Pakuję opadłe liście i daję im spokój. Za rok mam z nich coś, za co w sklepie trzeba zapłacić

Pakuję opadłe liście i daję im spokój. Za rok mam z nich coś, za co w sklepie trzeba zapłacić

Dodano: 
Nie pal opadłych liści. Zrób z nimi jedną rzecz, a za rok dostaniesz cenny materiał do ogrodu za darmo
Nie pal opadłych liści. Zrób z nimi jedną rzecz, a za rok dostaniesz cenny materiał do ogrodu za darmo Źródło: Wirestock / Magnific

Jesienią zbieramy worki liści, a potem zastanawiamy się, jak się ich pozbyć. Ja robię odwrotnie: zostawiam je w ogrodzie, tylko przenoszę w odpowiednie miejsce. Po kilkunastu miesiącach zamiast sterty liści mam ciemny, kruchy materiał przypominający próchniczną ziemię. To ziemia liściowa. Nie jest nawozem na sterydach i właśnie dlatego warto wiedzieć, czego od niej oczekiwać. Jej największą zaletą nie jest ogromna dawka składników pokarmowych, lecz materia organiczna, która poprawia strukturę podłoża, pomaga zatrzymywać wodę i tworzy lepsze warunki dla życia glebowego. A surowiec co jesień spada z drzew za darmo.

Czytaj też:
Garść po garści rozsypuję po trawniku. Ten jesienny trik procentuje wiosną

Ziemia liściowa to nie kompost. Różnica jest ważna

W klasycznym kompostowniku lądują materiały bogate zarówno w węgiel, jak i azot: resztki roślin, skoszona trawa czy odpady kuchenne. Sterta może się mocno nagrzewać, a rozkład zachodzi stosunkowo szybko. Z ziemią liściową jest inaczej. Powstaje głównie z opadłych liści, które zawierają dużo związków węglowych, m.in. celulozy i ligniny. Dużą rolę w ich rozkładzie odgrywają grzyby, dlatego cały proces jest spokojniejszy i znacznie wolniejszy. Po co więc czekać? Ziemia liściowa działa bardziej jak polepszacz gleby niż skoncentrowany nawóz. Rozluźnia cięższe podłoże, w lekkim pomaga utrzymać wilgoć i zwiększa ilość materii organicznej.

Robię jedną rzecz przed zebraniem liści. Rozkładają się szybciej

Najprostszy patent? Rozdrabniam liście kosiarką. Przejeżdżam po nich kilka razy, a dopiero później zbieram. Fizyka jest banalna: mniejszy kawałek ma większą powierzchnię dostępną dla mikroorganizmów, dlatego szybciej ulega rozkładowi. Rozdrobnione liście wrzucam do ażurowego pojemnika z siatki. Nie trzeba jednak budować osobnego kompostownika. Małą ilość można umieścić w mocnym worku, zrobić w nim otwory zapewniające wymianę powietrza i odstawić w zacienione miejsce.

Jest tylko jeden warunek: wilgoć. Suche jak papier liście będą rozkładały się bardzo wolno. Powinny być wilgotne mniej więcej jak dobrze odciśnięta gąbka. Nie mogą natomiast pływać w wodzie.

Liście liściom nierówne. Z tych ziemia liściowa powstanie szybciej

Miękkie, cienkie liście brzozy, leszczyny czy wielu drzew owocowych rozkładają się stosunkowo szybko. Znacznie więcej cierpliwości wymagają grube i skórzaste liście, np. dębów czy buków. Zawierają więcej trudno rozkładających się związków, dlatego szczególnie warto je rozdrobnić. Nie wrzucam natomiast wyraźnie porażonych chorobami. Ziemia liściowa nie przechodzi takiej fazy wysokiej temperatury jak prawidłowo prowadzony gorący kompost, więc nie zakładam, że proces unieszkodliwi materiał zakaźny. Takie liście traktuję oddzielnie.

Czytaj też:
Nie wyrzucaj opadłych jabłek. Zakop je w ogrodzie i zrób darmowy kompost

Rok daje ściółkę, co dwa lata – ziemię liściową

Tutaj nie ma ekspresowej wersji. Po mniej więcej roku liście są zwykle częściowo rozłożone. Taki materiał świetnie nadaje się do rozłożenia pod drzewami, krzewami i na rabatach. Osłania ziemię, ogranicza parowanie i dalej powoli zamienia się w materię organiczną. Na drobniejszą, dobrze rozłożoną ziemię liściową warto poczekać około dwóch lat, czasem dłużej. Tempo zależy przede wszystkim od gatunku liści, stopnia ich rozdrobnienia, temperatury i wilgotności. I właśnie dlatego zakładam ją każdej jesieni. Jedna partia dojrzewa, druga już nadaje się do wykorzystania.

Czytaj też:
Ani koparka, ani sól. Przykrywam pień i czekam, aż natura zrobi najcięższą pracę

Gdzie wykorzystuję gotową ziemię liściową?

Częściowo rozłożoną rozsypuję jako ściółkę. Dojrzałą dodaję do gleby na rabatach, zwłaszcza tam, gdzie zależy mi na poprawie jej struktury i zdolności zatrzymywania wody. Może być też jednym ze składników własnych mieszanek do uprawy roślin, choć nie traktuję jej jako samodzielnego zamiennika gotowego podłoża ani pełnowartościowego nawozu.

Czytaj też:
Masz takie drzewo w ogrodzie? Możesz je wyciąć bez zezwolenia. Liczy się obwód pnia

Największa korzyść jest jeszcze prostsza. Zamiast każdej jesieni wywozić z ogrodu materię organiczną, zamykam obieg na miejscu. Drzewo wyciągnęło składniki z gleby, zbudowało z nich liście, a ja pozwalam części tej materii wrócić do ziemi. Zero magicznych odżywek. Zwykły rozkład robi robotę.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o ziemię liściową

Co to jest ziemia liściowa?

Ziemia liściowa to materiał powstający podczas powolnego rozkładu opadłych liści. Jest lekka, krucha i bogata w materię organiczną.


Jak szybko zrobić ziemię liściową?

Najlepiej najpierw rozdrobnić liście kosiarką, a następnie utrzymywać je lekko wilgotne i zapewnić dostęp powietrza. Rozdrobnienie wyraźnie przyspiesza rozkład.


Ile czasu powstaje ziemia liściowa?

Po około roku otrzymamy materiał częściowo rozłożony, dobry m.in. do ściółkowania. Drobna, dojrzała listówka zwykle potrzebuje około dwóch lat lub więcej.


Czy można zrobić ziemię liściową w worku?

Tak. Liście należy zwilżyć, włożyć do worka i wykonać w nim otwory umożliwiające wymianę powietrza.


Czy wszystkie liście nadają się na ziemię liściową?

Zdrowe liście większości drzew można wykorzystać. Miękkie rozkładają się szybciej, a twarde, np. dębowe i bukowe, warto wcześniej rozdrobnić.


Czy ziemia liściowa zastępuje kompost?

Nie. Kompost jest zwykle zasobniejszy w składniki pokarmowe. Ziemię liściową ceni się przede wszystkim za materię organiczną oraz korzystny wpływ na strukturę i gospodarkę wodną gleby.


Czytaj też:
Tulipany sadzę w wytłoczkach po jajkach. Wiosną rabata wygląda jak bukiet
Czytaj też:
Pokrusz i zmieszaj z kawą. Po deszczu rozsyp wokół roślin, pomrowy tego nienawidzą