Te wnętrza zestarzeją się najszybciej. 5 trendów, które mają krótką datę przydatności

Te wnętrza zestarzeją się najszybciej. 5 trendów, które mają krótką datę przydatności

Dodano: 
Te trendy we wnętrzach szybko się starzeją. Architektki ostrzegają przed tymi rozwiązaniami, za kilka lat będą nie do przyjęcia
Te trendy we wnętrzach szybko się starzeją. Architektki ostrzegają przed tymi rozwiązaniami, za kilka lat będą nie do przyjęcia Źródło: Free Pik
Dziś są wszędzie. Za 3–5 lat będą pierwszym sygnałem, że wnętrze „ma swój wiek”. Architektki z pracowni Tissu Architecture bez litości wskazują trendy, które najszybciej tracą świeżość – nawet jeśli teraz wydają się bezpieczne i modne.

Nie wszystkie trendy są sobie równe. Jedne ewoluują i naturalnie wpisują się w długofalowe myślenie o wnętrzu, inne – choć na początku efektowne – bardzo szybko zdradzają moment, w którym powstały i zaczynają wyglądać „jak sprzed kilku sezonów”. Z perspektywy architektek z pracowni Tissu Architecture najgorzej starzeją się te realizacje, które zostały zbudowane na jednym, dominującym „efekcie wizualnym”, zamiast na jakości materiału, proporcjach i pracy na warstwach. Oto pięć trendów, które według architektek mają szczególnie krótką datę przydatności.


Intensywne, nienaturalne kolory jako główny motyw wnętrza

Mocne kolory potrafią zrobić spektakularne pierwsze wrażenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy stają się fundamentem całej aranżacji: pojawiają się na wielu ścianach, w kilku pomieszczeniach naraz i nie mają żadnego materiałowego „oparcia”.

– Kolor jako akcent działa zupełnie inaczej niż kolor jako konstrukcja wnętrza – tłumaczy architektka Magdalena Kostrzewa-Świątek, współzałożycielka pracowni Tissu Architecture.

Czytaj też:
Dom parterowy to harmonia codzienności, dom piętrowy – luksus widoków”. Architektki Tissu Architecture radzą, który projekt wybrać

– Intensywne, nienaturalne odcienie farb bardzo szybko się nudzą, bo nie mają w sobie zmienności. Po kilku latach przestają być świeże i zaczynają jednoznacznie kojarzyć się z konkretnym trendem.

Architektki zwracają również uwagę na istotną różnicę: kolor wynikający z materiału – kamienia, drewna, ceramiki – starzeje się wolniej, bo ma głębię, rysunek i nieregularność. Kolor „nałożony” farbą na idealnie gładką powierzchnię jest płaski i bardziej podatny na zmęczenie wizualne.

– To dlatego biały marmur czy onyks potrafią być aktualne przez dekady, a nieskazitelna biel na ścianach, oprócz tego, że przestaje być nieskazitelna, po kilku latach zaczyna ciążyć – dodaje Agnieszka Zaremba, współwłaścicielka pracowni Tissu Architecture.

Geometryczne wzory i paski w wersji total look

Wzór we wnętrzu zawsze niesie ze sobą silny komunikat estetyczny. Paski, geometryczne motywy czy graficzne układy potrafią świetnie podkreślić architekturę, ale tylko wtedy, gdy są właściwie stosowane i dozowane.

Czytaj też:
Nowoczesny minimalizm w Oławie. Zobaczcie, jakie luksusy!

– Wzór działa jak podpis czasu – mówi architektka Agnieszka Zaremba – Im jest bardziej intensywny i im większą powierzchnię zajmuje, tym szybciej zaczyna zdradzać moment, w którym wnętrze zostało zaprojektowane.

Problem pojawia się wtedy, gdy wzór przestaje być detalem, a staje się dominantą: tapety w mocny deseń, płytki o wyraźnej geometrii, powtarzalność motywu w kilku strefach. Po kilku latach wnętrze zaczyna wyglądać jak zamknięta estetyczna kapsuła.

