Naprawdę go przetestowałyśmy! Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Naprawdę go przetestowałyśmy! Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Dodano: 1
Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop
Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop Źródło: serwis prasowy
Przez tydzień intensywnie sprzątałyśmy nasze mieszkania, poddając nowość marki Sharp testom w niełatwym terenie – w sumie mamy trzy koty!

Przedmiot testu: odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001AQ – Allergy & Mop z opcją pionowego parkowania, czterostopniową filtracją (nie tylko chroni silnik przed cząsteczkami kurzu, ale również zatrzymuje pyłki i niektóre bakterie, by wraz z powietrzem nie wydostały się poza zbiornik na kurz. Filtr EPA E12 przechwytuje 99,5% szkodliwych cząsteczek) oraz cichym silnikiem inwerterowym (bezszczotkowym). Producent informuje, że naładowany akumulator litowo-jonowy o napięciu maksymalnym 24 V pozwala na 60 minut odkurzania i posprzątanie powierzchni nawet 130 metrów kwadratowych. Sprawdzamy!

W jakich warunkach testowałyśmy odkurzacz

Ewa: – Mieszkanie o powierzchni 45 metrów kwadratowych dzielę z kotem, Panem Czaderskim. Mieści się w budynku z początku lat 50. XX wieku i jest w nim wiele elementów z epoki, np. podłoga z desek, spomiędzy których dawno wypadły spoiny, stary parkiet ze szparami między deszczułkami, ściany o nierównej powierzchni (pokryte wapiennym tynkiem) oraz żeliwne kaloryfery z żeberkami itp. Wszystko to ma swój urok, ale wymaga większej uwagi podczas sprzątania. Zwłaszcza że ambicją Czaderskiego jest wyrzucenie z kuwety i rozniesienie po całym domu jak największej ilości żwirku. Sierść jest wszędzie – to oczywiste.

Nie jest to moje pierwsze doświadczenie z odkurzaczem pionowym. Używam na co dzień urządzenia innej marki (podobnej klasy do Sharp SA-VP4001AQ – Allergy & Mop) oraz odkurzacza samojezdnego (coraz rzadziej).

Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Magda: – Mam większe mieszkanie, prawie 70 metrów kwadratowych i liczniejszych domowników: partner, z zamiłowania stolarz, który uwielbia heblować i szlifować w salonie oraz syn, dwudziestolatek, którego samo pojawienie się w progu domu powoduje bałagan. Mam też dwa koty, których głównym zajęciem jest zmienianie miejsc drzemki: przekładanie się ze stołu na krzesła i sofę. Nie muszę chyba dodawać, że w każdej z tych lokalizacji zostawiają pamiątkę – sierść. Ulubioną rozrywką moich kotów jest (zaraz po łapaniu drzemek) rozsypywanie ziemi z doniczek licznych roślin, które stoją na parapetach. Testosteron zalewa moje mieszkanie. Nie ma szans na zdjęcie zabłoconych butów zaraz po wejściu do domu, jeszcze w przedpokoju. Kapcie są dla mięczaków. Także jedzenie kanapek nad talerzem uznawane jest za objaw zniewieścienia.

I pewnego dnia wszystko się zmieniło. To był dzień, gdy przyniosłam do domu do testowania odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001AQ. Trochę się obawiałam tego testowania. Moje mieszkanie to prawdziwy poligon. Stare budownictwo, cegła na ścianach, kwiaty na każdym oknie, dużo zakurzonych książek, deska na podłodze. Dywanu się pozbyłam, bo nie dawałam rady odkurzać go codziennie. Chłopaki nie sprzątają. Zawsze są półżywi. Po treningu, po pracy, po imprezie. Zawsze leci dobry film albo ważny mecz eliminacji. Jestem przekonana, że jeszcze do niedawna nie mieli zielonego pojęcia, gdzie stoi odkurzacz. Nie dziwne, że miałam obawy, czy aby sprzęt się nie przegrzeje, nie zapcha. Na bank spalę silnik. Moje poprzednie, tradycyjne odkurzacze wytrzymywały do tej pory góra dwa lata.

