Zamiast rozpalać kominek od dołu, zrób to odwrotnie. Różnicę widać od razu

Zamiast rozpalać kominek od dołu, zrób to odwrotnie. Różnicę widać od razu

Dodano: 
Rozpalanie od góry polega na ułożeniu większych polan na dole, drobniejszych szczap na górze i zapaleniu podpałki na szczycie stosu
Rozpalanie od góry polega na ułożeniu większych polan na dole, drobniejszych szczap na górze i zapaleniu podpałki na szczycie stosu Źródło: Magnific
Rozpalasz kominek od dołu? Sprawdź metodę od góry. Zobacz, jak ułożyć drewno i dlaczego ten sposób może ograniczyć dym podczas rozpalania.

Zamiast układać podpałkę pod drewnem, połóż ją na samej górze. Rozpalanie od góry to prosty sposób na spokojniejsze spalanie drewna i ograniczenie dymu podczas rozpalania. Trzeba jednak spełnić kilka warunków.

Większość osób rozpala kominek tradycyjnie: najpierw podpałka, potem drobne szczapy, a na nich większe polana. Tymczasem w wielu kominkach i kozach na drewno można zrobić odwrotnie. Największe polana trafiają na dół, a ogień zaczyna się na górze stosu.

To metoda określana jako rozpalanie od góry lub top-down. Jej zaletą jest stopniowe przesuwanie się strefy spalania w dół. Drewno znajdujące się poniżej płomienia zaczyna się nagrzewać i uwalnia gazy powstające podczas pirolizy. Przechodzą one przez gorącą strefę spalania, gdzie mogą zostać dopalone, zamiast od razu trafić do komina.

Czytaj też:
Nie tylko dąb i buk. Tym drewnem warto palić w kominku

Jak rozpalić kominek od góry?

Sposób jest prosty. Na dnie paleniska ułóż największe, suche polana. Nie powinny być upchane zbyt ciasno, ponieważ między nimi musi przepływać powietrze.

Na nich umieść nieco mniejsze kawałki drewna, najlepiej ułożone poprzecznie. Wyżej połóż drobne, bardzo suche szczapy. Na samej górze znajdzie się podpałka.

Schemat wygląda więc następująco:

duże polana → średnie szczapy → drobne drewno → podpałka.

Zapal tylko materiał znajdujący się na szczycie. Nie trzeba podpalać całego stosu. Ogień będzie stopniowo schodził w dół.

Do rozpalania można wykorzystać suche szczapy, korę brzozową albo przeznaczoną do tego gotową podpałkę. Nie wolno używać benzyny, rozpuszczalników ani innych łatwopalnych cieczy.

Dlaczego z komina może być mniej dymu?

Podczas rozpalania drewno nie tylko się pali. Pod wpływem temperatury uwalnia również lotne związki, które powinny zostać dopalone w wysokiej temperaturze. Przy tradycyjnym rozpalaniu część z nich może wydostać się z paleniska, zanim warunki spalania będą odpowiednie.

Czytaj też:
To drewno skraca życie pieca i rujnuje komin. Wiele osób pali nim bez świadomości

Przy rozpalaniu od góry proces przebiega inaczej. Gazy z niżej położonych polan przechodzą przez aktywną strefę płomienia, co sprzyja ich dopalaniu. Badania różnych urządzeń na drewno wskazują, że metoda odgórna może ograniczać emisję części zanieczyszczeń podczas rozpalania. Efekt nie jest jednak identyczny w każdym kominku, ponieważ zależy również od jego konstrukcji, ciągu kominowego, dopływu powietrza i jakości paliwa.

Dlatego nie należy obiecywać, że po zastosowaniu tej techniki komin będzie całkowicie bezdymny. Sposób rozpalania jest tylko jednym z elementów prawidłowego spalania.

