- Fotorealistyczna wizualizacja w kilka minut. Ale czy to już projekt?
- 100 wariantów aranżacji biura w 10 minut. Tak AI zmienia projektowanie
- Dni nie miesiące. Oszczędność czasu i pieniędzy
- Od deski kreślarskiej do sztucznej inteligencji. Architektura przechodzi kolejną rewolucję
- Czy AI zastąpi architekta? Jednego za człowieka nie zrobi
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do pracowni architektonicznych. W kilka minut generuje fotorealistyczne wizualizacje, proponuje dziesiątki wariantów aranżacji wnętrz i analizuje koszty inwestycji. Zadania, na które dotychczas potrzeba było wielu dni, a nawet miesięcy, można dziś wykonać znacznie szybciej. Czy oznacza to, że zawód architekta czeka rewolucja? Eksperci z pracowni Trzop Architekci przekonują, że AI zmienia sposób projektowania, ale nie jest w stanie zastąpić doświadczenia, intuicji i odpowiedzialności człowieka.
![]()
![]()
Rozwój sztucznej inteligencji stawia przed branżą architektoniczną zupełnie nowe możliwości. Coraz większa część czasochłonnych zadań związanych z analizowaniem danych, opracowywaniem dokumentacji czy przygotowywaniem wariantów projektowych może zostać zautomatyzowana. Nie oznacza to jednak, że AI zastąpi w procesie projektowym człowieka.
Zmienia się przede wszystkim sposób dochodzenia do optymalnych rozwiązań. Architekci nie muszą już poświęcać wielu dni na opracowanie pojedynczej koncepcji. Mogą w znacznie krótszym czasie porównać dziesiątki propozycji, uwzględniając potrzeby użytkowników, specyfikę budynku, możliwości techniczne i budżet inwestora.
![]()
– AI nie zastępuje architekta. Zdejmuje z niego część pracy, którą komputer może wykonać szybciej. Ale ktoś nadal musi zdecydować, które rozwiązanie ma sens, zrozumieć potrzeby inwestora i wziąć odpowiedzialność za projekt – mówi Bartosz Trzop, architekt i CEO Trzop Architekci.
Czytaj też:
Architekci przenieśli biuro do dawnego banku. Tak wygląda niezwykłe wnętrze BBGK
Fotorealistyczna wizualizacja w kilka minut. Ale czy to już projekt?
Jednym z najbardziej widocznych zastosowań sztucznej inteligencji w architekturze jest przygotowywanie wizualizacji. Obrazy, które jeszcze niedawno wymagały wielogodzinnej pracy, obecnie można wygenerować w ciągu kilku minut.
Dla inwestora to ogromne ułatwienie. Zamiast czekać tydzień lub dwa na prezentację koncepcji, może otrzymać ją nawet następnego dnia. Wystarczy odpowiednio przygotowany model cyfrowy, na którego podstawie narzędzia AI tworzą realistyczne przedstawienia projektowanej przestrzeni.
– Fotorealistyczna wizualizacja powstaje dziś w ciągu kilku minut. Nie oznacza to jednak, że wystarczy wpisać prompt, by otrzymać gotowy projekt – mówi Bartosz Trzop. Za tym obrazem nadal stoi praca architekta. To on opracowuje model, dobiera materiały, analizuje funkcjonalność pomieszczeń i uwzględnia kontekst całej inwestycji. Sztuczna inteligencja pozwala szybciej pokazać efekt tych decyzji, ale nie zastępuje projektanta.
Możliwości AI wykraczają przy tym daleko poza tworzenie obrazów. Znacznie większe znaczenie dla codziennej pracy pracowni architektonicznych może mieć automatyczne przetwarzanie i kontrolowanie ogromnych ilości informacji.
![]()
![]()
Współczesny projekt budynku obejmuje bowiem nie tylko jego wygląd. Trzeba uwzględnić konstrukcję, instalacje, parametry techniczne, przepisy, wymagania certyfikacyjne oraz koszty realizacji. Wszystkie te elementy są ze sobą powiązane.
– Właśnie dlatego rozwijamy podejście oparte na danych, w którym cyfrowy model staje się nie tylko przestrzenną reprezentacją budynku, lecz także centralną bazą informacji o projekcie, które można automatycznie kontrolować. Dzięki automatyzacji możemy na przykład sprawdzać jednocześnie 550 drzwi pod kątem ich parametrów – tłumaczy Emilia Dudzińska, BIM Manager w Trzop Architekci i adiunktka na Politechnice Warszawskiej.
