Jak będziemy mieszkać w przyszłości? Dbając o środowisko, komfort i zdrowie

Jak będziemy mieszkać w przyszłości? Dbając o środowisko, komfort i zdrowie

Dodano: 1
Żorro, budynek mieszkaniowy wielorodzinny, projekt: Frantagroup Architects
Żorro, budynek mieszkaniowy wielorodzinny, projekt: Frantagroup Architects Źródło: Frantagroup Architects
Wspólnym mianownikiem innowacji w branży mieszkaniowej jest ekologia. Liczy się ograniczenie emisji dwutlenku węgla, samowystarczalność energetyczna budynków, mądre gospodarowanie wodą.

Kiedy w 2021 roku Mohammed bin Salman ogłosił, że wybuduje na pustyni miasto w kształcie 170-kilometrowej linii (The Line), zdumiewająco niewielu komentatorów potraktowało to jako zwariowany kaprys saudyjskiego księcia, choć dwie dekady wcześniej takie głosy dominowałyby w publicznej dyskusji. A już na pewno byłoby głośno o tym, że maszyny przejmują władzę nad człowiekiem.

The Line, miasto w jednej linii powstające w Arabii Saudyjskiej

Dziś jednak świat z zapartym tchem obserwuje jak na pustyni powstaje futurystyczne miasto, nadzorowane przez sztuczną inteligencję. I snuje optymistyczne wizje na temat tego jak będziemy żyli i mieszkali w przyszłości i to całkiem nieodległej (w każdym razie część z nas). Jedyne głosy krytyki dotyczą greenwashingu, czyli ekościemy, o którą oskarżany jest książę, co oznacza, że The Line wcale nie będzie tak przyjazne środowisku jak to deklarują inwestorzy (co znamienne, przypadki łamania praw człowieka schodzą na dalszy plan). Nikt natomiast nie kwestionuje tego, że oto jesteśmy świadkami przełomu cywilizacyjnego!

Rekordowa gęstość zaludnienia, za to bez samochodów

The Line, które będzie częścią megapolis o nazwie Neom, to dwa lustrzane budynki o długości 170 km i wysokości pół kilometra (dwa razy wyższe od warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki), pomiędzy którymi zostanie dwustumetrowa wolna przestrzeń. Miasto będzie podzielone na segmenty w taki sposób, żeby wszelkie usługi i atrakcje były dostępne w zasięgu pięciominutowego spaceru od domu. Nie przewiduje się w nim dróg i samochodów, cały transport ma się odbywać szybką koleją. Gęstość zaludnienia – uwaga – 260 tys. osób na jeden kilometr kwadratowy (mniej więcej tyle ile w Dhaka, w Bangladeszu). Zgodnie z założeniami, The Line ma być superekologiczne – zeroemisyjne oraz samowystarczalne jeśli chodzi o energię i gospodarkę wodną.

Dom w Pradze naszpikowany sztuczną inteligencją, projekt COLL COLL

Ideologiczna pigułka na środku pustyni

Nawet jeśli saudyjski projekt nie zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami, albo po prostu okaże się niewypałem, doskonale ilustruje zmiany jakim podlega współczesny model życia. Jest czymś w rodzaju ideologicznej pigułki i wielkim sprawdzianem idei. I choć Warszawa, Kraków czy Białystok leżą bardzo daleko od najbardziej ekscytującego placu budowy świata, mają z nim więcej wspólnego niż się wydaje, chociaż w zupełnie innej skali. Zmiany dotyczą nas wszystkich. A towarzyszy im rewolucja technologiczna w branży budowlanej.

Warszawa, wtorek, 1 marca 2050, godzina 6 rano

Miasto jest ciche i spokojne, bzyczą tylko śmigające w powietrzu drony – dostarczają poranne przesyłki. Samochodów prawie nie widać, a te które można spotkać na ulicach przemieszczają się bezszelestnie. I nie smrodzą. Jednak większość mieszkańców wybiera komunikację miejską, wiele dróg zostało zlikwidowanych lub przeniesionych pod ziemię, a zamiast nich posadzono drzewa. Miasto jest jednym wielkim parkiem, wrażenie potęgują spływające po fasadach budynków kaskady zieleni. W maleńkich mieszkaniach sztuczna inteligencja ogłasza początek dnia, włącza ekspres do kawy i muzykę, odsłania okna. Zaczyna się dzień.

Utopia? Prawdopodobnie. Mimo to większość europejskich stolic snuje podobne wizje swojej przyszłości – w zachodnich mediach to temat numer jeden, na równie z kryzysem gospodarczym. Trzeba przyznać, że na ich tle Warszawa, która również realizuje program smart city, komunikuje zmiany bardzo ostrożnie. Wszystko to ma związek z tym, że Unia Europejska do 2050 roku chce osiągnąć neutralność węglową. W skrócie oznacza to, że emisja CO2 ma być równa ilości zneutralizowanego dwutlenku węgla. Problem w tym, że nie potrafimy jeszcze na tak wielką skalę go neutralizować, musimy więc drastycznie ograniczać emisję.