Prace na wysokościach i trudno dostępne zakamarki

Ewa: – Zaczęłam od odkurzenia sufitów, ścian i zakamarków za kaloryferami i przy kratkach wentylacyjnych (w moim mieszkaniu były kiedyś piece kaflowe, więc kratki są w każdym pomieszczeniu), karniszy itp. Co jest szczególnie ważne przy tego rodzaju pracach, to ciężar urządzenia i jego wyważenie – tutaj bez zarzutu, jest lekkie i poręczne. Bardzo przydatna okazała się długa giętka końcówka – ma aż 60 cm (o 15 cm więcej niż w moim prywatnym odkurzaczu) i zakończona jest małą zdejmowaną szczoteczką o dość twardym włosiu. Ponieważ odkurzacz Sharp „ciągnie” naprawdę dobrze, udało się skutecznie posprzątać przestrzeń za kaloryferami. Mile zaskoczył mnie również test przeprowadzony na kratce wentylacyjnej w kuchni (nie mam wyciągu ani pochłaniacza). Zwykle najpierw ją odkurzam, a potem wspinam się na drabinę i doczyszczam szmatką. Tym razem obyło się bez wspinaczki, sam odkurzacz dał radę. Sharp SA-VP4001AQ – Allergy & Mop ściągnął też kurz z rolet bambusowych, kabli na których wiszą lampy itp. – tu przydała się ssawka 2 w 1, czyli z wysuwaną szczoteczką.


Magda: – Odpakowałam urządzenie, cały czas żywiąc przekonanie, że na moje mieszkanie nie ma mocnych. Przypomniałam sobie zalecenia perfekcyjnej pani domu. Sprzątanie zaczynamy od góry. Podłoga na końcu. Chociaż korciło mnie, by od razu wciągnąć rozsypany żwirek, postanowiłam zacząć od kilku pajęczyn za regałem z książkami, po czym rozprawić się z kurzem na słownikach i encyklopediach, których nikt nawet nie dotknął od czasu wynalezienia Internetu. W pudełku znalazłam wiele różnych ssawek. Byłam przekonana, że przy ich wymianie będę miała problem, odwrotnie coś wsadzę, wyłamię jakieś mocowanie. Nic z tego. Poszło gładko. Nie było odwrotu. Zaczęłam testowanie.

Sawka 2 w 1 pomogła mi odkurzyć książki. Chyba pierwszy raz udało mi się to zrobić skutecznie, szybko i dokładnie. I kurz na delikatnych ramach obrazów i luster. Nie musiałam nawet balansować na stołeczku. Teleskopowa rura sprawiła, że bez problemu sięgałam nią pod sam sufit. Tą ssawką poradziłam sobie też z kurzem na granatowych cegłach w sypialni.

Galeria:
Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Teleskopowa rura to rewelacyjny wynalazek! W odkurzaczu Sharp SA-VP4001AQ długość rury można regulować. Mamy aż 7 poziomów – od 89 cm do 110 cm, więc bez problemu regulujemy jej długość do swojego wzrostu. By to zrobić, wystarczy przytrzymać stopą elektroszczotkę i pociągnąć za rączkę. Ssawki dołączone do zestawu są bardzo lekkie, więc uniesienie ich do góry wraz z urządzeniem nie jest problemem, co dla kobiet jest istotną kwestią.

Ewa: – Jest jeszcze minielektrorszczotka – nieduża, co ułatwia czyszczenie mebli tapicerowanych. Fotel po dziadkach dawno nie był tak czysty! A ma wiele zagłębień i załamań – przy podłokietnikach na przykład.

Magda: –Jestem alergikiem. Z radością odkryłam, że minielektroszczotka, dzięki swojej konstrukcji, jest idealna do usuwania roztoczy z materaców lub sierści zwierząt z mebli tapicerowanych. Na pierwszy ogień poszły wszystkie materace w domu, potem wzięłam się za sofę i tapicerowane krzesła. Sierść zniknęła, roztocza także, bo następnego dnia po raz pierwszy raz od lat, obudziłam się bez porannego kataru i czerwonych oczu.