W dużych inwestycjach liczba materiałów i ich wariantów może sięgać tysięcy. Każdy z nich musi spełniać określone wymagania i posiadać odpowiednią dokumentację. Jednym z potencjalnych zastosowań agentów AI jest sprawdzanie tych informacji i wskazywanie niezgodności, zanim na dalszych etapach realizacji przerodzą się w kosztowne problemy.
100 wariantów aranżacji biura w 10 minut. Tak AI zmienia projektowanie
Szczególnie wyraźnie korzyści płynące z automatyzacji widać w projektowaniu powierzchni biurowych. Tradycyjnie przygotowanie kilku wariantów aranżacji wymagało wielokrotnego nanoszenia zmian i ponownego opracowywania układu przestrzeni.
Każda modyfikacja liczby stanowisk pracy, rozmieszczenia działów czy programu funkcjonalnego oznaczała dodatkowe godziny pracy zespołu.
![]()
![]()
Obecnie część tych czynności można wykonać automatycznie. Trzop Architekci korzystają między innymi z polskiej platformy Square Plan, która wspiera tworzenie planów powierzchni komercyjnych, przygotowywanie różnych wariantów aranżacji, wizualizacji 3D oraz szacowanie kosztów wykończenia i dostosowania wnętrz do potrzeb najemcy.
– Przy 10 tysiącach metrów kwadratowych powierzchni biurowej zrobienie space planu to minimum tydzień pracy zespołu. Dzięki Square Plan możemy wygenerować około 100 wariantów w 10 minut, a potem wybrać te najlepsze, nad którymi warto pracować dalej – tłumaczy Bartosz Trzop.
Tak duże przyspieszenie prac otwiera nowe możliwości nie tylko przed architektami. Ze Square Plan mogą korzystać również deweloperzy, właściciele nieruchomości, brokerzy oraz firmy poszukujące powierzchni na swoje biura. Istotna jest możliwość połączenia planowania przestrzeni z analizą techniczną i finansową.
Samo rozmieszczenie biurek czy sal konferencyjnych to tylko część zagadnienia. Układ biura wpływa na wszystkie instalacje – na wentylację i klimatyzację, rozmieszczenie instalacji elektrycznych i informatycznych, systemów przeciwpożarowych czy kontroli dostępu.
Platforma pozwala uwzględniać te zależności i porównać różne budynki i scenariusze, by na podstawie konkretnych danych zdecydować, w który z nich zainwestować.
Dni nie miesiące. Oszczędność czasu i pieniędzy
Automatyzacja projektowania biur zmienia nie tylko tempo pracy architektów, lecz także sposób oceny nieruchomości przez potencjalnych najemców i inwestorów.
W tradycyjnym procesie samo wstępne opracowanie instalacji mogło trwać nawet dwa–trzy miesiące. Jeżeli doliczyć analizy i wyceny, prace trwały nawet cztery lub pięć miesięcy.
Czytaj też:
Tak WXCA chce otworzyć Hajnówkę na Puszczę. Drewniane Xylopolis zachwyciło jury
Dzięki nowym narzędziom podobne analizy, które wcześniej zajmowały miesiące, można dziś przeprowadzić w ciągu kilku dni
– Klient może w ciągu tygodnia sprawdzić kilka budynków i na tej podstawie zdecydować, w który chce inwestować, zamiast zaczynać od angażowania ogromnych środków w projekty wstępne – tłumaczy Bartosz Trzop. – Możemy sprawdzić, jaki układ jest optymalny pod względem kosztów instalacji i czy w danym budynku w ogóle da się go zrealizować – dodaje architekt.
To fundamentalna zmiana z perspektywy firm planujących przeprowadzkę lub wynajem nowego biura. Już na wczesnym etapie mogą porównać kilka lokalizacji i sprawdzić, która z nich najlepiej odpowiada ich potrzebom. Analizie podlega nie tylko dostępna powierzchnia, lecz także wykonalność planowanego układu oraz przewidywany koszt fit-outu, czyli przygotowania i wykończenia wnętrza zgodnie z wymaganiami użytkownika. Dzięki temu inwestor może podejmować decyzje na podstawie pełniejszych danych, zanim zaangażuje znaczne środki w opracowanie pełnej dokumentacji.
![]()
![]()
Od deski kreślarskiej do sztucznej inteligencji. Architektura przechodzi kolejną rewolucję
Sztuczna inteligencja nie jest pierwszą technologią, która zmienia codzienną pracę architektów. Wcześniej podobną rolę odegrało przejście z tradycyjnego rysunku technicznego na projektowanie wspomagane komputerowo. Oprogramowanie CAD pozwoliło usprawnić przygotowanie dokumentacji, ale w centrum procesu nadal był rysunek.