Villa M w Paryżu, ekologiczna architektura low-tech, projekt Triptyque

Branża budowlana. Kierunek – innowacje!

Co to oznacza dla branży budowlanej? Konieczność postawienia na innowacyjność. Siedem z dziesięciu najszybciej rozwijających się gałęzi przemysłu związanych jest z budownictwem. Jednak do niedawna sektor ten zajmował ostatnie miejsce w rankingu wydatków na nowe technologie – przeznaczano na nie ok. 1 proc. przychodów brutto. Dziś to się dynamicznie zmienia, zwłaszcza że pierwsze unijne cele dotyczące ograniczenia emisji CO2 mają zostać zrealizowane do końca bieżącej dekady (o 55 proc. w stosunku do 1990 roku). Dotyczy to całego procesu – od pozyskiwania zasobów, przez produkcję materiałów i maszyn budowlanych oraz samą budowę, po eksploatację budynków i przestrzeni publicznych.

Kompaktowe wnętrza projektowane zdalnie

Z punktu widzenia mieszkańców zmiany będą równie odczuwalne, choć oczywiście w inny sposób. W Polsce, po zmianach ustrojowych przeciętna powierzchnia nowo oddawanych do użytku mieszkań rosła, by do dziś osiągnąć około 90 metrów kwadratowych. Ostatnio obserwuje się jednak tendencję spadkową, która, zdaniem specjalistów, będzie postępowała. Przyszłość należy do małych mieszkań, nie tylko ze względu na koszty, ale i styl życia – bardziej mobilny. Podróżowanie za lepiej płatną i ciekawszą pracą to jedno, drugim powodem większej ruchliwości są zmiany organizacyjne w firmach – w wielu już można pracować zdalnie lub hybrydowo, tego kierunku nie da się już odwrócić.

Dawna fabryka zmieniona w centrum nowych technologii i co-working dla specjalistów z branży, Powerlong Ideas Lab, projekt X+Living

Co ciekawe, ograniczenia związane z pandemią pokazały, że na odległość można realizować zlecenia, przy których do tej pory osobista obecność wydawała się konieczna. – Pandemia zaskoczyła nas w trakcie kilku realizacji, musieliśmy kończyć je zdalnie. Kolejne prowadziliśmy już całkowicie online – mówią architekci Feliks i Catherine Finkernagelowie z Londynu. Także większość polskich architektów i projektantów wnętrz ma za sobą takie doświadczenia i... bardzo je polubiła. Mogą lepiej organizować swój czas, są bardziej swobodni. Wielu z nich – oni też są przecież mieszkańcami – wyprowadziło się z miast, a niektórzy nawet za granicę. Wymuszone ograniczenia przyspieszyły też rozwój technologii związanych z projektowaniem wnętrz – rozszerzona rzeczywistość i wirtualne spacery stają się normą.

Mieszkania mniejsze, ale inteligentne

Zmieni się też struktura własności mieszkań – w większych miastach Polski już wzrasta liczba lokali na wynajem i to nie prywatnych, dajmy na to po babci czy pojedynczych mieszkań kupionych jako rodzinna inwestycja (to też), ale powstają całe budynki z mieszkaniami na wynajem. Są małe, 20 metrów kwadratowych nikogo nie dziwi, w pełni lub częściowo wyposażone i co, ważne – mają dostęp do usługowych części wspólnych, np. pralni, czasem stołówki, a bywa że i klubu, czytelni, sali telewizyjnej. Taki model co-livingu na Zachodzie i w Azji jest już bardzo popularny, u nas też się rozwija.