Nie duś ognia zaraz po zapaleniu

Początkowa faza rozpalania wymaga odpowiedniej ilości powietrza. Zbyt szybkie ograniczenie jego dopływu może prowadzić do niepełnego spalania i zwiększenia emisji dymu.

Czytaj też:
Tona pelletu to nie tona drewna. Tyle polan potrzeba, żeby uzyskać tyle samo ciepła

Dlatego po zapaleniu podpałki trzeba pozwolić ogniowi rozwinąć się zgodnie z instrukcją producenta urządzenia. Dopiero gdy płomień jest stabilny, można regulować dopływ powietrza.

Nie należy kierować się jednym uniwersalnym czasem, np. 15 czy 20 minutami. Różne wkłady kominkowe i piece mają inne wymagania dotyczące regulacji powietrza.

Najważniejsze jest suche drewno

Nawet najlepsza technika nie poprawi spalania mokrego drewna. Do kominka powinno trafiać drewno o wilgotności nieprzekraczającej 20 proc. Najprościej sprawdzić ją wilgotnościomierzem, najlepiej na świeżo rozłupanej powierzchni polana.

Nie ma natomiast jednej zasady mówiącej, że każde drewno musi schnąć dokładnie dwa lata. Czas potrzebny do osiągnięcia właściwej wilgotności zależy m.in. od gatunku, grubości polan, sposobu ich przygotowania i warunków przechowywania.

Drewno powinno być składowane w przewiewnym, zadaszonym miejscu. Mokre polana spalają się gorzej, dają mniej użytecznego ciepła i sprzyjają powstawaniu osadów w przewodzie kominowym.

Czytaj też:
Ogrzewanie jeszcze wyłączone? Gdy temperatura spada do tego poziomu, nie warto zwlekać

Nie każdy piec można rozpalać w ten sposób

Rozpalanie od góry sprawdza się przede wszystkim w kominkach, kozach i innych urządzeniach na drewno, których konstrukcja pozwala na taki sposób spalania. Zawsze należy uwzględnić instrukcję producenta.

Nie jest to również sposób na „naprawienie” starego kotła czy urządzenia, które nie spełnia obowiązujących wymagań. W przypadku kotłów zasady spalania zależą od ich konstrukcji i lokalnych przepisów antysmogowych.

Do kominka nie wolno wrzucać odpadów, lakierowanego lub impregnowanego drewna, płyt meblowych ani tworzyw sztucznych. Zmiana sposobu rozpalania nie sprawia, że nieodpowiednie paliwo staje się bezpieczne.

Warto zmienić kolejność

Jeśli instrukcja urządzenia dopuszcza rozpalanie od góry, warto wypróbować tę metodę. Większe polana na dole, drobne szczapy na górze i podpałka na szczycie pozwalają rozpocząć spalanie od niewielkiej ilości drewna i stopniowo obejmować nim cały stos.

Najważniejsze pozostają jednak suche drewno, odpowiedni dopływ powietrza, sprawny przewód kominowy i prawidłowo eksploatowane urządzenie.


FAQ – najczęstsze pytania o rozpalanie kominka od góry

Czy rozpalanie od góry daje mniej dymu?

Może ograniczyć emisję części zanieczyszczeń podczas rozpalania, ale efekt zależy od urządzenia, jakości drewna i warunków spalania.


Jak ułożyć drewno?

Największe polana układa się na dole, mniejsze wyżej, następnie drobne szczapy, a na samej górze podpałkę.


Jak wilgotne powinno być drewno?

Najlepiej, aby miało wilgotność nie większą niż 20 proc.


Czy każde drewno musi schnąć dwa lata?

Nie. O gotowości drewna decyduje przede wszystkim jego wilgotność, a nie sztywny czas sezonowania.


Czytaj też:
Myszy jesienią wchodzą do domów. Połóż to w kilku miejscach, a się wyniosą
Czytaj też:
Wsyp to do pralki z „kolorowymi”. Kosztuje grosze

Źródło: Dom WPROST.pl