Kolejny przełom przyniosła technologia BIM, czyli Building Information Modeling.
W tym przypadku cyfrowy model budynku przestał być wyłącznie trójwymiarową reprezentacją jego formy. Stał się także uporządkowanym źródłem wszelkich informacji wykorzystywanych przez uczestników procesu projektowego.
– W BIM-ie kluczowa jest koncepcja „jednego źródła prawdy”. Nie tworzymy osobno każdego rysunku, tworzymy model 3D, który jest cyfrowym odzwierciedleniem projektowanego obiektu, a z niego wynikają kolejne elementy dokumentacji – tłumaczy Emilia Dudzińska.
Takie podejście pozwala ograniczać problemy wynikające z rozbieżności pomiędzy poszczególnymi rysunkami i zestawieniami. Dane dotyczące budynku są gromadzone w spójnym modelu, który stanowi podstawę kolejnych opracowań. Sztuczna inteligencja rozszerza możliwości tego rozwiązania, ułatwiając analizowanie danych zawartych w modelach cyfrowych, dokumentacji oraz bazach informacji.
Pracownia Trzop Architekci testuje i stopniowo wdraża rozwiązania wykorzystujące AI między innymi do analizy dokumentacji i przepisów, sprawdzania danych, automatyzowania powtarzalnych zadań oraz przygotowywania skryptów wspomagających projektowanie. – Cały czas się uczymy. Wykorzystanie AI to nie ewolucja, lecz rewolucja w narzędziach do projektowania. I my musimy w tej rewolucji brać udział – mówi Bartosz Trzop.
Czytaj też:
Kobiety w architekturze wciąż muszą udowadniać więcej? Magdalena Federowicz-Boule mówi wprost
Czy AI zastąpi architekta? Jednego za człowieka nie zrobi
Możliwość wygenerowania nawet stu propozycji aranżacji nie oznacza, że każda z nich będzie równie dobra. Narzędzia generatywne potrzebują odpowiednio przygotowanych danych wyjściowych. To architekt określa założenia projektu, opracowuje model lub szkic, wskazuje funkcje pomieszczeń i oczekiwany sposób korzystania z przestrzeni. Następnie to on musi ocenić wygenerowane propozycje, uwzględniając ograniczenia i rzeczywiste potrzeby inwestora.
– To nie jest tak, że AI wymyśla nam cały projekt. To my narzucamy kierunek. Dostajemy różne opcje, łączymy je i dalej nad nimi pracujemy – podkreśla Bartosz Trzop.
Wraz z rozwojem nowych narzędzi coraz mniejsze znaczenie ma tempo tworzenia kolejnych wariantów. Kluczowa staje się umiejętność ich właściwej oceny oraz przewidywania konsekwencji konkretnych rozwiązań, pod względem spełnienia zarówno wymagań technicznych, jak i potrzeb użytkowników.
– Doświadczenie w architekturze zdobywa się nie tylko przed komputerem, lecz również na budowie. Bo przecież chodzi nie o dobry rysunek czy model, my chcemy, żeby budynek rzeczywiście powstał i dobrze funkcjonował – podkreśla Bartosz Trzop.
Wciąż ważna pozostaje umiejętność rozmowy z inwestorem. Architekt musi rozpoznać jego oczekiwania, zrozumieć sposób funkcjonowania przyszłych użytkowników budynku i zgrać te potrzeby z ograniczeniami prawnymi, technicznymi oraz finansowymi. Sztuczna inteligencja może wspierać ten proces, dostarczać dodatkowych analiz i ułatwiać porównywanie rozwiązań. Nie przejmie jednak odpowiedzialności za ostateczny efekt.
– AI nie podejmie decyzji. To człowiek, architekt się pod projektem podpisuje i bierze za niego odpowiedzialność – podkreśla Bartosz Trzop.
Rozwój sztucznej inteligencji nie oznacza więc końca tradycyjnie rozumianego zawodu architekta. Może natomiast istotnie zmienić proporcje między pracą techniczną a koncepcyjną. Oszczędność czasu potrzebnego na powtarzalne czynności i opracowywanie kolejnych wersji dokumentacji pozwala poświęcić więcej uwagi analizie potrzeb inwestora, sprawdzaniu konsekwencji decyzji i dopracowaniu projektów. Koniec końców, choć AI przyspiesza poszukiwanie rozwiązań, to człowiek musi rozstrzygnąć, które z nich warto zrealizować.
Czytaj też:
Prawdziwy luksus zaczyna się od tego, czego nie da się kupić Czytaj też:
Bartosz Trzop: „Polska architektura nie ma już kompleksów”

