Projekt autorstwa pracowni RDTH architekti, prowadzonej przez René Dleska i Tamarę Kolaříkovą w stolicy Czech, zaczyna się od gestu, na który większość właścicieli mieszkań nigdy by się nie zdecydowała: niemal całkowitego usunięcia ścian i drzwi. Pozostawiono jedynie pion instalacyjny, świetlik i drzwi do toalety. Reszta została podporządkowana idei płynnej, otwartej przestrzeni. To nie jest jednak minimalistyczna prowokacja. To próba odpowiedzi na pytanie, czy współczesne mieszkanie naprawdę musi być podzielone na sztywne pokoje.
Między kawalerką a czterema pokojami
Architekci opisują projekt wnętrza o powierzchni 96 m² jako „cienką granicę między mieszkaniem jednopokojowym a czteropokojowym”. Centralnym elementem stał się kompaktowy blok zabudowy meblowej. Delikatnie obrócony względem osi mieszkania organizuje kolejne strefy funkcjonalne: miejsce do pracy, odpoczynku, gotowania czy snu. Zamiast klasycznych podziałów pojawiają się stopnie prywatności, światła i akustyki.
Beton, kurtyny i szkło
Największą rolę odgrywają tu materiały. Architekci odsłonili żelbetowy szkielet budynku, przywracając mu surową fakturę betonu. W kontraście do niego pojawiają się miękkie, zaciemniające kurtyny poprawiające akustykę oraz szklane luksfery, które oddzielają strefy sanitarne. To zestawienie tworzy wnętrze jednocześnie ascetyczne i zmysłowe. Na podłodze zachowano klasyczny dębowy parkiet, który ociepla przestrzeń i równoważy industrialny charakter betonu.
Galeria:
Mieszkanie bez klasycznych ścian i podziałów, projekt RDTH
Dwie kuchnie zamiast jednej
Jednym z najbardziej nieoczywistych rozwiązań są dwie kuchnie. Pierwsza, znajdująca się w części dziennej, działa bardziej jak domowa kawiarnia. Nie służy do gotowania i w przyszłości może otrzymać zupełnie inną funkcję. Druga, ukryta głębiej, mieści pełne zaplecze kuchenne i gospodarcze. Oddziela ją jedynie przesuwna kurtyna. To rozwiązanie pokazuje zmianę w sposobie myślenia o mieszkaniu: funkcje nie są już raz na zawsze przypisane do konkretnych pomieszczeń.
Łazienka bez klasycznych granic
Za centralnym blokiem umieszczono strefę higieniczną. Toaleta jest jedynym zamkniętym pomieszczeniem. Umywalka została celowo wyprowadzona poza strefę prysznica, dzięki czemu działa bardziej uniwersalnie – nie tylko jako element łazienki. Takie rozwiązania przypominają raczej projektowanie butikowych hoteli niż tradycyjnych mieszkań.
Czytaj też:
Niebieska ściana i perełki vintage – inspirujące mieszkanie dla rodziny
Światło sterowane cyfrowo
System oświetlenia ograniczono do jednego obwodu sterowanego cyfrowo z poziomu telefonu lub tabletu. To kolejny element wpisujący projekt w logikę współczesnego miasta: elastycznego, mobilnego i reagującego na zmienne potrzeby użytkowników.
Otwartość jako świadoma decyzja
„Wyższy stopień otwartości jest świadomą i przemyślaną decyzją” – podkreślają architekci. Jednocześnie projekt pozostawia możliwość zmian. Układ można w przyszłości łatwo przekształcić poprzez dodanie kolejnych elementów dzielących przestrzeń. To wnętrze, które nie narzuca jednego scenariusza życia.
RDTH Architekti
Studio RDTH architekti zostało założone w Pradze w 2017 roku przez Tamarę Kolaříkovą (Horová) i René Dleska. Obecnie koncentrują się głównie na prywatnych projektach małej i średniej skali.
Czytaj też:
Minimalistyczne mieszkanie w bloku – sypialnia w salonie i inne pomysłowe rozwiązania
Niepoważnie dobry design. Relacja z premiery kolekcji IKEA PS 2026 w Warszawie
