Zamysłem właścicieli Bistro & Cafe AN było połączyć autentyczną wietnamską kuchnię z nieco przaśnym klimatem miejsca w którym powstało – praskiej dzielnicy Bubenec. Chodziło o stworzenie przestrzeni, w której jednocześnie się i gotuje, i je. Atmosferę vintage miały podkreślić neony.
Akceptacja niedoskonałości
W lokalu po – o ironio – chińskiej restauracji w pobliżu stacji metra Hradczańska i tuż obok akademików miało powstać wietnamskie bistro. Właścicielom, wietnamskiej rodzinie, która prowadzi w Pradze kilka popularnych lokali, zależało na autentyzmie – zarówno wietnamskiej kuchni, jak i praskiego klimatu wnętrza.
Za motywy przewodnie architekci z pracowni Neuhäusl Hunal wybrali charakterystyczną dla Azji czerwień i kojarzące się z czasami komunizmu neony. Szukali takiego podejścia do tematu, aby osadzić go w czeskim kontekście, unikając przy tym wytartych klisz i tanich chwytów. Tym, co ich zdaniem łączy azjatycką i praską ulicę to specyficzna nieformalność, umiejętność wykorzystania tego co zastane i akceptacja niedoskonałości.
Galeria:
Różowe bistro, projekt NEUHÄUSL HUNAL
Notatki budowlańców
Po pierwsze – układ: otwarta kuchnia faktycznie przenika się z przestrzenią dla gości. Przejścia między kuchennymi wyspami, które jednocześnie pełnią funkcję baru, przy którym można usiąść niwelują podział. Wrażenie to wzmacnia jednolite wykończenie podłogi.
Po drugie – materiały: ton wnętrzu nadaje wykończenie części kuchennej i kontuarów płytkami w subtelną czerwoną kratkę (Graph / Vogue), którą podkreślają jeszcze czerwone fugi. Kropką nad „i” są czerwone stołki dla gości (Revolver marki HAY). Tło stanowią neutralne biele i szarości – stal nierdzewna sprzętu gastronomicznego i gołe, odrapane ściany. Podłoga wyłożona jest gumową wykładziną (Norament / Nora).
Po trzecie – klimat: przyjemny nastrój tworzą wiszące lampy (Pao / HAY) i liczne rośliny ustawione na podłodze i zwieszające się z podwieszanego korytka, którym biegną instalacje. Ciekawym akcentem są specjalnie do tego wnętrza zaprojektowane i wykonane przez Barborę Tögel neony z azjatyckimi motywami.
Po czwarte – elementy industrialne: gumowa wykładzina na podłodze, osłaniającą przejście na zaplecze „magazynowa” kurtyna z przezroczystego PCV i poprowadzone po wierchu instalacje i okablowanie podkreślają wrażenie praktycznej funkcjonalności i brak zadęcia.
Po piąte – zachowanie śladów procesu budowlanego: na odrapanych ścianach, z których zdarto sztukaterię, widać plamy farb i notatki fachowców. Te autentyczne niedoskonałości to wynik współpracy z firmą budowlaną, która wniosła do tego projektu element improwizacji.
Do współpracy architekci zaprosili też grafików, Przemysla Zajíczeka i Frantiszka Kasta, którzy zaprojektowali identyfikację wizualną lokalu.
Neuhäusl Hunal
Pracownia założona w 2015 roku przez Davida Neuhäusla i Matěja Hunala. – Architektura reprezentuje wartości społeczne, dlatego w naszych projektach dążymy do racjonalności, prawdy, naturalności i umiarkowanego piękna. Znaczenie i potencjał architektury wykracza daleko poza wizualność – mówią architekci. – Naszą misją jest wykorzystanie w 100 proc. tego potencjału. Celowo nie ograniczamy się typologią, skalą czy budżetem. Niezależnie od tego, czy jest to projekt wnętrza, budynku czy struktury urbanistycznej, pracujemy z niematerialnymi relacjami i znaczeniami, aby stworzyć poetyckie przestrzenie, przyjemne miejsca i nowatorskie rozwiązania funkcjonalne.
Czytaj też:
Między niebem a ziemią. Tsingpu Tulou Retreat w ChinachCzytaj też:
Styl boho we wnętrzach – mapa trendu