- Warszawiacy mijają ją codziennie. Mało kto zna jej historię
- Ta willa na Mokotowie wygląda jak scenografia filmu
- Skarabeusz, sowy i tajemnice przedwojennej Warszawy
- Jeden detal na fasadzie zmienił wszystko
- Przed wojną zachwycała elitę Warszawy. Dziś niszczeje
- Dom pod Skarabeuszami wciąż skrywa wiele tajemnic
Warszawiacy mijają ją codziennie. Mało kto zna jej historię
Wśród ruchliwej zabudowy Mokotowa stoi willa, obok której trudno przejść obojętnie. Na jej fasadzie od niemal stu lat widnieje zagadkowy skarabeusz otoczony ptakami przypominającymi sowy lub sokoły. Dom pod Skarabeuszami przy ulicy Puławskiej 101 to nie tylko przykład znakomitej przedwojennej architektury, ale także budynek pełen ukrytych znaczeń, akademickich symboli i historii dawnej elity Warszawy. Dziś zachwyca równie mocno, co smuci swoim stanem.
Ta willa na Mokotowie wygląda jak scenografia filmu
Warszawa nie kojarzy się z egipską symboliką. Tym bardziej zaskakuje widok monumentalnego skarabeusza umieszczonego na elewacji modernistycznej willi przy ulicy Puławskiej 101. To właśnie od tej dekoracji budynek jeszcze przed wojną zaczął funkcjonować w świadomości mieszkańców jako Dom pod Skarabeuszami.
Najbardziej charakterystycznym elementem fasady jest płaskorzeźba przedstawiająca dużego skarabeusza podtrzymywanego przez dwa ptaki. Część badaczy interpretuje je jako sowy — symbol wiedzy i mądrości — inni widzą w nich sokoły. Ta niejednoznaczność tylko wzmacnia aurę tajemnicy wokół budynku.
Dziś willa jest mocno zaniedbana, jednak archiwalne fotografie pokazują, że w latach 30. należała do najbardziej efektownych prywatnych rezydencji na Mokotowie.
Czytaj też:
Autentyczne mozaiki z czasów PRL-u znów zachwycają Warszawiaków
Skarabeusz, sowy i tajemnice przedwojennej Warszawy
Willa powstała w latach 1932–1934 według projektu architekta Adolfa Inatowicza Łubiańskiego, autora między innymi słynnego domu kolejowego przy ulicy Chmielnej. Budynek zaprojektowano dla Władysława Malinowskiego — wiceprezydenta Warszawy — oraz jego żony Jadwigi.
Malinowski należał do grona wpływowych przedstawicieli przedwojennej inteligencji i administracji miejskiej. Z architektem łączyła go nie tylko przyjaźń, ale również wspólna młodość spędzona na Politechnice Ryskiej.
To właśnie tam obaj związali się z korporacją akademicką „Arkonia”, założoną w 1879 roku organizacją zrzeszającą polskich studentów. W czasach zaborów pełniła ona szczególną rolę w podtrzymywaniu polskiej tożsamości narodowej na terenach dawnego Imperium Rosyjskiego.
Po odzyskaniu niepodległości Władysław Malinowski współtworzył warszawskie struktury Arkonii i aktywnie uczestniczył w odbudowie jej działalności.
Jeden detal na fasadzie zmienił wszystko
To właśnie związki właściciela z Arkonią najprawdopodobniej tłumaczą niezwykły program symboliczny całego domu.
Herb korporacji przedstawiał trójkolorową tarczę: granat oznaczał wierność ideałom, biel prawdę, a zieleń nadzieję. Ważnym elementem symboliki była także piramida odnosząca się do pracy oraz siedmioramienna gwiazda symbolizująca prawdę i mądrość.
Towarzyszyła im łacińska dewiza: „Veritate ac Labore”, czyli „Prawdą i pracą”.
Badacze architektury przypuszczają, że właśnie motyw piramidy z herbu Arkonii mógł zainspirować Malinowskiego do wykorzystania egipskich odniesień w projekcie willi. Skarabeusz — w kulturze starożytnego Egiptu symbol odrodzenia i pracowitości — idealnie wpisywał się w ten ideowy przekaz.
Nieprzypadkowo również we wnętrzu domu pojawił się kolejny motyw związany z Arkonią. Posadzkę zdobiła metrowej średnicy siedmioramienna gwiazda z charakterystycznym cyrklem korporacyjnym.
Przed wojną zachwycała elitę Warszawy. Dziś niszczeje
W latach 30. Dom pod Skarabeuszami należał do najbardziej nowoczesnych prywatnych rezydencji na Mokotowie. Budynek posiadał duży użytkowy taras, dwa garaże, rozległy ogród oraz balkon z widokiem na skarpę warszawską.
Nowoczesna bryła łączyła funkcjonalność modernizmu z dekoracyjnymi detalami o symbolicznym znaczeniu. Było to rozwiązanie stosunkowo rzadkie w architekturze międzywojennej Warszawy, gdzie dominował raczej oszczędny funkcjonalizm.
Willa szybko stała się rozpoznawalnym punktem okolicy i jednym z najbardziej charakterystycznych domów przedwojennego Mokotowa.
Dom pod Skarabeuszami wciąż skrywa wiele tajemnic
Losy budynku dramatycznie zmieniły się we wrześniu 1939 roku. Ze względu na położenie i konstrukcję willa została uznana przez dowództwo za doskonały punkt do ustawienia dział przeciwpancernych.
Malinowscy zostali wysiedleni i już nigdy nie wrócili do swojej rezydencji. W czasie wojny działał tu również szpital polowy.
Powojenna historia domu była znacznie mniej spektakularna. Budynek stopniowo podupadał, tracąc dawny blask i architektoniczne detale.
Choć Dom pod Skarabeuszami przez lata pozostawał poza głównym nurtem zainteresowania varsavianistów, z czasem zaczęto dostrzegać jego wyjątkową wartość historyczną i architektoniczną.
W 2013 roku willa została wpisana do rejestru zabytków.
To ważne wyróżnienie, ponieważ budynek jest dziś jednym z nielicznych zachowanych przykładów przedwojennej architektury mieszkaniowej, w której program ideowy i symboliczny odgrywał równie ważną rolę jak sama forma.
Mimo to stan willi od lat budzi niepokój mieszkańców Mokotowa i miłośników warszawskich zabytków. Dom nadal niszczeje, a jego przyszłość pozostaje niepewna.
Być może właśnie dlatego Dom pod Skarabeuszami fascynuje tak bardzo — jest nie tylko pięknym reliktem dawnej Warszawy, ale też milczącym świadkiem historii miasta, którego przedwojenna tożsamość została niemal całkowicie przerwana przez wojnę.
Czytaj też:
Warszawa ma swoje „miasto idealne”. Szare Domy do dziś zachwycają architektówCzytaj też:
Słynna willa Romualda Gutta na sprzedaż. Może pobić rekord cenowy w Polsce

