Podczas tegorocznego Salone del Mobile w Mediolanie marka olta zaprezentowała coś więcej niż kolekcję mebli. Wraz z projektantem Maciejem Karpiakiem stworzyła spójną, zmysłową przestrzeń, w której design staje się doświadczeniem, a technologia – niewidocznym, lecz odczuwalnym fundamentem. To podejście wyznacza nowy kierunek w myśleniu o luksusie: bardziej świadomy, subtelny i głęboko zakorzeniony w jakości.
Komfort, który zapada w pamięć, i lampy, jakich jeszcze nie znacie
Komfort nie kończy się na sofie. Zaczyna się od niej – ale buduje się w całej przestrzeni. To nie tylko moment, w którym nie chce się wstać. To także otoczenie: szlachetne materiały, wyrafinowany design, sztuka i światło, które nadaje rytm wnętrzu. Podczas obecności na Salone del Mobile w Mediolanie meblom olta towarzyszyły lampy zaprojektowane przez Macieja Karpiaka. Obiekty wyjątkowe – dzięki wizji i technologii. Podobnie jak sofy olta. Pierwsza przyciąga forma. Proporcje, linia, wykończenie. Ale decyzja zapada w chwili, gdy siadasz. Kiedy mebel przyjmuje ciało, miękko otula i daje poczucie, że jesteś na właściwym miejscu. Tak działają meble olta. Nie tylko wyglądają – zatrzymują.
Od ponad trzydziestu lat zespół olta rozwija podejście, w którym mebel jest częścią szerszego doświadczenia. Przestrzeni, która działa na zmysły i zostaje w pamięci. Dlatego współpraca z Maciejem Karpiakiem jest tak naturalna – to spotkanie dwóch zbieżnych sposobów myślenia. Olta patrzy szeroko – przez pryzmat doświadczenia. Maciej Karpiak analizuje nie tylko formę, lecz także wpływ obiektu na przestrzeń i środowisko. Od pochodzenia materiału, przez technologię produkcji, aż po możliwość jego dalszego użycia.
Efekty tej współpracy po raz pierwszy można było zobaczyć na stoisku olta podczas Salone del Mobile. Lampy AVA były tam czymś więcej niż dekoracją. Budowały nastrój. Intrygowały. Wzmacniały to, co w olta najważniejsze – doświadczenie od pierwszej chwili.
Czytaj też:
To nie są zwykłe lampy. Polska marka, o której wkrótce będzie głośno w Europie
Nowe rozumienie luksusu
Lampy AVA to efekt technologii rozwijanej przez ponad dwa lata. Powstają w procesie addytywnym – z wykorzystaniem robotycznego druku 3D w dużej skali. Jednak technologia nie była tu celem. Była narzędziem.
– Interesuje mnie moment, w którym technologia przestaje być widoczna, a zaczyna być odczuwalna – mówi Maciej Karpiak.
Zamiast klasycznych tworzyw wykorzystano biopolimer na bazie celulozy i bawełny – materiał roślinny, biodegradowalny i możliwy o ponownego przetworzenia bez utraty jakości. To sposób myślenia bliski olta. Uważny. Świadomy. Skupiony na tym, co naprawdę ma znaczenie. Bo jakość nie jest deklaracją. Musi być odczuwalna.
AVA – szkło nowej ery
Materiał, z którego powstały lampy AVA, przypomina szkło, ale działa inaczej. Ma jego lekkość wizualną i przejrzystość, a jednocześnie pozostaje ciepły w odbiorze. Zmysłowy. Naturalny w kontakcie.
– Materiał to dla mnie nie tylko struktura. To pierwsze wrażenie, które zostaje w dłoni – podkreśla Maciej Karpiak.
Maciej Karpiak i lampy AVA
Podobnie w meblach olta – technologia nie jest widoczna, lecz odczuwalna.Lampy AVA rozwijają filozofię marki w nowym kierunku. Wnoszą światło, ale też budują obecność – nowoczesną, odpowiedzialną i jednocześnie szlachetną.
olta x Maciej Karpiak w Mediolanie
Dla olta obecność na Salone del Mobile to naturalny krok w rozwoju marki. Efekt ponad trzydziestu lat doświadczenia i pracy z klientami na całym świecie. Premiera lamp AVA, osadzonych w otoczeniu mebli, to zaproszenie do świata olta – spójnego, zmysłowego i przemyślanego. Takiego, w którym meble, światło i materiały współpracują, tworząc doświadczenie, które zostaje na dłużej. Nie pojedyncze produkty, ale wnętrze, w którym naprawdę chce się być.
Czytaj też:
To nie jest zwykła wystawa. Kolor i ceramika „pracują” tu ze zmysłamiCzytaj też:
Olta w Mediolanie: luksus, który się czuje wszystkimi zmysłami
