W historycznej kamienicy przy Fredry 6 w Warszawie powstało biuro, które trudno pomylić z typową przestrzenią do pracy. Dawne mieszkanie o powierzchni 650 m² i wysokości 5 metrów zachowało charakter reprezentacyjnego wnętrza, ale zostało urządzone z myślą o pracy blisko 70 architektów. Są tu kolory, szkło, kotary akustyczne, duża kantyna i betonowa rzeźba przypominająca stół nakryty obrusem. Nowa siedziba BBGK Architekci jest jednocześnie miejscem pracy i przestrzenią do rozmowy o architekturze.
Galeria:
Biuro w zabytkowej kamienicy
Zamiast zwykłego biura wybrali historyczną kamienicę
BBGK Architekci przez lata działali w znacznie mniej reprezentacyjnych warunkach. Początki pracowni sięgają współpracy Jana Beliny-Brzozowskiego i Konrada Grabowieckiego, którzy po ukończeniu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej pracowali początkowo jako nieformalny zespół. W 2010 roku założyli spółkę Brzozowski Grabowiecki Architekci.
Czytaj też:
Tu Warszawa otworzy się na Wisłę. Dawne FSO zmienia się w nową dzielnicęW tym samym roku wygrali ogólnopolski konkurs na Muzeum Katyńskie na warszawskiej Cytadeli. Po otwarciu muzeum w 2015 roku pracownia otrzymała Nagrodę Roku SARP za najlepszy obiekt wzniesiony ze środków publicznych. Dwa lata później projekt znalazł się w finale europejskiej Nagrody Miesa van der Rohe.
![]()
W 2014 roku do zespołu dołączył Wojciech Kotecki. Od tego momentu pracownia działa jako BBGK, od nazwisk trzech wspólników. Na jej dorobek składają się m.in. ratusz w Konstancinie-Jeziornie, Szkoła Muzyczna w Poznaniu, koncepcja Warszawskiej Dzielnicy Społecznej, Modern Mokotów oraz odbudowa i przeniesienie Pawilonu Emilia.
Kiedy przyszedł czas na zmianę siedziby, architekci początkowo szukali dużej przestrzeni biurowej. Ostatecznie wybrali rozwiązanie zupełnie inne.
„Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad przeprowadzką, znalezieniem nowego miejsca dla BBGK. Na początku braliśmy pod uwagę dosyć oczywiste rozwiązania – szukaliśmy dużej przestrzeni biurowej. W pewnej chwili pojawiło się to miejsce, zupełnie wyjątkowe. Co ciekawe, było na przeciwnym biegunie tego, jak wyobrażaliśmy sobie nasze biuro, ale po wielu rozmowach okazało się, że pomimo swojej nieoczywistości i ekscentryczności jest dla nas idealne” – komentuje Konrad Grabowiecki, jeden z założycieli i wspólnik BBGK.
Dawny bank, dziś biuro architektów
Kamienica przy Fredry 6 powstała w latach 1896–1897 według projektu Józefa Piusa Dziekońskiego. Zaprojektowano ją dla bankiera Hipolita Wawelberga jako siedzibę Banku Zachodniego. Przez dziesięciolecia ulica Fredry była jednym z ważnych adresów finansowej Warszawy.
![]()
Dziś budynek znajduje się w samym centrum zmian zachodzących w stolicy. Z balkonów nowego biura widać obszar, na którym odbudowywane są Pałac Saski, Pałac Brühla oraz pierzeja przy ulicy Królewskiej.
BBGK zajmuje drugie piętro kamienicy. Do dawnego mieszkania prowadzi monumentalna marmurowa klatka schodowa. Sama przestrzeń ma 650 m² powierzchni i aż 5 metrów wysokości. To właśnie skala i historyczny charakter wnętrza zdecydowały o tym, że projektanci nie próbowali stworzyć typowego biura.
Czytaj też:
Myślisz, że to zwykłe lustro? Za nim skrywa się tajemnicze pomieszczenie
Biuro ma przypominać mieszkanie
Już strefa wejściowa została pomyślana inaczej niż klasyczna recepcja. Gości i pracowników wita neon z logo BBGK, a centralnym punktem jest betonowa rzeźba wykonana w technologii 3D. Jej forma przypomina stół nakryty obrusem.
„Chcieliśmy, żeby wejście było reprezentacyjne i czytelne, ale jednocześnie bardziej jak mieszkanie niż biuro. Takie, do którego się wchodzi naturalnie, a nie z dystansem” – mówi Bartosz Świniarski, dyrektor projektów w BBGK odpowiedzialny za koncepcję nowej siedziby.
Wnętrze nie zostało utrzymane w typowej dla biur czerni, bieli i szarościach. Pojawiają się pomarańcz, łososiowy róż i oliwkowa zieleń – kolory znane również z realizacji pracowni, m.in. Muzeum Katyńskiego i Modern Mokotów. Uzupełniają je duże rośliny, wygodne kanapy oraz oświetlenie zaprojektowane przez Spectra Lighting.
Czytaj też:
Warszawski „Mordor” przechodzi do historii. To jedna z największych przemian w stolicy
Zamiast open space są mniejsze zespoły
W nowej siedzibie pracuje blisko 70 osób. Architekci zrezygnowali jednak z jednego dużego open space'u. Biuro podzielono na półotwarte strefy, które można dopasowywać do charakteru pracy.