– Najlepiej starzeją się wnętrza, w których wzór jest jednym z wielu elementów, a nie tematem przewodnim całej przestrzeni – podkreślają zgodnie obie architektki.

Jednolite, sterylne wnętrza

Wbrew pozorom nie tylko nadmiar bodźców wizualnych prowadzi do szybkiego starzenia się wnętrz. Równie problematyczne bywają przestrzenie zbyt gładkie i zbyt perfekcyjne. Beże, ciepłe szarości i kolory ziemi same w sobie nie gwarantują ponadczasowości, jeśli wnętrze nie ma faktury.

– Gładkie ściany pomalowane na „bezpieczny” kolor, bez struktury i pracy światłem, po kilku latach zaczynają być odbierane jako płaskie i męczące – zauważa architektka Magdalena Kostrzewa-Świątek – Brakuje w nich emocji i autentyczności, które budują we wnętrzach naturalne materiały.

Tynki gliniane, surowy kamień, drewno z widocznym rysunkiem, ręcznie tkane tkaniny – to one sprawiają, że wnętrze zyskuje głębię i zmienia się wraz ze światłem i porą dnia. Bez nich nawet najlepiej dobrana paleta kolorystyczna szybko traci świeżość.


Ryflowania i pionowe frezowania

Ryflowane fronty i pionowe frezowania w ostatnich latach stały się niemal obowiązkowym elementem nowoczesnych wnętrz. Problem w tym, że często są stosowane automatycznie – na wszystkich możliwych powierzchniach, bez refleksji nad proporcją i kontekstem.

Czytaj też:
Wnętrzarskie yin i yang. Jak mieszkają Wietnamczycy

Jeśli frezowanie nie jest zestawione z inną fakturą, gładką płaszczyzną, sztuką czy surowym materiałem, zaczyna wyglądać jak rozwiązanie „z katalogu”. Po kilku latach trudno je obronić jako świadomy wybór projektowy.


Wnętrza „z katalogu” i gotowe zestawy mebli

Idealnie skomponowane wnętrza, w których wszystko pochodzi z jednej kolekcji, na etapie realizacji dają poczucie porządku i kontroli. Z czasem jednak zaczynają sprawiać wrażenie przewidywalnych i pozbawionych życia.

Architektki Agnieszka Zaremba oraz Magdalena Kostrzewa-Świątek z pracowni Tissu Architecture

– Gotowe sety wypoczynkowe: modułowa sofa, dwa identyczne fotele i stolik z tej samej linii bardzo łatwo się datują – mówi architektka Magdalena Kostrzewa-Świątek

– Brakuje w nich kontrastu i elementu zaskoczenia. Oczywiście nie mówię teraz, by każdy element pochodził z innego zestawu wypoczynkowego czy nawiązywał do innego stylu, ale warto wprowadzić element zaskoczenia, szczególnie, jeśli planujemy mieszkać w danym miejscu przez lata.

Podobnie działają wnętrza, które nie zostawiają miejsca na przypadek: pamiątki z podróży, obiekty znalezione poza showroomem, rzeczy nieidealnie dopasowane. Gdy wszystko jest perfekcyjne, przestrzeń zaczyna przypominać scenografię.

– Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że nie tyle starzeją się kolory czy materiały, tylko „utarte schematy projektowania”. Wnętrza aranżowane pod natychmiastowy efekt wizualny szybko tracą aktualność. Te, które powstały z uważności na kontekst, proporcję i sposób użytkowania, nie potrzebują co kilka lat nowej definicji stylu – podsumowuje architektka.

Odpowiedzi udzieliły Agnieszka Zaremba oraz Magdalena Kostrzewa-Świątek z pracowni Tissu Architecture.

Czytaj też:
Tak naprawdę mieszka Agnieszka Dygant. Cisza, las i dom, który redefiniuje luksus
Czytaj też:
Nie chcieli aneksu – beżowe mieszkanie z białą, niezależną kuchnią


Źródło: Dom WPROST.pl / Tissu Architecture