To nie jest dom, który próbuje imponować. Nie ma tu efekciarskich gestów ani spektakularnych form dla samego wrażenia. A jednak to właśnie ta realizacja została uznana za najlepsze wnętrze prywatnej rezydencji w Polsce. 380-metrowy dom na zielonym Ursynowie, zaprojektowany przez Agnieszkę Buczkowską-Korlińską z pracowni Inter-Arch Architects, zdobył najwyższe krajowe wyróżnienie w konkursie International Property Awards – tytuł Best Residential Interior Private Residence Poland oraz maksymalną ocenę pięciu gwiazdek.
Galeria:
Najpiękniejszy polski dom znajduje się na Ursynowie
W branży to sygnał jednoznaczny: projekt wyznacza standard.
Druga współpraca, większa skala, większa odpowiedzialność
Historia zaczęła się dziesięć lat temu – od pierwszej realizacji dla tej samej rodziny. Dziś inwestorzy, małżeństwo po pięćdziesiątce z trójką dzieci, stanęli przed nowym etapem życia. Dwaj synowie w wieku nastoletnim, dorosła córka, intensywne życie towarzyskie, potrzeba prywatności i komfortu. Dotychczasowa przestrzeń przestała wystarczać.
Nowy dom – bliźniak o powierzchni 380 m², zlokalizowany na nowym osiedlu w sąsiedztwie wcześniejszego mieszkania – miał być odpowiedzią na zmieniające się potrzeby. Nie tylko większy. Lepszy funkcjonalnie. Precyzyjniej zaplanowany.
Pierwotny układ deweloperski został całkowicie odrzucony. Architektka zaprojektowała plan od podstaw, przejmując pełną kontrolę nad procesem – od koncepcji po nadzór wykonawczy. To nie był projekt „wnętrz do gotowej bryły”. To była całościowa reorganizacja sposobu życia w tej przestrzeni.
Czytaj też:
Miał 571 cegieł i marzenie o roślinach. Tak powstało jedno z najciekawszych mieszkań w Singapurze
Wspólnota na dole, autonomia na górze
Parter stał się sceną życia rodzinnego i towarzyskiego. Otwarta, płynna przestrzeń łączy salon, jadalnię i kuchnię, ale bez chaosu. Centralnym punktem jest duży stół – miejsce realnych spotkań, nie dekoracyjny element katalogu.
Kuchnia została otwarta na salon, lecz subtelnie wyniesiona, aby zaznaczyć swoją odrębność. Zachowano osie widokowe prowadzące aż do ogrodu – wnętrze nie kończy się na ścianie, lecz „oddycha” zielenią.
Piętro podporządkowano prywatności. Dwie przestronne, dwustrefowe sypialnie dla synów, apartament master z własną łazienką i garderobą oraz dodatkowy gabinet do pracy. Poddasze to autonomiczna strefa córki – z tarasem, własną łazienką i garderobą. To dom, który rozumie dynamikę dorastania i potrzebę niezależności.
Klatkę schodową oddzielono pionowymi, metalowymi lamelami – obecna wizualnie, ale wycofana z osi życia dziennego. Transparentna, a jednocześnie filtrująca przestrzeń.
Czytaj też:
Kupili dwie „ruiny” w przedwojennej kamienicy. Powstał apartament marzeń w sercu Gdyni
Materiały, które budują rytm
Największym wyzwaniem było pogodzenie zamiłowania inwestorów do wyrazistych, szlachetnych materiałów z potrzebą wizualnego spokoju. Zamiast drewnianej podłogi na parterze pojawił się kamień o surowej fakturze. Spaja wnętrze z ogrodem, tworząc wrażenie wewnętrznego patio.
Drewno – dębowe, ciepłe – przeniesiono na ściany i sufit w strefie wypoczynku. Tworzy ono akustyczny baldachim, który oswaja skalę przestrzeni.
Kuchnię ujęto w rytmiczną, dębową okładzinę przechodzącą w hol. Grafitowe fronty MDF zestawiono z kamieniami Cosmic Black i Emperador Brown, a miedziane detale wprowadzają subtelne refleksy światła. W salonie pojawiają się Crema Marfil oraz podświetlany Onyx White – nie jako dekoracja, lecz jako element konstrukcyjny kompozycji.
Tu materiał nie jest dodatkiem. Jest językiem domu.
Czytaj też:
Zaczęli budowę po żniwach i zrobili coś wyjątkowego. Ten dom zachwyca
Światło zamiast spektaklu
Oświetlenie zaprojektowano warstwowo. Zamiast dominujących opraw zastosowano linie światła, podświetlenia ukryte w zabudowie, miękkie poświaty modelujące fakturę kamienia i drewna.
W apartamencie master kamień, drewno i tkaniny w odcieniach beżu, szarości oraz oliwki tworzą atmosferę wyciszenia. Łazienka rodziców – otwarta, minimalistyczna, z dużą taflą lustra i precyzyjnie zintegrowanymi niszami – jest naturalnym przedłużeniem sypialni. To przestrzeń rytuału, nie demonstracji luksusu.
Technologia ukryta pod warstwą spokoju
Dom wyposażono w pompę ciepła powietrze–woda, wentylację mechaniczną, klimatyzację oraz system inteligentnego zarządzania budynkiem. Wszystkie instalacje zostały w pełni zintegrowane i wizualnie ukryte.
Przy takiej skali detalu kluczowy był stały nadzór autorski. Szczeliny cieniowe, łączenia kamienia z drewnem, stolarka wykonywana na zamówienie – każdy element wymagał koordynacji i kontroli. Architektura nie kończy się na rysunku. Zaczyna się w precyzji wykonania.
Czytaj też:
Soft architecture na 128 metrach. Stonowana kolorystyka i technologia, która ułatwia życie
Sztuka jako osobisty akcent
W salonie zawisł portret kobiecej twarzy namalowany na odzyskanych deskach przez portugalskiego artystę. W łazience gościnnej pojawiła się autorska mozaika, na poddaszu – rzeźbiona drewniana rama. Te elementy wprowadzają narrację, ale nie zakłócają dyscypliny kompozycyjnej.
Międzynarodowe potwierdzenie jakości
W edycji 2025–2026 konkursu International Property Awards projekt otrzymał najwyższą notę i tytuł przyznawany jednemu wnętrzu w kraju w danej kategorii. Dla Inter-Arch Architects to potwierdzenie filozofii pracy opartej na funkcji, materiale i pełnej kontroli nad realizacją.
To dom, który nie epatuje formą, lecz konsekwencją. Otwarty, ale intymny. Zbudowany z rytmu światła, proporcji i materii.
I właśnie ta integralność – projekt i jego bezkompromisowa realizacja – sprawiła, że 380 metrów na Ursynowie zostało uznane za najlepsze wnętrze prywatnej rezydencji w Polsce.
Czytaj też:
Architekci przewidują koniec aneksów kuchennych. Czy oddzielne kuchnie wrócą na top?Czytaj też:
Miejsce, które daje radość. Nagrodzony hiszpański dom Inter-Arch i filozofia projektowania Agnieszki Buczkowskiej-Korlińskiej