Co-living w Paryżu, projekt Cutwork

Mimo że trend na małe mieszkania będzie dominował, większe lokale nie znikną. Przeciwnie. – Na rynku sprzedaży mieszkań znacznie większym zainteresowaniem, mimo wysokiej ceny będą się cieszyły mieszkania większe. Spowodowane to jest upowszechnieniem pracy zdalnej i stagnacją na rynku nowych przestrzeni biurowych, która będzie trwała znacznie dłużej niż na rynku mieszkaniowym. Dodatkowy gabinet do pracy to obecnie bardziej poszukiwana cecha mieszkania niż sam metraż, dotyczy to zarówno najmu jak i kupna – mówi Kuba Krzysztofik, prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP). – Oferta deweloperów będzie musiała być znacznie bardziej urozmaicona i dopracowana jakościowo, gdyż w obydwu sektorach (najmu i sprzedaży) będą dominowali gracze o sporych zasobach, dyktujący swoje warunki. Najczęściej będą to fundusze inwestycyjne skupujące mieszkania na wynajem oraz bogatsi klienci, którzy nie ucierpieli na ostatnich zmianach, operujący gotówką lub posiadający zdolności kredytowe. W ofercie będzie się przede wszystkim liczyć się jakość proponowanego portfolio: lokalizacja inwestycji, dostęp do komunikacji publicznej, terenów zielonych, koszty eksploatacji nieruchomości, jakość użytych materiałów oraz ekologiczne rozwiązania techniczne: pompy ciepła, zielone dachy, retencja wody, fotowoltaika i baterie solarne. W zakresie rozwiązań estetycznych będziemy obserwować powrót to materiałów lokalnych i tradycyjnych: drewno, cegła i kamień w miejsce egzotycznych i luksusowych materiałów sprowadzonych z Dalekiego Wschodu, obecnie zbyt drogich i czasochłonnych w transporcie – dodaje Krzysztofik.

Miasto 15-minutowe

Kolejną ideą dotyczącą miast, ściśle związaną z ekologią i technologią, a także zmieniającym się stylem życia, jest pomysł na miasto piętnastominutowe. Nie nowy – to odprysk, czy może rozwinięcie koncepcji modernistycznych sprzed stu lat. Mówił o tym Le Corbusier, ba, nawet realizował projekty domów i osiedli, w których wszystko, co potrzebne – praca, szkoła, zakupy, rozrywka, rekreacja i dostęp do przyrody – jest w zasięgu spaceru. Wspomnijmy choćby Hansaviertel w Berlinie zachodnim, modernistyczne osiedle z lat 50. XX, które jest znakomitym (i wciąż działającym) przykładem tych założeń (Corbusier zaprojektował na nim Unité d’habitation, czyli jednostkę mieszkaniową typu Berlin).

Dziś, gdy miasta rozlewają się w sposób niekontrolowany, wchłaniając przedmieścia i okoliczne miejscowości powrót do tego pomysłu wydaje się konieczny – niekończące się podróże do pracy, szkoły, kina i na zakupy dużo kosztują (zarówno użytkowników jak i samo miasto), rujnują środowisko naturalne, utrudniają, a czasem wręcz paraliżują życie osobiste i rozwój. Większość włodarzy europejskich miast łączy więc smart city i działania mające na celu ograniczenie emisji CO2 z urozmaiceniem miejskiej infrastruktury i dostosowaniem jej do potrzeb współczesnych mieszkańców.

Atrium centrum handlowego w Qingdao zaprojektowane przez CLOU architects na wzór miasta przyszłości

Model modułowy – ekologiczny i ekonomiczny

Pilną potrzebą jest szybkie wprowadzenie w Polsce ekologicznego i demokratycznego finansowo budownictwa wielorodzinnego. Dobrym przykładem tego typu inwestycji jest innowacyjny obiekt zaprojektowany w technologii modułowej 3D, który ma powstać w Mysłowicach. To efekt pracy zespołu naukowców, projektantów i technologów skupionych wokół konsorcjum badawczo-rozwojowego DMD-M, na którego czele stoi spółka DMDmodular, a pozostałymi członkami są Politechnika Krakowska oraz firma Lightoffo.

Opracowano wielorodzinny, efektywny energetycznie budynek modułowy. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju zapowiada, że projekt będzie przełomem na rynku mieszkaniowym. Będzie również gotowym modelem do wykorzystania przez samorządy.

Innowacyjny, wielorodzinny budynek  zaprojektowany w technologii modułowej 3D

Energia z powietrza i gruntu

Wielorodzinny budynek ma cztery kondygnacje. Konstrukcja nośna oparta została na profilach stalowych, a na bryłę złoży się 56 modułów stanowiących ponad 90% kubatury całego budynku. Cała budowa ma trwać zaledwie trzy miesiące. – W budynku zaplanowano szereg nowoczesnych, zrównoważonych technologii, które wpływać będą zarówno na komfort użytkowania, jak i na znaczne ograniczenie kosztów eksploatacyjnych. Możliwe będzie pozyskiwanie i magazynowanie energii z gruntu i słońca oraz odzyskiwanie energii cieplnej ze zużytego powietrza. Panele fotowoltaiczne pokryją większość dachu i południowej elewacji budynku. Efektywne gospodarowanie wodą szarą (nieprzemysłowa woda ściekowa) i opadową będzie pozwalało między innymi na zużywanie jej na potrzeby techniczne i nawadnianie zielonego otoczenia budynku – czytamy w opisie inwestycji.

