- Polacy przestali wyrzucać. Liczby nie pozostawiają wątpliwości
- Gdy psuje się lodówka, liczy się każda godzina
- Serwisanci mają nowy problem. Coraz więcej sprzętu jest ukryte w meblach
- Połowa właścicieli nie zna nawet modelu swojego sprzętu
- Te marki najczęściej trafiają do serwisu
- Za 59 dni wszystko się zmieni. Co daje nowe „prawo do naprawy”?
Tymczasem Polacy już dziś pokazują, że wolą naprawiać niż kupować nowe. Najnowsze dane ujawniają, które sprzęty psują się najczęściej i przy których awariach działamy natychmiast.
Polacy przestali wyrzucać. Liczby nie pozostawiają wątpliwości
Przez lata uszkodzona pralka czy zmywarka często oznaczała jedno – zakup nowego urządzenia. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jak wynika z danych Oferteo.pl, tylko od początku 2026 roku użytkownicy złożyli ponad 34 tys. zapytań dotyczących naprawy sprzętu AGD i audio.
Najczęściej poszukiwano serwisantów do naprawy pralek, lodówek, zmywarek, kuchenek i piekarników. To wyraźny sygnał, że konsumenci coraz częściej wybierają naprawę zamiast wymiany.
Trend potwierdzają również badania europejskie. Według Europejskiego Barometru aż 77 proc. mieszkańców Unii Europejskiej wolałoby naprawić uszkodzone urządzenie, niż je wyrzucić i kupić nowe.
Czytaj też:
Myślałam, że ratuję pralkę przed pleśnią. Fachowiec wyjaśnił, dlaczego to błąd
– Polacy chcą naprawiać. Pytanie nie brzmi już „czy naprawić”, ale „jak szybko i do kogo się zgłosić” – podkreśla Marta Kaleta-Domaradzka, ekspertka Oferteo.pl.
Gdy psuje się lodówka, liczy się każda godzina
Analiza zgłoszeń pokazuje, że nie wszystkie awarie wywołują taki sam poziom stresu.
Niekwestionowanym liderem pilnych napraw są lodówki. Aż 88,5 proc. klientów kontaktuje się z serwisantem jeszcze tego samego dnia. Trudno się dziwić – niesprawna lodówka oznacza ryzyko utraty żywności i dodatkowe koszty.
Ranking najbardziej pilnych napraw wygląda następująco:
- Lodówki – 88,5 proc.
- Zmywarki – 70,5 proc.
- Kuchenki i piekarniki – 59,1 proc.
- Pralki – 48,4 proc.
- Sprzęt audio – 40,1 proc.
W praktyce oznacza to, że awaria urządzeń niezbędnych do codziennego funkcjonowania domu wymaga natychmiastowej reakcji. Zupełnie inaczej jest w przypadku sprzętu audio, którego naprawa często może poczekać.
Serwisanci mają nowy problem. Coraz więcej sprzętu jest ukryte w meblach
Zmieniają się nie tylko przyzwyczajenia konsumentów, ale także charakter samych napraw.
Według danych Oferteo.pl aż 73,8 proc. naprawianych zmywarek oraz 55,9 proc. kuchenek i piekarników stanowią urządzenia do zabudowy. W przypadku lodówek odsetek ten wynosi 15,2 proc.
Czytaj też:
Mój zlew ciągle się zatykał. Dopiero hydraulik pokazał mi, co naprawdę rozpuszcza tłuszcz w rurach
To oznacza, że współczesny serwisant coraz częściej musi być jednocześnie monterem. Sama wymiana części nie wystarcza. Konieczny jest demontaż frontów meblowych, bezpieczne wyjęcie urządzenia i ponowny montaż po zakończeniu naprawy.
Eksperci przewidują, że właśnie takie kompleksowe usługi będą w najbliższych latach zyskiwały na znaczeniu.
Połowa właścicieli nie zna nawet modelu swojego sprzętu
Dane pokazują jeszcze jeden ciekawy problem. Od 53 do 58 proc. klientów zgłaszających awarię nie zna dokładnego modelu urządzenia.
W przypadku sprzętu audio sytuacja jest jeszcze bardziej zaskakująca. Około połowa użytkowników nie potrafi określić, co konkretnie uległo uszkodzeniu. Opisują jedynie objawy.
To coraz mocniejszy argument za wprowadzaniem cyfrowych paszportów produktów, kodów QR i nowoczesnych systemów diagnostyki zdalnej, które mogą znacząco przyspieszyć proces naprawy.
Czytaj też:
Dodałam dwie łyżki do zmywarki. Szkło przestało mieć smugi
Te marki najczęściej trafiają do serwisu
W statystykach Oferteo.pl najczęściej pojawiają się marki należące do najpopularniejszych w polskich domach.
Wśród pralek dominują Electrolux, Bosch i Samsung. W kategorii lodówek najwięcej zgłoszeń dotyczy urządzeń Samsung, Beko i Whirlpool. W przypadku kuchenek i piekarników zdecydowanym liderem pozostaje Amica, odpowiadająca za niemal 36 proc. wszystkich zgłoszeń serwisowych.
Eksperci podkreślają jednak, że nie oznacza to większej awaryjności tych producentów. Wręcz przeciwnie – wysoka liczba napraw wynika przede wszystkim z ogromnej liczby urządzeń działających w polskich gospodarstwach domowych.
Co ciekawe, właściciele droższego sprzętu znacznie częściej decydują się na naprawę zamiast wymiany. Im wyższa była cena zakupu urządzenia, tym większa motywacja do jego uratowania.
Za 59 dni wszystko się zmieni. Co daje nowe „prawo do naprawy”?
31 lipca 2026 roku zacznie obowiązywać unijna dyrektywa Right to Repair (Prawo do naprawy), która ma ograniczyć wyrzucanie sprawnych urządzeń i wspierać gospodarkę obiegu zamkniętego.
Dla właścicieli sprzętu AGD oznacza to trzy kluczowe zmiany:
- producent będzie musiał naprawić urządzenie także po zakończeniu gwarancji,
- wybór naprawy zamiast wymiany przedłuży gwarancję o dodatkowe 12 miesięcy,
- części zamienne będą musiały być dostępne przez co najmniej 7 lat od zakończenia produkcji danego modelu.
Nowe przepisy obejmą m.in. pralki, lodówki, zmywarki oraz kuchenki elektryczne.
Czytaj też:
Już nie ocet i nie soda. Hydraulik zdradził mi sprawdzony sposób na zatkany zlew
Choć Polska wciąż pracuje nad wdrożeniem unijnych regulacji do krajowego prawa, termin ich obowiązywania jest już wyznaczony. Wszystko wskazuje na to, że rynek napraw AGD stoi przed największą zmianą od wielu lat.
Czytaj też:
Hydraulik pokazał mi trik ze spłuczką. Rachunki za wodę spadłyCzytaj też:
Przestałam lać ocet do ręczników. Ten tani dodatek sprawił, że znów są puszyste i śnieżnobiałe
