Bali kojarzy się z rattanem, plecionkami i estetyką boho. Ten 200-metrowy dom w Seseh wygląda zupełnie inaczej. Olga Kurek z pracowni Amok Architecture zaprojektowała dla nauczycielki jogi i jej rodziny wnętrze oparte na surowym betonie, naturalnym kamieniu, drewnie i mocnych kolorach. Inspiracją były między innymi współczesne domy w Meksyku, a ważnym elementem projektu stał się tropikalny ogród.
Galeria:
Dom w Seseh na Bali
Bali bez oczywistych skojarzeń
Seseh leży na południowo-zachodnim wybrzeżu Bali, niedaleko Canggu i Pererenan. W ostatnich latach okolica przyciąga nie tylko surferów i cyfrowych nomadów, ale także architektów, projektantów i inwestorów. Wśród pól ryżowych, palm i bujnej roślinności powstają współczesne domy, które coraz częściej odchodzą od estetyki kojarzonej z tradycyjnymi balijskimi wnętrzami.
![]()
Jednym z nich jest dom zaprojektowany przez Olgę Kurek, założycielkę Amok Architecture. Jego właścicielka, zawodowo związana z jogą, chciała wnętrza wyrazistego, ale pozbawionego nadmiaru dekoracji. Zamiast typowych dla Bali plecionek i rattanu pojawiły się więc beton, drewno, kamień, terrazzo i wapienne tynki.
![]()
Projekt wpisuje się w nurt tropical modern, w którym współczesna architektura spotyka się z lokalnym klimatem i roślinnością.
Meksykańskie inspiracje na Bali
Jednym z punktów odniesienia były współczesne domy powstające w Meksyku. Surowy beton łączy się w nich z drewnem i naturalnym kamieniem, a architektura pozostaje blisko krajobrazu.
![]()
Podobną zasadę zastosowano w Seseh. Na parterze pozostawiono odsłonięty betonowy strop i konstrukcyjne belki. Ich chłodną, surową powierzchnię zestawiono z miękkimi tkaninami, ciepłymi kolorami i organicznymi formami.
W kilku miejscach pojawiają się łuki. Nie są jednak tylko dekoracją. Pomagają wyznaczać poszczególne strefy, prowadzą przez wnętrze i porządkują otwartą przestrzeń.
![]()
– Kiedy zaczynam projekt, myślę przede wszystkim o człowieku, który ma w tym wnętrzu funkcjonować: jak wraca do domu, gdzie rano pojawia się światło, którędy chodzi. Ludzie często myślą, że architektura wnętrz to wybór kolorów i mebli. Dla mnie najważniejsze są przestrzeń i światło – to, jak wnętrze oddycha. Efekt powstaje z wielu drobnych decyzji. Tutaj było to między innymi przesunięcie okna w kuchni, żeby widok stał się częścią wnętrza, czy pozostawienie betonowego sufitu i belek konstrukcyjnych – mówi Olga Kurek, architektka i założycielka Amok Architecture.
Kuchnia ustawiona na ogród
Salon, jadalnia i kuchnia tworzą wspólną przestrzeń. Jej układ został podporządkowany światłu oraz widokowi na ogród.
Czytaj też:
Brąz wrócił, ale nie taki, jaki pamiętamy. Czekoladowe wnętrza mają inny smak
Tropikalna roślinność nie jest tu jedynie tłem oglądanym przez okna. W wielu miejscach została włączona do kompozycji wnętrza. Szczególnie dobrze widać to w kuchni. Architektka przesunęła okno tak, aby zabudowa mogła je otoczyć, a ogród znalazł się dokładnie na osi blatu.
![]()
Podczas gotowania wzrok kieruje się więc na zieleń zamiast na ścianę. W tej samej osi ustawiono stół jadalniany. Za nim rosną monumentalne strelicje, dzięki czemu wnętrze i ogród pozostają ze sobą w bezpośrednim kontakcie.
Zielony onyks, bordo i pudrowy róż
Kolorystyka domu w dużej mierze wynika z materiałów. W kuchni mocnym akcentem jest zielony onyks, wykorzystany na wyspie i blacie roboczym. Nieregularny rysunek kamienia przypomina abstrakcyjny obraz i dobrze współgra z roślinnością za oknami.