![]()
Sale mieszczą maksymalnie około 12 osób. Są też mniejsze pokoje i gabinety przeznaczone do pracy wymagającej skupienia. Jednocześnie przestrzeń nie została zamknięta. Szklane przegrody i drzwi, za które odpowiadają systemy Aluron i Saint-Gobain, pozwalają zachować wizualny kontakt między poszczególnymi częściami biura.
Czytaj też:
Dawna zabytkowa fabryka na Grochowskiej dostanie drugie życie
Centralny korytarz działa jak komunikacyjny kręgosłup całego założenia. Dodatkowo kotary akustyczne umożliwiają czasowe wydzielanie bardziej kameralnych miejsc.
To ważna zmiana w stosunku do poprzedniej siedziby. „W poprzedniej siedzibie byliśmy rozproszeni na różnych kondygnacjach, elastyczność organizacji pracy wtedy nie istniała” – zauważa Bartosz Świniarski.
Nowy układ pozwala zespołom łączyć się i dzielić zależnie od etapu projektu. Pomiędzy strefami pracy rozmieszczono także miejsca do nieformalnych rozmów.
![]()
Kantyna ma być sercem biura
Szczególną rolę zaplanowano dla wspólnej jadalni. Kantyna nie jest wyłącznie miejscem, w którym pracownicy jedzą lunch. Dzięki elastycznej aranżacji może zmienić się w salę spotkań, przestrzeń wykładową, miejsce integracji albo studio do nagrań.
„Wielokrotnie udowodniono, że to w trakcie takich nieformalnych spotkań rodzą się najlepsze pomysły, mamy możliwość porozmawiania między sobą, pomiędzy różnymi projektami, wymieniania doświadczeń – pod tym względem te przestrzenie wspólne są nieocenione” – podkreśla Świniarski.
Kantyna ma być również otwarta na osoby spoza pracowni. BBGK chce organizować przy Fredry spotkania, debaty, prezentacje i wykłady poświęcone architekturze. Zapraszani mają być m.in. architekci, badacze, przedstawiciele kultury, inwestorzy oraz partnerzy technologiczni i producenci.
Czytaj też:
Cegła, kolej i nowoczesność. Tak architekci odczytali charakter warszawskiej Pragi
„Chcieliśmy, żeby biuro było miejscem, do którego się zaprasza i w którym toczy się rozmowa o architekturze. Docelowo zakładamy, że będziemy zapraszać tu ludzi z zewnątrz, organizować debaty, dyskusje, prezentacje projektów, a także naszych partnerów, jeśli chodzi o rozwiązania produktowe, co już zresztą się dzieje. Mamy nadzieję, że to będzie żywa przestrzeń spotkań” – zaznacza Bartosz Świniarski.
Wnętrze jest także wizytówką pracowni
W projekcie wykorzystano rozwiązania wielu firm współpracujących z BBGK. Armaturę w kuchni i łazienkach dostarczyła firma Deante, zabudowy meblarskie wykonała Kampwood według projektu pracowni, wykorzystując barwiony w masie MDF Valchromat dostarczony przez Atpol.
![]()
W przestrzeniach wspólnych zastosowano blaty z materiału Dekton dostarczone przez Bozza, osprzęt elektryczny Hager, a wykładzinę zapewnił AxPro Concept. Oświetlenie przygotowała Spectra Lighting, natomiast systemy szklanych przegród i drzwi dostarczyły Aluron i Saint-Gobain.
Czytaj też:
Raport IKEA: 80 proc. Polaków nie wyrzuca tych rzeczy. Mają dla nich szczególną wartość
Nie chodzi jednak wyłącznie o prezentację konkretnych materiałów. Nowa siedziba ma pokazywać sposób myślenia pracowni o przestrzeni: biuro powinno odpowiadać na potrzeby użytkowników, ale jednocześnie tworzyć warunki do wymiany pomysłów i pracy zespołowej.
Architektura, która wpływa na architektów
W przypadku pracowni projektującej budynki i całe fragmenty miast wybór siedziby ma jeszcze jeden wymiar. BBGK pracuje w miejscu, które samo jest częścią historii Warszawy i jednocześnie znajduje się w centrum jej współczesnych przemian.
![]()
„Zawsze mówiłem o tym, jak architektura wpływa na człowieka i jego sposób odczuwania przestrzeni. Teraz, gdy przenieśliśmy się pod adres Fredry 6, do dawnego banku, gdzie nasze biuro jest w wielkim, luksusowym przedwojennym mieszkaniu, muszę ze zdziwieniem stwierdzić, że niesamowicie to miejsce i architektura oddziałuje na mnie i na całe nasze biuro. Teraz jestem pewien, że w tym nowym miejscu projekty będą inne, zarówno projekty masterplanów, urbanistyczne jak i projekty architektoniczne” – podsumowuje Wojciech Kotecki, partner w BBGK Architekci.
Nowa siedziba nie jest więc tylko zmianą adresu. Historyczna kamienica stała się częścią środowiska, w którym powstają kolejne projekty pracowni. Dawna architektura Warszawy i współczesny sposób organizowania pracy spotkały się tu w jednym wnętrzu.
Czytaj też:
Na warszawskiej Pradze powstaje miasto w mieście. Mieszkania, park i wszystko, czego potrzeba na co dzień Czytaj też:
Nie ma tu luster. Jest za to gong, biokominek i sofa, która pozwala być razem i osobno

