Pellet znowu drożeje. Tyle trzeba dziś zapłacić za tonę przed zimą

Pellet znowu drożeje. Tyle trzeba dziś zapłacić za tonę przed zimą

Dodano: 
Pellet
Pellet 
Ceny pelletu rosną przed sezonem grzewczym. Sprawdzamy, ile kosztuje tona pelletu A1, skąd biorą się podwyżki i czy opał jeszcze zdrożeje.

Sezon grzewczy jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a osoby ogrzewające dom pelletem już muszą liczyć się z wyższymi wydatkami. Cena tony pelletu A1 pod koniec września wynosiła średnio około 2334 zł, a w sprzedaży detalicznej 15-kilogramowy worek kosztował najczęściej 32–40 zł. W przeliczeniu na tonę daje to nawet około 2670 zł. Skąd tak duże podwyżki i czy przed zimą pellet jeszcze zdrożeje?

Tyle kosztuje teraz tona pelletu

Ceny pelletu zależą przede wszystkim od jakości opału, producenta, miejsca zakupu oraz wielkości zamówienia. Pod koniec września średnia cena pelletu klasy A1 wynosiła około 2334 zł za tonę. Najtańsze oferty zaczynały się od około 2050 zł za tonę.

Czytaj też:
Koniec z zakręcaniem kaloryferów. Od 2027 r. zapłacisz za ogrzewanie nawet przy zimnych grzejnikach

Inaczej wygląda sytuacja przy zakupie pojedynczych worków. W marketach budowlanych za opakowanie 15 kg trzeba było zapłacić zwykle 32–40 zł. Po przeliczeniu oznacza to około 2150–2670 zł za tonę. Najdrożej wychodzi więc zakup niewielkich ilości, podczas gdy przy zamówieniu całej palety można znaleźć korzystniejsze ceny.

Na początku października oferty producentów i dystrybutorów przy zakupie większej ilości mieściły się mniej więcej w przedziale 2000–2400 zł za tonę. Różnica kilkuset złotych może mieć znaczenie dla domowego budżetu, szczególnie gdy gospodarstwo potrzebuje kilku ton opału na cały sezon.

Dlaczego pellet podrożał?

Powodów jest kilka, a jednym z najważniejszych jest ograniczona dostępność surowca. Do produkcji wysokiej jakości pelletu A1 potrzebne są przede wszystkim czyste trociny i wióry powstające podczas obróbki drewna. Nie można ich po prostu zastąpić dowolnym drewnem.

Czytaj też:
21°C w całym domu? Niekoniecznie. W tych pokojach możesz skręcić grzejnik

Znaczenie ma więc kondycja tartaków, zakładów stolarskich i przemysłu meblarskiego. Jeżeli firmy te ograniczają produkcję, na rynek trafia mniej trocin i wiórów, które mogą zostać wykorzystane przez producentów pelletu. Jednocześnie o ten sam surowiec konkurują inne branże, między innymi producenci płyt drewnopochodnych.

Według danych przywoływanych przez Farmer.pl ceny trocin w ciągu roku mogły wzrosnąć nawet dwukrotnie, z około 60–70 zł do około 120 zł za metr przestrzenny. Wyższy koszt surowca ostatecznie przekłada się na cenę gotowego opału.

Coraz więcej domów ogrzewa się pelletem

Problemem jest również rosnący popyt. W Polsce szybko przybywa kotłów na pellet. Z danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że w 2022 roku było około 304 tys. źródeł ciepła wykorzystujących pellet. W marcu 2025 roku było ich już 395 794.

Branżowe szacunki wskazują, że w 2026 roku liczba takich instalacji może zbliżyć się do 450 tys. Tym samym zapotrzebowanie na paliwo jest znacznie większe niż jeszcze kilka lat temu.

Skala rynku jest ogromna. Polskie gospodarstwa domowe zużywają około 2–2,5 mln ton pelletu rocznie. Przy ograniczonej dostępności surowca wzrost liczby użytkowników oznacza większą presję na ceny.

Czytaj też:
Zakręcasz grzejnik na noc, by zaoszczędzić? Możesz się przeliczyć

Czy pellet jeszcze zdrożeje przed zimą?

Październik tradycyjnie przynosi zwiększony popyt na opał. Właściciele domów chcą zdążyć z zakupem przed nadejściem mrozów, dlatego ceny mogą być bardziej podatne na sezonowe wahania.

Nie ma jednak pewności, że pellet będzie dalej gwałtownie drożał. Minister energii Miłosz Motyka oceniał, że ceny nie powinny już znacząco rosnąć, a część dotychczasowych podwyżek można wiązać z sezonowością rynku.

Dlatego osoby, które i tak będą musiały kupić pellet na zimę, nie powinny czekać do pierwszych większych mrozów. Warto natomiast porównać ceny kilku sprzedawców i sprawdzić koszt zakupu całej palety. Przy większym zapotrzebowaniu nawet niewielka różnica w cenie tony może oznaczać oszczędność kilkuset złotych.

Pellet będzie potrzebny milionom gospodarstw

Rosnące ceny pelletu to efekt zderzenia dwóch zjawisk: droższego i trudniej dostępnego surowca oraz rosnącego popytu. W najbliższych miesiącach wiele będzie zależało od dostępności trocin, produkcji w tartakach i zakładach meblarskich oraz sytuacji na rynku importu i eksportu.

Dla właścicieli domów najważniejsza jest jednak cena, którą trzeba zapłacić dziś. Przy stawkach sięgających ponad 2300 zł za tonę zakup opału na cały sezon oznacza już wydatek liczony w tysiącach złotych.

Czytaj też:
Wydał kilka złotych i zrobiło się cieplej. Wystarczyło zrobić to za grzejnikiem
Czytaj też:
Pranie trwa tylko 30 minut, a rachunek może zaskoczyć. Sprawdź ten program w pralce

Opracowała:
Źródło: Dom WPROST.pl