![]()
Właścicielska łazienka jest bardziej nasycona kolorami. Punktem wyjścia stała się marmurowa płyta umieszczona w łuku za wanną. Z jej kolorystyki wyprowadzono głębokie bordo ścian oraz pudrowy róż wolnostojącej wanny.
![]()
Kamień pojawia się także w wykonanych na zamówienie umywalkach. Wnętrze jest wyraziste, ale nie sprawia wrażenia przypadkowej kompozycji. Kolor wynika tutaj z architektury i zastosowanych materiałów.
Meble zaprojektowane specjalnie do tego domu
W całym wnętrzu powtarza się kilka podstawowych materiałów: terrazzo na posadzkach, wapienne tynki, drewno, kamień i beton. Ich faktury dobrze reagują na intensywne tropikalne światło. Zamiast idealnie gładkich powierzchni są tu wyraźne struktury, refleksy i naturalne niedoskonałości.
Czytaj też:
40 metrów kwadratowych i dwa mocne kolory. Tak Decoroom urządziło mieszkanie we Wrocławiu
Większość mebli powstała specjalnie z myślą o tej realizacji. Dotyczy to między innymi kuchni, stołu, krzeseł i łóżek. Dzięki temu wyposażenie zostało dopasowane do architektury i proporcji pomieszczeń.
![]()
W głównej sypialni wykorzystano włoskie tkaniny Dedar. Pojawiają się na tapicerowanym wezgłowiu i siedzisku, a następnie wracają na krzesłach w jadalni. W ten sposób materiał łączy prywatną i dzienną część domu.
Nad łóżkiem zawisła praca balijskiego artysty Rizzi Riza, którego twórczość można oglądać w galerii The Medium w Canggu. Lokalna sztuka została potraktowana jak pełnoprawny element wystroju, obok europejskich tkanin i mebli wykonanych na miejscu.
Schody z mocniejszym akcentem
Klatka schodowa różni się od spokojniejszej części dziennej. Szałwiowe ściany zestawiono z terrazzo o graficznym wzorze „sól i pieprz”. Na spoczniku ustawiono lokalną rzeźbę, a kompozycję uzupełniają lampy z balijskiego showroomu Piment Rouge.
![]()
Podobnie potraktowano gabinet ukryty za wykonanymi na zamówienie drzwiami z dekoracyjnego szkła. Pomieszczenie przeznaczone do pracy otwiera się na taras, basen i ogród. Zieleń pozostaje więc widoczna także z bardziej prywatnych części domu.
Łuki wracają w łazienkach
Na piętrze znajduje się główna sypialnia połączona z garderobą i łazienką. Prywatna część domu pozwala na bardziej zdecydowane zestawienia kolorów i materiałów.
![]()
W głównej łazience łuk pojawia się po obu stronach pomieszczenia. Z jednej strony tworzy ramę dla wanny i marmuru, z drugiej ukrywa prysznic oraz toaletę. Od strony wejścia widoczne pozostają przede wszystkim kamienne umywalki.
Czytaj też:
Kamienne domy w górach. Architekci nie chcieli „poprawiać” wsiPozostałe łazienki są spokojniejsze, ale każda ma własny charakter. W gościnnej pojawia się zielona umywalka i prysznic z oknem wychodzącym bezpośrednio na ogród. Niewielką łazienkę pod schodami wykończono zielonymi płytkami, których kolor dobrano do naturalnego kamienia.
Tropical modern zamiast balijskiego boho
W domu w Seseh nie ma rattanu w roli głównej, plecionek ani dekoracji, które miałyby jednoznacznie kojarzyć wnętrze z Bali. Charakter miejsca wynika z klimatu, światła, roślinności i otwarcia domu na ogród.
Czytaj też:
Ten dom ma 140 lat. Zamiast go „odnowić”, architekci zostawili ślady czasu
Surowy beton, naturalny kamień, drewno, włoskie tkaniny i meble zaprojektowane specjalnie do wnętrza tworzą bardziej współczesną interpretację tropikalnego domu. Inspiracje Meksykiem spotykają się tu z balijskim krajobrazem, a granica między architekturą i ogrodem pozostaje bardzo płynna.
Czytaj też:
Białe sufity tracą monopol. W 2027 roku ten mocny kolor pojawi się nad naszymi głowami Czytaj też:
88 proc. Polaków uważa dom za bezpieczną przystań. Co odbiera im spokój?
