Nie każde małe mieszkanie musi być urządzone w jasnych, neutralnych kolorach. Ten około 40-metrowy apartament w centrum Wrocławia jest tego najlepszym przykładem. Architektki Alicja Wątroba i Joanna Markiewicz z pracowni Artefekt postawiły na mocny kontrast czerni, łososiowego różu i złota, dodając do niego klasyczną sztukaterię, geometryczną posadzkę oraz lustrzane powierzchnie. Efekt przypomina bardziej starannie zaprojektowaną scenografię niż typowe mieszkanie na wynajem.
Apartament znajduje się blisko wrocławskiego Starego Miasta, w sąsiedztwie teatru i opery. Lokalizacja miała znaczenie dla charakteru projektu. Właścicielka, związana ze środowiskiem artystycznym, nie chciała kolejnego bezpiecznego wnętrza, które mogłoby wyglądać jak dziesiątki innych apartamentów przeznaczonych na krótkoterminowy wynajem.
Galeria:
40-metrowy apartament we Wrocławiu zaprojektowany przez pracownię Artefekt
Chodziło o stworzenie miejsca zapadającego w pamięć. Takiego, które od pierwszych chwil buduje określony nastrój.
Mały metraż, mocny charakter
Na 40 m² trudno pozwolić sobie na przypadkowe decyzje. Każdy mebel i każdy detal musi mieć swoje uzasadnienie. W tym apartamencie projektantki nie próbowały jednak ukrywać niewielkiego metrażu za wszelką cenę.
Zamiast tego wykorzystały go jako punkt wyjścia do stworzenia wnętrza o wyrazistej osobowości. Bazę tworzą czerń i antracyt, przełamane łososiowym różem oraz złotymi akcentami. Sztukateria dodaje aranżacji klasycznego rysu, podczas gdy geometryczna podłoga i współczesne wyposażenie utrzymują ją w nowoczesnej stylistyce.
![]()
Już od wejścia wiadomo, że nie jest to neutralny apartament. W strefie przedpokoju znalazło się miejsce na niewielkie siedzisko oraz płytką konsolę z lustrem. Dzięki temu komunikacja pozostała wygodna, a jednocześnie niewielka przestrzeń zyskała dekoracyjny punkt.
Podłoga prowadzi przez mieszkanie
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów aranżacji jest posadzka. Zastosowane płytki Intarsia marki ABK tworzą czarno-biały, graficzny wzór, który przyciąga uwagę już od progu.
Czytaj też:
Zwykle go nie zauważamy. Architektka zrobiła z ościeżnicy najważniejszy detal drzwi
W małym mieszkaniu tak mocna podłoga mogłaby wydawać się ryzykownym rozwiązaniem. Tutaj jednak działa jak wizualna oś projektu. Powtarzający się motyw spaja poszczególne strefy i sprawia, że wnętrze nie rozpada się na przypadkowe fragmenty.
To ważne, ponieważ na niewielkiej powierzchni granice między poszczególnymi funkcjami są bardzo blisko siebie. Zamiast je dodatkowo podkreślać, projektantki zdecydowały się na konsekwentny język materiałów i kolorów.
![]()
Lustrzana kuchnia powiększa przestrzeń
Kuchnia jest niewielka, ale została wyposażona tak, aby apartament mógł funkcjonować jak pełnoprawne mieszkanie. W zabudowie znalazły się lodówka, zmywarka oraz dwupolowa płyta indukcyjna. Antracytowe fronty wykonano z MDF-u, a smukły blat powtórzono również na ścianie nad dolną zabudową i na stole wykonanym przez stolarza. Dzięki temu kilka elementów tworzy jedną kompozycję.
Najciekawsze dzieje się jednak na wysokości górnych szafek. Ich fronty pokryto lustrem. Powierzchnia odbija światło, dekoracje i fragmenty wnętrza, przez co kuchnia zyskuje dodatkową głębię. To prosty, ale bardzo skuteczny sposób na optyczne powiększenie małego mieszkania.
![]()
Łóżko dostało własną scenografię
W apartamencie przeznaczonym również na wynajem krótkoterminowy można było spodziewać się klasycznej rozkładanej sofy. Projektantki wybrały jednak inne rozwiązanie. Pełnowymiarowe łóżko stało się centralnym punktem części dziennej.
