Na skraju kaszubskiego krajobrazu powstał dom, który nie próbuje kopiować tradycji, lecz odczytuje ją na nowo. 120-metrowa przestrzeń zaprojektowana przez Patrycja Majewicz jest osobistą odpowiedzią na potrzebę ciszy, bliskości natury i życia w rytmie innym niż miejski. To dom stworzony z myślą o powrotach – regularnych, świadomych i emocjonalnych.
Między miastem a krajobrazem dzieciństwa
Inwestorka na co dzień mieszka i pracuje w Warszawie, jednak niemal każdy weekend spędza w rodzinnych stronach – w Lubieszynie, w gminie Liniewo, tuż obok domu swojej mamy. Kaszuby nie są tu więc przypadkową lokalizacją, lecz miejscem głęboko zakorzenionym w osobistej historii. Dom miał być całoroczny, gotowy zarówno na krótkie, weekendowe pobyty, jak i dłuższe okresy zamieszkania w przyszłości. Kluczowe okazały się komfort, funkcjonalność i poczucie naturalnej ciągłości między wnętrzem a otoczeniem.
Galeria:
Współczesny dom na Kaszubach
Już na etapie koncepcji architektka postawiła na układ podporządkowany stylowi życia właścicielki. Na stosunkowo niewielkiej powierzchni 120 m² znalazły się: otwarta strefa dzienna z kuchnią i salonem, dwie łazienki, sypialnia z garderobą, pokój gościnny, gabinet oraz zaplecze gospodarcze. Przestrzeń zaplanowano bez sztywnego podziału funkcji – tak, by sprzyjała wspólnemu spędzaniu czasu, gotowaniu i przyjmowaniu gości.
Kuchnia jako punkt wyjścia
Serce domu bije w kuchni. To ona była najważniejszym marzeniem inwestorki i jednocześnie punktem odniesienia dla całej aranżacji. Przestronna, otwarta na jadalnię i salon, zaprojektowana została jako miejsce spotkań, a nie wyłącznie pracy. Rozkładany stół, wygodna wyspa i przemyślana ergonomia tworzą scenografię codziennych rytuałów.
Czytaj też:
Wąskie płytki potrafią zrobić efekt „wow”. Albo zniszczyć wnętrze
Charakter kuchni budują zestawienia faktur: matowe fronty o strukturze przypominającej skórę, powierzchnie inspirowane grubym lnem oraz szczotkowany, czarny kamień. Całość jest wyrazista, ale nie przytłaczająca – balansuje między surowością a elegancją. Motyw dekoracyjnych płytek nad blatem, inspirowanych regionalnym rzemiosłem, stał się kolorystycznym impulsem dla reszty wnętrza. Barwy z tego jednego detalu przenikają do innych pomieszczeń, spinając dom w spójną całość.
Funkcja podporządkowana codzienności
Projekt wymagał kilku istotnych zmian względem pierwotnego układu. Jednym z kluczowych założeń było stworzenie prywatnej, komfortowej łazienki z wanną, dostępnej bezpośrednio z sypialni. Wymagało to korekty ścian i reorganizacji przestrzeni na piętrze. Dzięki temu powstała nie tylko łazienka en suite, ale również osobna garderoba, która znacząco podniosła komfort użytkowania strefy nocnej.
Na parterze zaplanowano drugą łazienkę – tym razem z myślą o gościach i codziennym użytkowaniu. W obu przestrzeniach łazienkowych zastosowano spójne wyposażenie, które porządkuje wizualnie wnętrza i podkreśla ich ponadczasowy charakter.
Nietypowym, ale konsekwentnie zrealizowanym założeniem było umieszczenie telewizora w każdej strefie, w której inwestorka spędza czas. Rozwiązaniem stała się autorska zabudowa w salonie z obrotowym ekranem. Dzięki niej telewizor jest widoczny zarówno z kanapy, jak i z jadalni, kuchni czy nawet tarasu, bez dominowania nad przestrzenią.
Drewno jako główny bohater
Naturalne materiały odgrywają w tym domu kluczową rolę, a drewno jest ich najważniejszym reprezentantem. Niespodziewana decyzja wykonawcza – zastosowanie drewnianej boazerii na ścianach i suficie piętra zamiast płyt gipsowo-kartonowych – całkowicie zmieniła kierunek aranżacji tej części domu. Zamiast walczyć z materiałem, architektka zdecydowała się go wyeksponować i zrównoważyć odpowiednimi wykończeniami.
Czytaj też:
Ten dom z lat 70. miał zniknąć. Dziś zachwyca i trudno uwierzyć, jak wyglądał wcześniej
Na parterze pojawił się mikrocement, który uspokaja przestrzeń i stanowi neutralne tło dla bardziej wyrazistych elementów. Na piętrze drewno zostało przyciemnione olejowaniem, co nadało mu szlachetności i wizualnej głębi. Ten sam zabieg zastosowano na wybranych elementach zabudowy, dzięki czemu całość zachowała spójność materiałową.
Równie świadomie potraktowano elewację i taras. Zastosowane wykończenia chronią drewno, nie zamykając jego struktury, co pozwala mu naturalnie pracować i starzeć się w zgodzie z otoczeniem.
Rzemiosło, pamięć i autentyczność
O wyjątkowości tego domu decydują detale. Ścianka z pni brzozy, ręcznie wykończone elementy zabudowy, ceramiczne detale czy umywalka wykonana na zamówienie z delikatnym śladem koronki – to akcenty, które wprowadzają do wnętrza miękkość i ludzką skalę. Nic tu nie jest przypadkowe ani dekoracyjne dla samej dekoracji.
Czytaj też:
Tak naprawdę mieszka Agnieszka Dygant. Cisza, las i dom, który redefiniuje luksus
Ważnym elementem aranżacji są także meble i przedmioty z historią: stary stół, odnowione biurko, zabytkowy zegar czy łóżko w sypialni. Zestawione z nowoczesnym oświetleniem i prostymi formami tworzą eklektyczną, ale bardzo spójną opowieść. To wiejski dom bez folklorystycznych klisz – współczesny, oszczędny i głęboko związany z miejscem.
Ten kaszubski dom pokazuje, że nowoczesność i lokalność nie muszą się wykluczać. Przeciwnie – mogą się uzupełniać, tworząc przestrzeń prawdziwą, osobistą i odporną na chwilowe mody. To architektura, która nie narzuca się formą, lecz dyskretnie towarzyszy codziennemu życiu.
Czytaj też:
Remontujesz kuchnię? Architekci mówią: „płytek już się nie kładzie”. To robi furorę w 2026 rokuCzytaj też:
Te wnętrza zestarzeją się najszybciej. 5 trendów, które mają krótką datę przydatności
