- Stare drewno, piaskowiec i beton. Historia wpisana w architekturę
- Salon z widokiem na góry jest prawdziwym sercem domu
- Łazienka, która bardziej przypomina designerską galerię
- Prywatna strefa właścicieli sprzyja wyciszeniu
- Dom dla trzech pokoleń z apartamentami dla gości
- Własne spa, siłownia i strefa relaksu
- Dom, który będzie pięknie się starzał
Są domy, które imponują rozmiarem. Są też takie, które przyciągają historią. Willa Czarodziejka, położona na wzgórzu nad Tyliczem z panoramicznym widokiem na Beskid Sądecki, łączy oba te światy. Powstała w miejscu dawnego drewnianego domu należącego do rodziny inwestorów, zachowując jego najcenniejsze elementy i emocjonalny charakter.
Galeria:
600 metrów luksusu z widokiem na Beskidy. Zobacz wnętrza niezwykłej willi
Za projekt wnętrz odpowiada Aleksandra Dębińska-Węgiełek ze studia Węgiełek Architekci Wnętrz. Architektka otrzymała zadanie stworzenia domu, który nie będzie sezonową rezydencją ani luksusowym apartamentem pod wynajem, lecz miejscem codziennego życia dla trzech pokoleń jednej rodziny. Efektem jest przestrzeń, która sprzyja wspólnemu spędzaniu czasu, jednocześnie zapewniając każdemu mieszkańcowi prywatność.
![]()
Stare drewno, piaskowiec i beton. Historia wpisana w architekturę
Największą wartością projektu jest umiejętne połączenie starego z nowym. Podczas przebudowy zachowano fragmenty oryginalnej konstrukcji – drewniane schody, belki oraz ściany z piaskowca. Nie potraktowano ich jako dekoracji, lecz integralny element nowej architektury.
![]()
Nowoczesna betonowa konstrukcja, naturalne drewno, kamień i stonowana kolorystyka tworzą wnętrza eleganckie, ale pozbawione ostentacji. Co ważne, projekt świadomie unika dosłownych odniesień do stylu góralskiego. Inspiracją stał się raczej modernizm przedwojennych krynickich sanatoriów – szlachetny, spokojny i ponadczasowy.
Czytaj też:
W starej stodole postawili drugi dom. Architekci mówią o dialogu dwóch epok
Salon z widokiem na góry jest prawdziwym sercem domu
Centralnym miejscem rezydencji jest otwarta strefa dzienna. Salon, jadalnia i kuchnia tworzą jedną przestrzeń, z której niemal z każdego miejsca można podziwiać górski krajobraz.
Projektantka postawiła na minimalistyczną zabudowę kuchenną w odcieniach szarości i beżu, zestawioną z naturalnym drewnem oraz odnowionymi fragmentami ścian wykonanych ze starych bali. Całość uzupełnia efektowny sufit z dekoracyjną sztukaterią wkomponowaną pomiędzy belki konstrukcyjne. Dzięki temu rozwiązaniu trudny element techniczny stał się jednym z najmocniejszych akcentów całego wnętrza.
![]()
Łazienka, która bardziej przypomina designerską galerię
Jednym z najbardziej zaskakujących pomieszczeń jest łazienka gościnna. Jej dominantą została wolnostojąca pomarańczowa umywalka o półtransparentnej strukturze materiału. Zestawiono ją z ciemnymi ścianami wykończonymi welurową tapetą oraz ażurową drewnianą przegrodą.
To przykład wnętrza, które odważnie odchodzi od typowych rozwiązań i pokazuje, że nawet niewielka łazienka może stać się efektownym elementem całego domu.
Czytaj też:
„Nie miałam planu B”. Jak ilustratorka stworzyła rozpoznawalną markę?
Prywatna strefa właścicieli sprzyja wyciszeniu
Sypialnię gospodarzy utrzymano w spokojnej palecie grafitów, beży i naturalnego drewna. Miękkie wykładziny, strukturalne tapety oraz starannie zaprojektowane oświetlenie budują atmosferę sprzyjającą odpoczynkowi.
Ciekawym rozwiązaniem jest niewielka antresola dostępna kręconymi schodami. To prywatny zakątek do czytania lub kontemplacji, pozwalający spojrzeć na wnętrze z zupełnie innej perspektywy.
![]()
Dom dla trzech pokoleń z apartamentami dla gości
Pierwsze piętro zaprojektowano z myślą o dzieciach i wnukach właścicieli. Powstały tam trzy niezależne miniapartamenty wyposażone we własne sypialnie, garderoby oraz łazienki.
Każdy z nich otrzymał indywidualną kolorystykę i charakter, jednak wszystkie pozostają spójne z estetyką całego domu. Takie rozwiązanie pozwala zachować prywatność podczas rodzinnych spotkań, które mogą trwać nawet kilka tygodni. Charakterystycznym elementem tej części domu są zachowane drewniane schody z dawnej willi oraz secesyjny witraż przedstawiający kobiecą postać – subtelny symbol pamięci o poprzednim domu.
Własne spa, siłownia i strefa relaksu
Najniższa kondygnacja pełni funkcję rodzinnej strefy wypoczynku. Oprócz dodatkowego salonu z kominkiem i barkiem znalazły się tutaj pokój telewizyjny, kuchnia, siłownia oraz rozbudowana przestrzeń wellness z tężnią i ścianą solną.
Czytaj też:
Kupili dom dla widoku za oknem. To, co zrobiła architektka to mistrzostwo świata
To rozwiązanie pokazuje, że współczesne luksusowe domy coraz częściej projektowane są nie tylko jako reprezentacyjne rezydencje, ale przede wszystkim miejsca wspierające codzienny komfort mieszkańców i ich dobrostan.
![]()
Dom, który będzie pięknie się starzał
Największą siłą Willi Czarodziejki nie są imponująca powierzchnia ani luksusowe wyposażenie. O wyjątkowości projektu decyduje konsekwentna narracja architektoniczna. Zachowane elementy dawnego domu nie pełnią roli dekoracji, lecz stają się nośnikami rodzinnej historii.
To przykład architektury, która zamiast podążać za chwilowymi trendami, stawia na trwałość, autentyczność i ponadczasowe materiały. Dzięki temu dom ma szansę równie dobrze wyglądać za dwadzieścia czy trzydzieści lat, pozostając miejscem, do którego kolejne pokolenia będą chciały wracać.
Czytaj też:
Japandi w krakowskim apartamencie. 140 m² spokoju plus bonus dla kota Czytaj też:
Za stalową ścianą ukryli czerwony trawertyn. To londyńskie mieszkanie zachwyca detalami
