Większość osób po zakończonym praniu zagląda do bębna. Tymczasem miejsce, które najczęściej odpowiada za nieprzyjemny zapach, znajduje się kilka centymetrów dalej. Fałdy gumowej uszczelki zatrzymują wodę, resztki detergentów i drobne zanieczyszczenia z ubrań. To właśnie tam przez wiele godzin utrzymuje się wilgoć, która sprzyja rozwojowi pleśni i bakterii. Z czasem pojawiają się ciemne naloty, a pralka, mimo regularnego prania, zaczyna wydzielać charakterystyczny, stęchły zapach.
Czytaj też:
Większość osób zaczyna od gąbki. Tymczasem zacieki powstają dużo wcześniej
Dlaczego pleśń wraca właśnie tam?
Uszczelka działa jak niewielka kieszeń. Po zakończeniu cyklu część wody pozostaje ukryta w jej fałdach, gdzie dostęp powietrza jest ograniczony. Do tego dochodzą pozostałości detergentów i osady z tkanin. Takie środowisko sprzyja rozwojowi grzybów pleśniowych, m.in. z rodzajów Aspergillus, Penicillium i Cladosporium, które często występują w wilgotnych miejscach.
Samo przetarcie zwykle nie wystarcza
Jeżeli nalot jest już widoczny, szybkie przetarcie ściereczką najczęściej usuwa tylko jego powierzchnię. Przy silniejszych zabrudzeniach skuteczniejsza okazuje się metoda polegająca na dłuższym kontakcie środka czyszczącego z zabrudzonym miejscem.
Wykorzystuje się do tego papierowy ręcznik nasączony preparatem na bazie podchlorynu sodu (aktywny chlor). Po odchyleniu uszczelki umieszcza się go w miejscu występowania nalotu i pozostawia na co najmniej dwie godziny, a najlepiej na całą noc. Po zakończeniu czyszczenia należy usunąć ręcznik w rękawicach ochronnych, dokładnie przetrzeć uszczelkę wilgotną ściereczką i pozostawić drzwiczki pralki otwarte do całkowitego wyschnięcia.
Uwaga: preparatów chlorowych nigdy nie wolno łączyć z octem, amoniakiem ani środkami zawierającymi kwasy. Takie połączenia mogą uwalniać niebezpieczne gazy.
Czytaj też:
Ocet to za mało. Wystarczy 5 minut i zmywarka już nie śmierdzi
Najlepszy sposób to nie dopuścić do wilgoci
Po latach testowania różnych metod doszłam do jednego wniosku: najskuteczniejszym sposobem walki z pleśnią jest ograniczenie warunków, w których może się rozwijać. Dlatego po każdym praniu warto:
- zostawić uchylone drzwiczki pralki,
- wytrzeć uszczelkę do sucha,
- raz w miesiącu uruchomić program czyszczący w temperaturze co najmniej 60°C,
- regularnie czyścić szufladę na detergenty i filtr odpływowy.
To właśnie te proste czynności najczęściej decydują o tym, czy problem wróci za kilka tygodni.
Nie chodzi tylko o zapach
Pleśń pod uszczelką może wpływać nie tylko na wygląd urządzenia. Jej obecność sprzyja przenoszeniu drobnoustrojów na kolejne prania, a u osób szczególnie wrażliwych może nasilać podrażnienia lub reakcje alergiczne. Regularna pielęgnacja uszczelki pomaga utrzymać pralkę w lepszej kondycji i ogranicza ryzyko kosztownych uszkodzeń gumowych elementów.
FAQ – Jak wyczyścić uszczelkę pralki z pleśni?
Skąd bierze się pleśń pod uszczelką pralki?
Powstaje tam, gdzie przez dłuższy czas utrzymuje się wilgoć oraz osady z detergentów i zabrudzeń.
Czy wybielacz usuwa pleśń?
Preparaty na bazie podchlorynu sodu skutecznie dezynfekują powierzchnię i pomagają usuwać naloty pleśni, pod warunkiem stosowania zgodnie z zaleceniami producenta.
Jak zapobiegać powstawaniu pleśni?
Najważniejsze jest pozostawianie otwartych drzwiczek po praniu oraz regularne osuszanie gumowej uszczelki.
Czego nie wolno mieszać z wybielaczem?
Nigdy nie należy łączyć go z octem, amoniakiem ani innymi kwaśnymi środkami czyszczącymi.
Czytaj też:
Kamień na kranie nie schodzi? Zamiast szorować, daję mu 5 minut, żeby zmiękł
Wieczorem wsypuję pół szklanki soli do toalety. Rano okazuje się, czy internet miał rację