Odkurzanie podłóg

Ewa: – Ale największym wyzwaniem są u mnie podłogi. Jako się rzekło – w kuchni mam stare deski, a między nimi szerokie i głębokie szpary (to mało praktyczny kaprys, ale nie zamienię ich na nic innego). Zaczęłam od odkurzania dużą szczotką – zwykle to pierwszy etap sprzątania, potem muszę dokładnie przejechać po szczelinach wąską ssawką. Tym razem zaskoczenie! Po pierwszym odkurzaniu szpary między deskami były czyste. No prawie, ale to i tak duży sukces. Mała ssawka z włosiem (2 w 1) wymiotła i wciągnęła to, co zostało.

Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Jest jeszcze jeden plus – w moim bloku jest fatalna akustyka, wystarczy, że kichnę dwa razy, a już sąsiadka dzwoni z pytaniem, czy wszystko w porządku. Zrobiłyśmy więc wspólnie test – w środku nocy włączyłam odkurzacz i zaczęłam sprzątać sypialnię. Powiedziała, że chrapię głośniej niż działa to urządzenie.

Magda: – Jak już wspominałam, po domu często chodzimy w butach. Prowadzimy raczej dom otwarty, więc wpadają również znajomi. Oni także ich nie zdejmują. Odkurzanie podłogi to tak naprawdę u nas codzienna konieczność. Piasek, okruszki, sierść, koci żwirek – standard. Odkurzacz Sharp SA-VP4001AQ jest lekki, bardzo łatwo się nim manewruje. Wystarczy przejechać nim raz i wszystko, co znajduje się na podłodze zostaje wciągnięte. Z prawdziwą satysfakcją patrzyłam, jak moja podłoga wyłania się spod szczotki – gładka i czysta. W dokładnym sprzątaniu pomaga podświetlenie LED, które sprawia, że nie ominiemy żadnego kłaczka kurzu ukrytego pod komodą.

Ewa: – Myślałam, że światełka w szczotce to bajer, niekoniecznie użyteczny. Do czasu, gdy podczas sprzątania nie wyłączono w moim bloku energii elektrycznej. Na marginesie – to też zaleta odkurzaczy akumulatorowych – mogłam spokojnie skończyć pracę, bo odkurzacz nie wymaga podłączenia do sieci. Okazało się też, że w półmroku podświetlenie szczotki ujawniło kurz i drobiny, których nie widziałam przy włączonym świetle. Oświetlenie LED jest pomocne również podczas sprzątania pod meblami.

Odkurzacz pionowy Sharp SA-VP4001-AQ – Allergy & Mop

Magda: –Moim manewrom z nowym urządzeniem w domu przyglądali się z zainteresowaniem panowie. Koty także, bo o dziwo jego cicha praca nie przeraziła ich i nie pochowały się po kątach. W końcu syn nie wytrzymał. – Ej, daj pojeździć – usłyszałam. Pierwszy raz widziałam moje dziecko z odkurzaczem (a uwierzcie mi, próbowałam wielokrotnie zmobilizować go do sprzątania). Odkurzył skutecznie swój pokój, po czym tanecznym krokiem przeszedł do przedpokoju.

Sprzątanie samochodu

Magda: – Wziął kluczyki i zszedł na dół odkurzyć samochód. Na to sama nie wpadłam! W ostatniej chwili wcisnęłam mu do ręki końcówki: ssawkę 2w1 do foteli i przestrzeni pod nimi oraz wąską ssawkę szczelinową XL, dzięki której udało się odkurzyć dokładnie trudno dostępną przestrzeń pomiędzy fotelem, a skrzynią biegów. Nigdy nie było tam tak czysto!

Nakładka mopująca

Ewa: – Wróćmy do domu. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po nakładce mopującej. Mój prywatny odkurzacz nie ma tej funkcji, ale za to z dużym powodzeniem i satysfakcją używam wielofunkcyjnego urządzenia parowego – gorącą parą wyrzucaną pod wysokim ciśnieniem myję okna, podłogi, ściany, meble, kuwetę... Czy więc nakładka mopująca w odkurzaczu ręcznym nie będzie rozczarowaniem? Początkowo była – odruchowo i zupełnie niepotrzebnie porównywałam ją z parownicą. Ale zacznijmy od początku.

