Dom stojący po południowej stronie wzgórza Shefford (Québec, Kanada) składa się z trzech części, które podążają za krzywiznami terenu – w jednej mieści się warsztat ceramiczny Sophie oraz garaż, w drugiej – sypialnia, łazienka i garderoba rodziców (w piwnicy jest sala kinowa), w trzeciej i największej – kuchnia, jadalnia i salon, a na górze pokoje dzieci. Jest jeszcze mały łącznik z tarasem na dachu.
Właścicielom zależało na domu w rozsądnej skali, oddalonego od ludzkiej siedzib, ekologicznego i zespolonego z krajobrazem. Projekt powierzyli pracowni BOOM–TOWN, a architekci zaproponowali rozczłonkowaną bryłę z oknami o różnej wielkości, które kadrują widoki na las w pobliżu i górę Bromont w oddali. Dom jest niewielki, kompaktowy, a mimo to zapewnia intymność każdemu z domowników. Tu można być i razem, i osobno, wedle woli.
Rdza ochronna
Elewację wykonano z bielonego i wędzonego cedru oraz ze stali cortenowskiej (rodzaj stali niskostopowej, na powierzchni której po wystawieniu na działanie czynników atmosferycznych samoczynnie pojawia się powłoka ochronna przypominająca rdzę).
Wnętrza urządzone są prosto, jasno i funkcjonalnie. Ich główną dekoracją jest natura – żywy obraz, zmieniający się wraz z porami dnia i roku. Nie można narzekać na nudę.
Dom przyjazny przyrodzie i portfelowi
– Od pierwszych spotkań klienci podkreślali, że chcieliby, aby ich dom miał rozsądny ślad węglowy. Szczególną uwagę zwróciliśmy zatem na orientację budynku, jednocześnie stosując różne metody tworzenia osłon przeciwsłonecznych na południowej elewacji, aby uniknąć przegrzania latem. Zastosowaliśmy też wymiennik ciepła z wentylacją krzyżową – mówią architekci. Zadbali również o izolację ścian (wartość izolacyjna R46) i dachów (R62), minimalizując tym samym koszty eksploatacji domu.
Atelier BOOM–TOWN
Historycznie Boomtown to miasta powstałe przy kompleksach przemysłowych i kopalniach w latach 1890–1920. Domy tam budowane łatwo rozpoznać po prostej elewacji i sześciennym kształcie. Ich dachy były płaskie lub prawie płaskie, co na owe czasy stanowiło nowość. Popularność domu typu Boomtown wynikała głównie ze zwiększonej powierzchni i niskich kosztów budowy.
Sto lat później atelier BOOM–TOWN proponuje ponowne odczytanie architektury skrojonej na skalę ludzką, opartej na zasadach budownictwa z czasów boomu przemysłowego: prostota i wydajność. Pracując z przestrzenią, światłem i materią, architekci z BOOM–TOWN projektują domy dostosowane do nowoczesnego życia.
Galeria:
Dom w sercu lasu, projekt BOOM-TOWNCzytaj też:
Przytulne wnętrza ukryte za betonową ścianą, projekt MjölkCzytaj też:
Domki typu Brda znów w modzie. Są tak nowoczesne, że można w nich mieszkać cały rok!
