Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie od lat konsekwentnie konfrontuje klasykę z aktualnymi napięciami społecznymi i kulturowymi. Instytucja, która budowała swoją pozycję na dialogu z narodowym kanonem, nie traktuje literatury jak relikwii, lecz jak materiał do analizy. W ten nurt wpisuje się spektakl „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy. Epilog” – projekt, który nie adaptuje powieści, lecz bada jej obecność w zbiorowej pamięci.
To nie jest sceniczna wersja książki Henryka Sienkiewicza ani nostalgiczny powrót do przygodowej narracji „W pustyni i w puszczy”. To spektakl o tym, co zostaje z lektury po latach – w rodzinnych mitologiach, w języku, w sposobie rozumienia świata.
Teatr jako laboratorium pamięci
Przedstawienie zostało zaprezentowane w ramach cyklu „Architekci w pierwszym rzędzie” we współpracy z OKK! PR. Spotkanie, zainicjowane przez Olgę Kisiel-Konopkę, adresowane było do środowiska projektowego – architektów i twórców przestrzeni, dla których struktura, detal i kontekst mają znaczenie.
Wieczór „Architekci w pierwszym rzędzie” rozpoczęła dyrektor Dorota Ignatjew, a zgodnie z mottem obecnego sezonu artystycznego, każdy z przybyłych mógł poczuć, że naprawdę „JEST U SIEBIE”. Spotkanie, na którym pojawili się przedstawiciele najważniejszych biur projektowych w Krakowie, kontynuował reżyser i edukator teatralny Łukasz Zaleski, który oprowadził gości po kulisach teatru.
Reżyserem spektaklu jest Piotr Domalewski, znany z filmów „Cicha noc” oraz „Ministranci”. W swoich dotychczasowych realizacjach portretował rodzinę jako przestrzeń napięć, przemilczeń i nierozliczonych emocji. W „Zamknij oczy Nel” przenosi te zainteresowania na scenę teatralną, zachowując charakterystyczną dla siebie precyzję psychologiczną.
Nie rekonstruuje przygód Stasia i Nel. Zadaje pytanie: jak klasyczna lektura funkcjonuje w doświadczeniu współczesnych rodzin?
Fabuła jako mechanizm pamięci
Punktem wyjścia jest postać emerytowanej nauczycielki języka polskiego, w poruszającej interpretacji Doroty Pomykały, która po udarze doświadcza specyficznej formy demencji. Jej świadomość stopniowo cofa się ku literaturze – kobieta zaczyna wierzyć, że jest Nel. W dorosłych dzieciach dostrzega bohaterów powieści: najstarszy syn Gustaw staje się Kalim, córka Zofia – Meą, a najmłodszy syn Staś najpełniej rezonuje z literackim pierwowzorem.
Aby utrzymać z matką kontakt, dzieci muszą wejść w świat książki. Powtarzają frazy z lektury, rekonstruują fabularne sytuacje, odgrywają przypisane im role. Paradoks polega na tym, że dojrzali ludzie – uwikłani w kariery, zobowiązania finansowe i własne rodziny – ponownie przyjmują perspektywę dzieciństwa. Spektakl nie rozstrzyga, czy jest to desperacka próba ocalenia relacji, czy ostatni akt obrony tożsamości przez chorą kobietę. Jedno pozostaje bezsporne: literatura staje się ich ostatnią wspólną przestrzenią komunikacji.
Czytaj też:
„Jedyne, co mamy, to nasza przeszłość”. Jeff Koons i intymny portret artysty
Starość i bezradność – temat współczesny
Domalewski nie ogranicza się do wątku pamięci. Tworzy przejmujące studium bezradności wobec starości i choroby. W kulturze, która premiuje sprawność, wydajność i produktywność, towarzyszenie komuś w odchodzeniu bywa marginalizowane – traktowane jak niekomfortowy obowiązek.
Tymczasem spektakl pokazuje, że w tym czasie może wydarzyć się coś fundamentalnego: moment bliskości, który ma wartość większą niż wszystkie wcześniejsze konflikty. To opowieść o żałobie rozpoczynającej się jeszcze za życia. O dzieciach, które równocześnie czuwają przy łóżku matki i myślą o przyszłej sprzedaży mieszkania. O języku, który oscyluje między czułością a techniczną beznamiętnością.
Kolonialny cień „W pustyni i w puszczy”
Drugi, mniej oczywisty poziom spektaklu dotyczy historii i odpowiedzialności. „W pustyni i w puszczy” przez dekady funkcjonowało jako opowieść o odwadze, przyjaźni i egzotycznej przygodzie. Współczesna refleksja coraz częściej analizuje ją jednak w kontekście kolonialnych stereotypów i europejskiego imaginarium dominacji.
Afryka – ta literacka i historyczna – w spektaklu staje się metaforą zawłaszczania. Pada zdanie: „Polska kolonii nie miała”. Dziś brzmi ono jak ironiczny komentarz do uproszczonych narracji o niewinności. Domalewski nie wygłasza manifestu. Raczej stawia pytanie: co robimy z przeszłością? Czy potrafimy ją udźwignąć w całej złożoności, czy jedynie przepisujemy ją na bardziej komfortową wersję?
Teatr jako przestrzeń niewygodnych pytań
„Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy. Epilog” to spektakl o pamięci indywidualnej i zbiorowej. O rodzinie jako mikrokosmosie historii. O literaturze jako ostatnim schronieniu, gdy zawodzą inne języki komunikacji.
Stary Teatr ponownie potwierdza swoją funkcję: nie jest miejscem celebracji kanonu, lecz jego krytycznej analizy. To scena, na której narodowe lektury tracą status pomników i stają się materiałem do rozmowy o teraźniejszości.
Najbliższe spektakle „Zamknij oczy Nel. W pustyni w puszczy. Epilog”: 18, 19, 21, 22 kwietnia 2026 r.
Przyjaciele spotkania: Aluprof, Bizzarto, Omnires, Rubio Monocoat, Hotel Tribe.
Czytaj też:
„Nie chcemy dawać prostych odpowiedzi”. Dyrektor artystyczny Jakub Skrzywanek o nowym rozdziale w Narodowym Starym TeatrzeCzytaj też:
Czułość wobec odchodzenia „Zamknij oczy Nel” – premiera w Starym Teatrze