Nakładka mopująca ma prostą konstrukcję. Wykonana jest z tworzywa, od dołu ma wymienną ściereczkę mocowaną na rzep, od góry zbiorniczek na wodę (wchodzi do niego mniej więcej szklanka wody, można dodać detergent, ważne, by nie było tu nic tłustego i żrącego). W zbiorniczku jest pedał spustowy, który pozwala miejscowo intensywniej zmoczyć mytą powierzchnię.

Czytaj też:
Produkty premium to nie tylko modne gadżety

Mocowanie nakładki mopującej jest superproste – stawia się na niej dużą stopę odkurzacza, klik i już! I teraz najważniejsze – nie służy ona do gruntownego szorowania podłóg (dlatego porównywanie z parą było bez sensu), lecz wspomaga odkurzanie. Obie te czynności – odkurzanie i mopowanie odbywają się jednocześnie. Urządzenie wciąga kurz i inne zanieczyszczenia i przeciera powierzchnię na mokro (woda w zbiorniczku nie jest podgrzewana). Bardzo dobre rozwiązanie dla alergików (kurz jest przyczyną aż 80% reakcji alergicznych), a w moim przypadku znakomicie sprawdza się w korytarzu, gdzie stoi kuweta – żwirek bentonitowy bardzo pyli (właściwie każdy żwirek mniej lub bardziej pyli), polubiłam odkurzanie na mokro.

Magda: – Odkurzanie na mokro ma sens, ale w trudnych przypadkach (jak u mnie w domu) sprawdza się, jeśli robię to po sprzątaniu wstępnym. Przypuszczam, że we wnętrzach, w których na co dzień panuje porządek (nowe budownictwo, panele podłogowe, terakota, kapcie) nakładka mopująca będzie w stałym użyciu. U mnie w domu odkurzanie na mokro sprawdziło się jak najbardziej w łazience. To cudowny wynalazek!

Podsumowanie

Ewa: – Już dawno pozbyłam się klasycznego odkurzacza. Za dużo zawracania głowy z wyjmowaniem go ze schowka, składaniem itp. U mnie w domu odkurzacz musi być pod ręką, używam go codziennie. W kuchni do posprzątania tego, co się rozsypie podczas gotowania, w korytarzu przy kuwecie Czaderskiego, na biurku w gabinecie do wciągnięcia drobinek kurzu z klawiatury (przyznaję się – podjadam podczas pracy). Wolę też codziennie „przejechać” całe mieszkanie niż raz na jakiś czas robić generalne porządki. Sharp SA-VP4001AQ – Allergy & Mop nadaje się do tego znakomicie. A bateria trzyma na tyle długo, że oprócz podłóg na jednym ładowaniu mogę odkurzyć też zakamarki, zdjąć pajęczyny itp.

Magda: – Oddaję ten odkurzacz z ciężkim sercem. Nie jestem zwolenniczką gadżetów. Nie mam w domu termomiksa, nie wiadomo jakiego telewizora czy żelazka ze stacją pary. Zawsze myślę, że lepiej wydać pieniądze na fajne wakacje. Jednak w tym wypadku już wiem, o co poproszę świętego Mikołaja. Nigdy nie przypuszczałam, że sprzątanie może być łatwe, szybkie, skuteczne i w sumie zupełnie przyjemne. Nie bez znaczenia jest dla mnie także fakt, że Sharp SA-VP4001AQ – Allergy & Mop jest po prostu ładny. Spokojnie może stać (albo wisieć na ścianie, bo w zestawie jest specjalny uchwyt) w holu. I będzie pod ręką. Nie tylko moją, ale także i syna, który dzięki niemu przeszedł wewnętrzną przemianę.


Czytaj też:
Sposoby walki z kurzem w salonie – 12 skutecznych patentów
Czytaj też:
Vestel: o czystym powietrzu wiemy wszystko

 1

Czytaj także