Mrówki potrafią być najlepszymi sprzymierzeńcami ogrodnika i... jego największym utrapieniem. Spulchniają glebę, usuwają resztki organiczne i uczestniczą w obiegu materii. Problem zaczyna się wtedy, gdy ich kolonie rozrastają się na rabatach, pod kostką brukową albo w trawniku. Co gorsza, często chronią mszyce, żywiąc się produkowaną przez nie spadzią. W takiej sytuacji nie trzeba od razu sięgać po agresywną chemię. Znacznie skuteczniejsze okazuje się wykorzystanie zwyczajów samych mrówek.
Czytaj też:
Myszy buszują w domu? Umieść to przy ich kryjówce. Ten zapach je wykurzy
Dlaczego oprysk często nie rozwiązuje problemu?
Wiele osób spryskuje owady środkiem owadobójczym i cieszy się, że zniknęły. Niestety zwykle giną jedynie robotnice znajdujące się na powierzchni. Królowa i większość kolonii pozostają bezpieczne pod ziemią, dlatego po kilku dniach problem wraca. Dlatego profesjonalne przynęty działają inaczej. Mrówki mają czas zabrać pokarm do gniazda i przekazać go pozostałym osobnikom podczas wzajemnego karmienia. Właśnie na tym opiera się również domowa pułapka.
Domowa pułapka działa tylko pod jednym warunkiem
Do jej przygotowania potrzebujesz:
- plastikowej butelki,
- 1 łyżki cukru,
- 1 łyżki miodu,
- 1 łyżki boraksu.
Składniki dokładnie wymieszaj wewnątrz butelki i wytnij niewielki otwór, przez który mrówki będą mogły dostać się do środka. Najważniejsze jest jedno – nie przeganiaj owadów i nie niszcz ich ścieżek. Robotnice muszą spokojnie pobrać przynętę i wrócić z nią do kolonii. To właśnie wtedy metoda ma największą szansę ograniczyć liczebność całego mrowiska. Boraks nie jest jednak obojętny dla zdrowia. Może podrażniać skórę i drogi oddechowe, dlatego podczas przygotowywania mieszanki warto używać rękawic, a gotową pułapkę ustawić poza zasięgiem dzieci i zwierząt.
Nie zawsze trzeba sięgać po boraks
Jeśli mrówki dopiero zaczynają pojawiać się na tarasie lub przy rabatach, często wystarczają naturalne repelenty. Dobrze sprawdzają się olejki eteryczne:
- miętowy,
- cytrynowy,
- eukaliptusowy.
Kilka kropli rozcieńczonych w wodzie można rozpylić na ścieżkach, którymi poruszają się owady. Intensywny zapach utrudnia im orientację i zniechęca do powrotu. Zabieg trzeba jednak regularnie powtarzać, zwłaszcza po deszczu.
Czytaj też:
Posypałam tym ścieżki mrówek. Efekt był szybki, zniknęły w 48 godzin
W tym sezonie mrówki mają wyjątkowo dobre warunki
Pierwsza połowa sierpnia przynosi naprzemiennie ulewy i gorące dni. Wilgotna gleba ułatwia budowę nowych korytarzy, a wysokie temperatury zwiększają aktywność robotnic. Nic dziwnego, że wielu ogrodników zauważa w tym roku więcej mrowisk niż zwykle. Dlatego zanim zaczniesz z nimi walczyć, warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy naprawdę przeszkadzają? Pojedyncze mrowisko w odległym zakątku ogrodu zwykle nie stanowi problemu. Interweniować warto dopiero wtedy, gdy owady zaczynają niszczyć trawnik, podkopują kostkę brukową albo przenoszą mszyce na rośliny.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o zwalczanie mrówek
Czy wszystkie mrówki w ogrodzie trzeba zwalczać?
Nie. W niewielkiej liczbie są pożyteczne i pomagają utrzymać równowagę biologiczną.
Czy boraks jest bezpieczny?
Wymaga ostrożności. Podczas przygotowania warto używać rękawic i chronić preparat przed dostępem dzieci oraz zwierząt.
Dlaczego mrówki wracają?
Najczęściej dlatego, że zniszczono tylko robotnice, a nie całą kolonię.
Czy olejki eteryczne zabijają mrówki?
Nie. Działają głównie odstraszająco i pomagają ograniczyć ich aktywność.
Kiedy najlepiej stosować pułapki?
W okresie największej aktywności owadów – od późnej wiosny do końca lata.
Czytaj też:
Ogrodnicy zmieniają nawóz właśnie teraz. Dzięki temu trawnik wychodzi z zimy bez łysych placków Czytaj też:
Nie odkładaj sekatora. Jeden prosty zabieg sprawi, że jeżówki będą kwitły znacznie dłużej
