- Korzenie nie atakują domu. Szukają czegoś innego
- Te drzewa najczęściej pojawiają się na listach ostrzegawczych
- Wierzba i topola potrafią szukać wody bardzo daleko
- Większym problemem niż fundamenty bywają chodniki
- A co z sosną? Tu wiele osób się myli
- Jest jedna zasada, która pozwala uniknąć kosztownych błędów
- Najdroższy błąd zaczyna się od jednej sadzonki
Wszyscy patrzą na koronę. Największy problem rośnie jednak pod ziemią. Młoda sadzonka wygląda niewinnie. Kilka gałązek, trochę liści i wizja przyjemnego cienia w upalne dni. Właśnie dlatego wielu właścicieli działek sadzi drzewa bardzo blisko domu, tarasu albo podjazdu. Problem pojawia się dopiero po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach. Wtedy okazuje się, że korzenie zaczynają podnosić kostkę brukową, deformować chodniki, a czasem nawet wnikać do nieszczelnych rur kanalizacyjnych. I choć często mówi się o „drzewach rozsadzających fundamenty”, rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana.
Czytaj też:
Posadzili je przy domu i żałują. Te drzewa potrafią narobić szkód
Korzenie nie atakują domu. Szukają czegoś innego
To jeden z najpopularniejszych mitów ogrodniczych. Korzenie nie rosną w kierunku fundamentów po to, by je niszczyć. Ich celem jest zdobywanie wody i składników pokarmowych. Problem polega na tym, że potrafią wykorzystać:
- istniejące szczeliny,
- nieszczelne rury,
- luźniejszy grunt wokół instalacji,
- mikropęknięcia konstrukcji.
Gdy korzeń zaczyna się rozrastać, uszkodzenia mogą stopniowo się powiększać.
Te drzewa najczęściej pojawiają się na listach ostrzegawczych
Nie oznacza to, że są złymi drzewami. Wiele z nich należy do najpiękniejszych gatunków spotykanych w polskim krajobrazie. Problem zaczyna się wtedy, gdy trafiają na małą działkę lub rosną kilka metrów od budynku. Szczególnej ostrożności wymagają:
- wierzby,
- topole,
- jesiony,
- szybko rosnące klony,
- duże dęby,
- cyprysowiec Leylanda.
Łączy je jedno: potrafią tworzyć bardzo rozbudowany system korzeniowy.
Czytaj też:
Myślałam, że to susza niszczy mi pomidory. Winowajca siedział pod ziemią
Wierzba i topola potrafią szukać wody bardzo daleko
To właśnie te gatunki budzą największe obawy specjalistów zajmujących się zielenią. Wierzby i topole mają ogromne zapotrzebowanie na wodę. Jeśli w pobliżu znajdują się wilgotne miejsca, dreny lub nieszczelna kanalizacja, korzenie mogą stopniowo kierować się właśnie tam. Nie dzieje się to z dnia na dzień. Proces trwa latami, dlatego właściciele posesji często łączą problem z drzewem dopiero wtedy, gdy konieczna staje się kosztowna naprawa.
Większym problemem niż fundamenty bywają chodniki
W praktyce częściej spotyka się uszkodzone nawierzchnie niż zawalone ściany. Płytko rosnące korzenie mogą po latach:
- podnosić kostkę brukową,
- wypychać obrzeża,
- deformować ścieżki,
- uszkadzać tarasy,
- powodować pękanie płyt betonowych.
To właśnie dlatego wiele miast coraz ostrożniej dobiera gatunki sadzone przy ulicach i chodnikach.
A co z sosną? Tu wiele osób się myli
Sosna często trafia na internetowe czarne listy, choć nie zawsze słusznie. Większość gatunków sosen nie należy do najbardziej problematycznych pod względem uszkadzania infrastruktury. Znacznie większe znaczenie mają:
- odległość od budynku,
- rodzaj gleby,
- stan fundamentów,
- warunki wodne.
Dlatego stara sosna rosnąca w odpowiednim miejscu może przez dziesięciolecia nie powodować żadnych problemów.
Czytaj też:
Znalazłam je przy ścianie piwnicy. Ekspert wyjaśnił, dlaczego lepiej ich nie dotykać
Jest jedna zasada, która pozwala uniknąć kosztownych błędów
Przed zakupem drzewa warto sprawdzić nie tylko wysokość korony. Równie ważne są:
- docelowe rozmiary korzeni,
- szerokość korony,
- tempo wzrostu,
- odległość od kanalizacji,
- przebieg rur wodociągowych,
- wielkość działki.
W przypadku małych posesji często lepszym rozwiązaniem okazują się odmiany wolno rosnące lub drzewa kolumnowe.
Najdroższy błąd zaczyna się od jednej sadzonki
Koszt sadzonki to zwykle kilkadziesiąt złotych. Koszt usunięcia wieloletniego drzewa, naprawy kanalizacji albo przebudowy podjazdu może być już liczony w tysiącach. Dlatego doświadczeni ogrodnicy coraz częściej powtarzają jedną zasadę: wybierając drzewo, trzeba myśleć nie o tym, jak będzie wyglądało za dwa lata, ale za dwadzieścia. Bo największe problemy ogrodowe bardzo często rozwijają się tam, gdzie na co dzień ich nie widać.
FAQ – jakich drzew nie sadzić przy domu
Jakie drzewa najczęściej uszkadzają kanalizację?
Najczęściej wskazuje się wierzby, topole oraz inne gatunki o dużym zapotrzebowaniu na wodę. Korzenie mogą wykorzystywać istniejące nieszczelności w rurach.
Czy korzenie mogą zniszczyć fundamenty domu?
Zdrowe fundamenty są stosunkowo odporne. Ryzyko wzrasta przy starszych budynkach, słabym gruncie oraz bardzo bliskim sąsiedztwie dużych drzew.
W jakiej odległości od domu sadzić dąb?
Zależy to od odmiany i warunków lokalnych, jednak eksperci zalecają zachowanie dużego zapasu przestrzeni, ponieważ dorosłe dęby osiągają imponujące rozmiary.
Czy klon czerwony nadaje się do małego ogrodu?
Tylko wtedy, gdy dysponujemy odpowiednią przestrzenią. Jego korzenie mogą wpływać na nawierzchnie i elementy małej architektury.
Czy sosna jest bezpieczna przy domu?
W większości przypadków tak, pod warunkiem zachowania odpowiedniej odległości od budynku oraz uwzględnienia warunków glebowych.
Czytaj też:
Wystarczył deszcz i kilka godzin wiatru. Drzewo nie wytrzymało ciężaru owocówCzytaj też:
Nie pryskam i nie truję. Rozsypuję biały proszek, gdy mrówki zaczynają przejmować ogród
