- We wrześniu mamy tego pełne wiadra. Nie wszystko powinno trafić do kompostownika
- Widzisz plamy na liściach? Nie wrzucaj ich na pryzmę
- Jest jeszcze jeden jesienny „wsad”, który może zemścić się wiosną
- Nie tylko chore rośliny. Tych rzeczy kompostownik też nie potrzebuje
- Gnije i zaczyna śmierdzieć? Przyczyna może być zupełnie inna
- Wrzesień może dać najlepszy materiał. Pod jednym warunkiem
We wrześniu kompostownik potrafi zapełnić się w ekspresowym tempie. Trafiają do niego liście, skoszona trawa, przekwitłe kwiaty i resztki po sprzątaniu warzywnika. Właśnie teraz warto jednak szczególnie uważać na to, co ląduje na pryzmie. Niektóre odpady zamiast zamienić się w wartościowy nawóz mogą sprawić, że wraz z gotowym kompostem rozprowadzimy po ogrodzie nasiona chwastów albo materiał porażony chorobami.
We wrześniu mamy tego pełne wiadra. Nie wszystko powinno trafić do kompostownika
Początek jesieni to jeden z najlepszych momentów na uzupełnianie kompostownika. Po porządkach na rabatach i w warzywniku zostają całe naręcza materii organicznej.
- Suche liście,
- zdrowe części roślin,
- rozdrobnione gałązki
- czy niewielkie ilości skoszonej trawy
są znakomitym materiałem do kompostowania.
We wrześniu szczególną ostrożność należy zachować przy usuwaniu roślin kończących wegetację. Na liściach i pędach mogą być widoczne plamy, naloty, zasychające fragmenty lub inne oznaki chorób. Takiego materiału lepiej nie dokładać do zwykłego przydomowego kompostownika.
Widzisz plamy na liściach? Nie wrzucaj ich na pryzmę
Chore i silnie porażone części roślin to jeden z najbardziej problematycznych jesiennych odpadów. Dotyczy to między innymi resztek usuwanych z warzywnika, rabat i spod krzewów.
Dlaczego? W przydomowym kompostowniku nie zawsze powstają i utrzymują się warunki wystarczające do unieszkodliwienia wszystkich patogenów. Jeżeli porażony materiał trafi na pryzmę, istnieje ryzyko, że wraz z niedostatecznie dojrzałym kompostem wróci później na grządki.
Dlatego liści i pędów z wyraźnymi objawami chorób nie warto traktować jak zwykłych resztek roślinnych. Szczególnie teraz, gdy podczas wrześniowych porządków zbieramy ich naprawdę dużo.
Czytaj też:
Weź to i wsyp pod wrzosy. Będą piękne aż do zimy, a kosztuje grosze
Jest jeszcze jeden jesienny „wsad”, który może zemścić się wiosną
Drugą pułapką są chwasty. Młode rośliny, które nie zdążyły wytworzyć nasion, można kompostować. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja pod koniec lata i na początku jesieni.
Wiele chwastów ma już wtedy dojrzałe nasiona. Wrzucenie ich do kompostownika może oznaczać, że część przetrwa, a później razem z kompostem zostanie rozsiana po rabatach i grządkach. Zamiast użyźnić ogród, możemy więc nieświadomie zapewnić sobie dodatkowe pielenie w następnym sezonie.
Najprostsza zasada brzmi: zanim chwast trafi na pryzmę, sprawdźmy, czy nie ma już kwiatostanów pełnych dojrzałych nasion.
Nie tylko chore rośliny. Tych rzeczy kompostownik też nie potrzebuje
Do kompostownika nie powinny trafiać również mięso, ryby, kości, nabiał i tłuszcze. Mogą powodować nieprzyjemny zapach i przyciągać zwierzęta. Odpadają także odchody psów i kotów, materiały z tworzyw sztucznych, szkło, metal oraz drewno impregnowane.
Czytaj też:
Wlej to pod osłabioną hortensję. Efekty zobaczysz szybko
Nie warto wrzucać również kolorowego, mocno zadrukowanego papieru ani popiołu z węgla.
Czytaj też:
Wsyp fusy do doniczki, ale nie do każdego kwiatu. Te rośliny je lubią
Gnije i zaczyna śmierdzieć? Przyczyna może być zupełnie inna
Jesienią łatwo popełnić jeszcze jeden błąd: wrzucić jednorazowo bardzo dużo mokrego materiału. Typowym przykładem jest świeżo skoszona trawa. Jej gruba, zbita warstwa ogranicza dostęp powietrza. Zamiast prawidłowego rozkładu może rozpocząć się proces gnilny, a pryzma zaczyna nieprzyjemnie pachnieć.
Dlatego najlepiej mieszać materiały „zielone”, wilgotne i bogate w azot, z materiałami „brązowymi” – suchymi i bogatymi w węgiel. We wrześniu nie brakuje jednych ani drugich. Do trawy i świeżych resztek roślinnych można dodawać suche liście, drobne gałęzie, zrębki, słomę czy niezadrukowaną tekturę.
Czytaj też:
Nie wyrzucam wszystkich chorych liści. Rozdrabniam je i wrzucam na kompost, ale pilnuję 60°C
Wrzesień może dać najlepszy materiał. Pod jednym warunkiem
Jesienne porządki dostarczają ogromnej ilości darmowego materiału, dlatego wrzesień jest świetnym miesiącem na rozpoczęcie kompostowania albo powiększenie istniejącej pryzmy. Nie warto jednak wrzucać wszystkiego bez sprawdzania. Chore rośliny oraz chwasty z nasionami lepiej odłożyć na bok. Ten prosty nawyk może zdecydować o tym, czy za kilka miesięcy z kompostownika wyjmiemy wartościową, pachnącą ziemią materię, czy razem z nawozem zafundujemy sobie problemy na rabatach.
FAQ – najczęstsze pytania o to, czego nie wrzucać do kompostownika
Czy można wrzucać chore rośliny do kompostownika?
W przydomowym kompostowniku lepiej tego unikać. Materiał porażony chorobami może nie zostać całkowicie unieszkodliwiony podczas kompostowania.
Czy chwasty można wrzucać na kompost?
Tak, jeśli nie wytworzyły jeszcze dojrzałych nasion. Chwasty z nasionami mogą później zostać rozsiane po ogrodzie razem z kompostem.
Czy skoszona trawa nadaje się na kompost?
Tak, ale najlepiej dodawać ją cienkimi warstwami i mieszać z suchym materiałem, np. liśćmi, zrębkami albo rozdrobnioną tekturą.
Czy opadłe liście można kompostować?
Zdrowe opadłe liście są dobrym materiałem do kompostowania. Liści z wyraźnymi objawami chorób lepiej nie dodawać do zwykłego przydomowego kompostownika.
Dlaczego kompost zaczyna śmierdzieć?
Najczęściej problemem jest nadmiar wilgotnego, zbitego materiału i niedostatek powietrza. Pomaga dodanie suchej materii i napowietrzenie pryzmy.
Czytaj też:
Widzisz suche kwiaty hortensji? Zanim je zetniesz, przeczytaj to Czytaj też:
Ten chwast rośnie prawie wszędzie. Zanim go wyrzucisz, zrób z niego oprysk
