnych szkodników. Problem dotyczy biedronki azjatyckiej, która dzięki wyjątkowej zdolności przystosowania panoszy się w domach i ogrodach.
FAQ – Biedronka azjatycka. Jak ją rozpoznać i nie wpuścić do domu?
Jak rozpoznać biedronkę azjatycką?
Najłatwiej zwrócić uwagę na ciemny wzór przypominający literę M lub W na jasnym przedpleczu tuż za głową.
Czy biedronka azjatycka może ugryźć?
Tak. Ugryzienie zwykle nie jest groźne, ale może być bolesne.
Czy jest niebezpieczna?
Większym problemem niż ugryzienie bywa hemolimfa, która u osób wrażliwych może wywołać podrażnienia lub reakcje alergiczne.
Jak nie dopuścić do jej wlatywania do domu?
Najlepiej uszczelnić okna, zamontować moskitiery i ograniczyć wieczorne wietrzenie przy zapalonym świetle.
Dlaczego lepiej jej nie rozgniatać?
Może wydzielić żółtopomarańczową hemolimfę o ostrym zapachu, która pozostawia plamy i może podrażniać skórę.
Czytaj też:
Jeśli pomidory nagle więdną, wykop mały dołek obok rośliny. Winowajca siedzi pod ziemią Czytaj też:
Pokrusz kostkę, zalej wodą i podlej róże. Efekty widać po tygodniu