Model marki Scandic Sofa obito pudroworóżowym welwetem. Nad nim powstał podwieszany, podświetlany sufit, a jego najważniejszym elementem jest tapeta Fotowall z przedstawieniem meduzy. Całość została dodatkowo obramowana sztukaterią.
To właśnie w tej części najlepiej widać teatralną inspirację projektu. Ciemne ściany i zasłony tworzą coś w rodzaju kulis, różowe łóżko staje się głównym bohaterem, a światło ukryte w suficie zmienia atmosferę po zmroku.
Czytaj też:
Patricia Urquiola projektuje dla Kartell. Te meble trudno pomylić z innymi
Łazienka nie została schowana
Jednym z ciekawszych pomysłów jest sposób oddzielenia łazienki od reszty apartamentu. Zamiast pełnych drzwi zastosowano ryflowane szkło Visiosun firmy Radaway, wykonane w ramach programu „Na Miarę”.
Czytaj też:
Ma blisko 700 m². Za klasyczną fasadą kryje się zaskakująco nowoczesny dom
Struktura szkła przepuszcza światło, ale jednocześnie rozmywa obraz. Dzięki temu łazienka pozostaje częściowo widoczna, jednak zachowuje niezbędną prywatność. Czarne profile drzwi wpisują się w kolorystykę całego mieszkania, a pionowe ryflowanie wprowadza kolejną interesującą fakturę.
![]()
To rozwiązanie ma również praktyczne znaczenie. W małym wnętrzu każda nieprzezroczysta przegroda może sprawić, że przestrzeń wyda się jeszcze mniejsza. Szkło pozwala zachować wrażenie ciągłości.
Różowa łazienka z biżuteryjnym akcentem
W łazience mocne kolory wracają ze zdwojoną siłą. Czarne płytki Black Pulpis marki Tubądzin zestawiono z różową strefą prysznica wykończoną płytkami Masovia, zaprojektowanymi dla marki przez Dorotę Koziarę.
Najbardziej efektownym detalem jest kabina Essenza Pro Radaway w wykończeniu Brushed Gold. Szczotkowane złoto powtarza się w armaturze i grzejniku, dzięki czemu nie wygląda jak przypadkowa dekoracja, lecz element większej kompozycji.
Przezroczyste tafle kabiny pozwalają jednocześnie wyeksponować różową okładzinę. Przy niewielkim metrażu ma to ogromne znaczenie, ponieważ dekoracyjna część łazienki pozostaje widoczna także z innych miejsc pomieszczenia.
Biały brodzik Kyntos z konglomeratu marmurowego oraz biała ceramika równoważą intensywność czerni, różu i złota. Duże lustro nad strefą umywalkową dodatkowo odbija światło i powiększa optycznie wnętrze.
![]()
Wnętrze, które świadomie prowokuje
Ten apartament nie próbuje przypodobać się wszystkim. I właśnie na tym polega jego największa siła. Zamiast bezpiecznej aranżacji powstało wnętrze z własnym językiem, w którym kolor, światło, faktury i odbicia są równie ważne jak funkcjonalność.
Na około 40 m² udało się stworzyć kilka wyraźnych scen: mocne wejście z geometryczną posadzką, lustrzaną kuchnię, sypialnianą strefę z dekoracyjnym sufitem oraz efektowną łazienkę za ryflowaną szklaną taflą.
Czytaj też:
IKEA zdradza, co będzie modne we wnętrzach. Te trendy zdominują drugą połowę 2026 roku
To przykład projektu, który pokazuje, że mały metraż wcale nie musi oznaczać zachowawczej aranżacji. Przeciwnie. Ograniczona przestrzeń może stać się pretekstem do bardziej świadomego projektowania. W tym przypadku zamiast próbować zniknąć, 40-metrowy apartament zdecydowanie chce zostać zapamiętany.
Czytaj też:
Tak wygląda Bauhaus w 2026 roku. Jil Sander zachwyciła nową kolekcją Thoneta Czytaj też:
Koniec z jelonkami i ciężkim drewnem. Ten hotel pokazuje nowy trend w górskich wnętrzach
