Masz ją w ogrodzie? Od 2027 roku będzie zakazana. Kary sięgają miliona

Masz ją w ogrodzie? Od 2027 roku będzie zakazana. Kary sięgają miliona

Dodano: 
Dławisz okrągłolistny, Celastrus orbiculatus
Dławisz okrągłolistny, Celastrus orbiculatus Źródło: Wikimedia Commons / Agnieszka Kwiecień, Nova

Dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus) przez lata uchodził za wyjątkowo dekoracyjne i odporne pnącze. Szybko się rozrasta, dobrze znosi mróz, suszę i zanieczyszczenia, a zimą zdarza mu się zachować intensywnie zielone liście. To właśnie te cechy sprawiły, że stał się popularny w polskich ogrodach.

Dławisz okrągłolistny, Celastrus orbiculatus

Z czasem okazało się jednak, że roślina stanowi poważne zagrożenie dla lokalnych ekosystemów. Silnie konkuruje z rodzimymi gatunkami, oplata drzewa i krzewy, ogranicza im dostęp do światła oraz powietrza, prowadząc do ich stopniowego osłabienia i zamierania.

W odpowiedzi na te zagrożenia Unia Europejska wpisała dławisz okrągłolistny na listę gatunków inwazyjnych wymagających eliminacji.

Czytaj też:
Rośnie w całej Polsce i bardzo szkodzi. Pozbądź się z ogrodu

Od kiedy obowiązuje zakaz?

Zgodnie z nowymi regulacjami:

  • uprawa,
  • sprzedaż,
  • rozmnażanie,
  • posiadanie sadzonek i dorosłych okazów

będą w Polsce zakazane od 2 sierpnia 2027 roku.

Od tego momentu roślina nie będzie mogła legalnie znajdować się w ogrodach prywatnych ani w sprzedaży.

Jakie kary grożą za naruszenie przepisów?

Nieprzestrzeganie zakazu może wiązać się z bardzo poważnymi konsekwencjami finansowymi. Przepisy przewidują kary administracyjne sięgające nawet 1 miliona złotych. W praktyce tak wysokie sumy dotyczą głownie dostawców, przedsiębiorstw ogrodniczych, firm zajmujących się handlem sadzonkami oraz dużych posiadłości, gdzie rozprzestrzenienie IGO ma poważne skutki dla środowiska.

Działkowcy i pojedynczy właściciele ogródków formalnie podlegają tym przepisom — mogą zostać ukarani, ale w praktyce organy administracji zazwyczaj stosują zasadę proporcjonalności: najpierw wezwanie do usunięcia, porady, terminy, a dopiero potem kara administracyjna.

Ostateczna wysokość sankcji ma być ustalana indywidualnie przez regionalnych dyrektorów ochrony środowiska, z uwzględnieniem skali naruszenia oraz stopnia zagrożenia dla środowiska.

Co istotne, przepisy przewidują również obowiązek informowania gmin o nielegalnych uprawach.

Czytaj też:
Nie kop, nie pal, nie truj gleby. Tak ogrodnicy pozbywają się pnia po drzewie

Dlaczego dławisz został uznany za zagrożenie?

Eksperci wskazują na kilka kluczowych problemów:

  • bardzo szybki wzrost,
  • zdolność do zagłuszania innych roślin,
  • wypieranie rodzimych gatunków,
  • zaburzanie lokalnych ekosystemów,
  • utrudnianie regeneracji lasów i zadrzewień.

W praktyce oznacza to stopniową degradację środowiska naturalnego w miejscach, gdzie roślina się rozprzestrzenia.

Nie tylko dławisz. Lista zakazanych roślin się wydłuża

Wraz z dławiszem na listę gatunków wymagających eliminacji trafiła także m.in. pistia rozetkowa (Pistia stratiotes), popularna w oczkach wodnych. Trend jest wyraźny: Unia zaostrza politykę wobec obcych gatunków inwazyjnych.

Celem jest ochrona bioróżnorodności i ograniczenie kosztów środowiskowych, jakie generują takie rośliny.

Czytaj też:
Ta roślina wygląda niewinnie, ale jest nielegalna. Sprawdź dlaczego!

Jak legalnie pozbyć się dławisza z ogrodu?

Osoby, które posiadają dławisz, powinny rozpocząć jego usuwanie już teraz. Zaleca się:

  • systematyczne przycinanie pędów,
  • usuwanie korzeni,
  • zabezpieczanie resztek roślin,
  • niedopuszczanie do rozsiewania nasion,
  • niewrzucanie fragmentów na kompost.

Pozostałości należy utylizować w sposób uniemożliwiający dalsze rozprzestrzenianie.

Czytaj też:
Ten bluszcz oplótł tysiące polskich ogrodów. Od sierpnia jest nielegalny
Czytaj też:
Ekspert ostrzega: tych drzew lepiej nie sadzić przy domu. Niszczą fundamenty, uczulają i są inwazyjne