Po fasoli nie wyrywam korzeni. To darmowy sposób na lepszą ziemię i mocniejsze plony

Po fasoli nie wyrywam korzeni. To darmowy sposób na lepszą ziemię i mocniejsze plony

Dodano: 
Po zbiorze fasoli nie sprzątam grządki do zera. Najcenniejsza część zostaje pod ziemią
Po zbiorze fasoli nie sprzątam grządki do zera. Najcenniejsza część zostaje pod ziemią Źródło: Dom WPROST.pl / Magda Grefkowicz
Po zbiorze fasoli nie wyrywam korzeni. To prosty sposób na żyźniejszą glebę, więcej próchnicy i lepszy start warzyw w przyszłym roku.

Po zbiorze fasoli większość pracy wydaje się oczywista: wyrwać krzaki, oczyścić grządkę i przygotować ją na kolejne uprawy. Tymczasem to, co jest pod ziemią, nadal pracuje na rzecz gleby. Dlatego korzeni nie warto wyrywać. Z kolei z łodygami i liśćmi lepiej nie postępować automatycznie. Po tak wilgotnym lecie, z częstymi opadami i chłodniejszymi okresami, najpierw trzeba sprawdzić, czy rośliny są zdrowe. Dopiero wtedy zdecydować, czy trafią na kompost, czy powinny zostać usunięte z ogrodu.

Czytaj też:
Po czosnku sieję od razu. Dzięki temu grządka „pracuje” niemal do jesieni

Korzeni nie wyrywaj. To małe fabryki azotu

Fasola, podobnie jak groch, bób czy łubin, należy do roślin bobowatych. Na jej korzeniach rozwijają się bakterie brodawkowe z rodzaju Rhizobium. To niezwykłe mikroorganizmy, które potrafią wiązać azot z powietrza i przekształcać go w związki dostępne dla roślin. Dlatego po zakończeniu zbiorów najlepiej nie wyrywać krzaków. Wystarczy odciąć łodygę tuż przy powierzchni ziemi, a system korzeniowy pozostawić w glebie. Z czasem korzenie ulegną rozkładowi, wzbogacając podłoże w materię organiczną i poprawiając jego strukturę. Pozostawione kanaliki po korzeniach dodatkowo napowietrzają ziemię i ułatwiają przenikanie wody. Nie oznacza to, że cała ilość związanego azotu pozostaje w glebie – znaczną część roślina wykorzystuje do własnego wzrostu. Mimo to pozostawienie korzeni jest korzystniejsze niż ich usuwanie.

Co zrobić z zielonymi pędami?

Tu warto zachować rozsądek. Jeżeli fasola była zdrowa, bez objawów antraknozy, rdzy, bakterioz czy szarej pleśni, pocięte pędy można:

  • rozdrobnić i przeznaczyć na kompost,
  • wykorzystać jako cienką warstwę ściółki,
  • płytko wymieszać z wierzchnią warstwą gleby.

Takie resztki staną się pożywieniem dla dżdżownic, grzybów saprofitycznych i bakterii odpowiedzialnych za tworzenie próchnicy.

Czytaj też:
Mokra trawa znów zapycha kosiarkę? Wystarczy krótki psik z kuchennego produktu

Ale czasem lepiej wynieść je z ogrodu

To szczególnie ważne w takim sezonie jak obecny. Chłodne noce, częste opady i wysoka wilgotność sprzyjają rozwojowi chorób. Jeśli liście były pokryte plamami, nalotem albo przedwcześnie zasychały, nie warto ich przekopywać ani wrzucać na zwykły kompost. Resztki porażonych roślin mogą stać się źródłem infekcji w kolejnym roku. Lepiej je usunąć zgodnie z lokalnymi zasadami gospodarowania odpadami zielonymi.

Pusta grządka szybko traci to, co zyskała

Po fasoli warto od razu pomyśleć o kolejnym kroku. Przełom lipca i sierpnia to dobry moment na wysiew poplonów, takich jak facelia, gorczyca czy mieszanki międzyplonowe. Jeśli planujesz jeszcze jesienne zbiory, możesz wysiać rukolę, szpinak, koper lub sałatę. Najgorszym rozwiązaniem jest pozostawienie gołej ziemi. Silne deszcze wypłukują składniki pokarmowe, powierzchnia zaskorupia się, a chwasty szybko przejmują wolne miejsce.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o to, co zrobić z grządką po fasoli

Czy po fasoli trzeba wyrywać korzenie?

Nie. Lepiej odciąć łodygi przy ziemi i pozostawić korzenie w podłożu, gdzie stopniowo się rozłożą.


Czy korzenie fasoli naprawdę wzbogacają glebę?

Tak. Dzięki bakteriom brodawkowym wspierają obieg azotu i zwiększają ilość materii organicznej w glebie.


Czy można przekopać liście i łodygi fasoli?

Tak, ale tylko wtedy, gdy rośliny były zdrowe i nie wykazywały objawów chorób.


Co posiać po fasoli?

Dobrze sprawdzą się poplony, takie jak facelia czy gorczyca, a także szybkie warzywa: rukola, szpinak, koper i sałata.


Czy porażoną fasolę można kompostować?

Nie jest to zalecane. Resztki z objawami chorób lepiej usunąć z ogrodu, aby ograniczyć ryzyko infekcji w kolejnym sezonie.


Czytaj też:
Rośnie za płotem i kosztuje zero złotych. Robię z niej biostymulator zamiast kupować drogie preparaty
Czytaj też:
Posadź je jeszcze w sierpniu. Wiosną cały ogród utonie w kwiatach