Proekologiczne hale przemysłowe

Nie tylko w budownictwie mieszkaniowym zachodzą znaczące zmiany. – W obszarze proekologicznych rozwiązań ciekawym kierunkiem jest odpowiednie zagospodarowanie terenu, na którym znajduje się budynek przemysłowy. Można odzyskiwać deszczówkę i zbierać ją w zbiorniku retencyjnym do ponownego wykorzystania w toaletach oraz przy podlewaniu trawników. Jeśli tylko przestrzeń na to pozwala, warto sadzić drzewa, które będą dawać osłonę przed wiatrem, pomogą ograniczyć parowanie gruntu i zwiększyć retencję wodną. Tworzy się także zielone dachy hal przemysłowych albo zakłada wokół budynków łąki kwietne, lokując na nich budki oraz ule, które staną się siedliskiem ptaków i owadów – mówi Hubert Hoffman, właściciel Commercecon. – W kontekście pozyskiwania energii w budownictwie przemysłowym, należy wymienić przede wszystkim instalacje fotowoltaiczne, które coraz częściej montuje się na niemal płaskich dachach obiektów przemysłowych. Stosuje się także pompy ciepła oraz instaluje inteligentne systemy sterujące oświetleniem zarówno w budynku, jak i wokół niego – dodaje.

Prefabrykacja wraca w wielkim stylu

– Prefabrykacja ścian żelbetowych wciąż kojarzy się w Polsce z budownictwem wielkopłytowym, którego wszystkie zalety zostały przekreślone przez niedoskonałość technologiczną, fatalne wykonawstwo i nudną, powtarzalną architekturę. Tymczasem nowoczesna prefabrykacja wielkopłytowa daje niemal nieograniczone możliwości twórcze i zapewnia znacznie wyższą jakość niż tradycyjne budownictwo. Jej zalety już dawno docenili Skandynawowie. Koszt pracy ludzkiej oraz brak wykwalifikowanej kadry budowlanej już kilka dekad temu zmusił ich do skracania czasu realizacji budowy, upraszczania montażu, minimalizowania ilości ekip budowlanych i optymalizowania procesu. Ten czas nadszedł też w Polsce – mówi dla Wprost Karol Nieradka, architekt i prezes szczecińskiego SARP.

Architektoniczny start-up Nowa Norma połączył siły z firmą Formee. Pod nazwą Nowa Norma by Formee architekci chcą produkować 100 funkcjonalnych i ekonomicznych domów wykonanych metodą prefabrykacji rocznie

W tej technologii powstają zarówno domy wielorodzinne, na przykład nagrodzony Word Design Awards 2022 Żorro, projektu Frantagroup Architects, jak i jednorodzinne – Nowa Norma, zaprojektowane przez naszego rozmówcę oraz architekta Gawła Biedunkiewicza.

Ucieczka z miasta. Boom na domy drewniane

Zmiany, które zaszły w ostatnich latach, a zwłaszcza możliwość mieszkania poza miastem bez konieczności rezygnacji z pracy zawodowej (praca zdalna) spowodowały ucieczkę mieszkańców aglomeracji miejskich na wieś. Nie chodzi już o powiększenie metrażu, czy stworzenie wielopokoleniowego siedliska, a raczej o możliwość proekologicznego i oszczędnego życia w otoczeniu natury. Ogromną popularnością, także i w Polsce cieszą się niewielkie drewniane domy modułowe. Zwłaszcza od kiedy budynki mieszkalne do 70 metrów kwadratowych można budować w uproszczonej procedurze, „na zgłoszenie”.

Drewniany dom Anna, projekt: Caspar Schols

Kolejne architektoniczne nagrody zgarniają budynki takie, jak chociażby projekt holenderskiego architekta Caspara Scholsa (World Architecture Festival 2022 w Lizbonie). Jest on wyposażony w dwie przesuwane względem siebie powłoki, które pozwalają mieszkańcom stać się częścią otoczenia. Wewnętrzna skorupa wykonana została z podwójnego szkła, a zewnętrzna – z drewna. Budynek ma konstrukcję modułową, co skraca czas budowy oraz w małym stopniu ingeruje w środowisko. Zaprojektowano go tak, by w przyszłości 80 proc. elementów mogło być produkowanych lokalnie przy użyciu pliku cyfrowego, na maszynach CNC i drukarkach 3D. Zimą ocieplana drewniana elewacja utrzymuje temperaturę we wnętrzu budynku. Wiosną lub jesienią szkło chroni przed deszczem i pozwala słońcu ogrzać pomieszczenia. Jeśli latem zrobi się zbyt upalnie, domownicy mogą nieco zsunąć albo wręcz zamknąć drewnianą część, by w środku zapanował cień. Mogą także zupełnie rozsunąć szklany parawan. Dom reaguje na otoczenie, żyje zgodnie z rytmem natury, podobnie jak i jego mieszkańcy.