Moda, którą łatwiej założyć osobom z ograniczoną mobilnością, meble z biodegradowalnych biopolimerów, tradycyjne rzemiosło i wystawa pozwalająca poznawać miasto poprzez dotyk. Podczas 19. edycji Gdynia Design Days projektanci zajęli się nie tyle kolejnymi pięknymi przedmiotami, ile naszymi relacjami z ludźmi, miastem i naturą. Hasło „Bliżej” okazało się czymś więcej niż festiwalowym sloganem.
Przez dziewięć czerwcowych dni Gdynia ponownie stała się jednym z najważniejszych miejsc rozmowy o polskim designie. Tegoroczna edycja Gdynia Design Days odbywała się przede wszystkim w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym oraz w kilku lokalizacjach w centrum miasta. Wystawy, spotkania, warsztaty i spacery połączyło jedno hasło: „Bliżej”.
Galeria:
Gdynia Design Days 2026
Nie chodziło jednak wyłącznie o fizyczną bliskość. Organizatorzy wykorzystali je jako punkt wyjścia do rozmowy o projektowaniu bardziej uważnym na człowieka, dostępność, lokalne rzemiosło, środowisko i sam proces powstawania przedmiotów.
Gdynia Design Days wyszło poza Gdynię
Tegoroczny festiwal rozpoczął się właściwie na długo przed oficjalnym otwarciem. Już w maju w warszawskiej Rotundzie PKO można było oglądać wystawę poświęconą Karolowi Śliwce, jednemu z najważniejszych polskich grafików, autorowi ponad 400 znaków graficznych. Ekspozycja powróciła później podczas Gdynia Design Days.
Czytaj też:
Gdynia Design Days 2026. Wiemy, co się święci
W czerwcu do festiwalu prowadziła również warszawska wystawa „Bliżej morza”. W Studio Jaskółka pokazano projekty osadzone w trójmiejskim kontekście, przygotowane z udziałem Mozi Studio, Tabandy oraz Pracowni Projektowania Mebla Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.
Tuż przed inauguracją GDD w gdyńskiej przestrzeni Traffic Design otwarto natomiast „Słońca!” – wystawę kilimów Tartaruga Studio.
Od tradycyjnego rzemiosła po modę adaptacyjną
Oficjalne otwarcie festiwalu odbyło się 20 czerwca. Jednym z pierwszych wydarzeń była rozmowa Anety Lehmann z projektantką Anną Orską. Tematem stały się tradycyjne techniki i rzemiosła przekazywane z pokolenia na pokolenie w różnych częściach świata.
To właśnie zainteresowanie człowiekiem, materiałem i sposobem wytwarzania powracało później w kolejnych punktach programu.
![]()
Jedną z prezentowanych ekspozycji była „LUKA” Elizy Gawrjołek i Kaliny Kukiełko, poświęcona modzie adaptacyjnej, a więc ubraniom projektowanym z uwzględnieniem potrzeb osób, dla których standardowe rozwiązania odzieżowe mogą stanowić barierę.
Inny kierunek pokazało Mozi Studio. W ramach „Zero Waste Lab” zaprezentowano meble i lampy wykonane z biodegradowalnych biopolimerów. Projektowanie spotkało się tutaj z pytaniem o materiały przyszłości i odpowiedzialność za to, co stanie się z przedmiotem po zakończeniu jego użytkowania.
Czytaj też:
Polska ma nowy skarb UNESCO. To jedno z najwybitniejszych dzieł modernizmu w Europie
Miasta można również dotknąć
Bliskość była interpretowana także dosłownie. Wśród wydarzeń znalazła się inkluzywna wystawa „Dotknąć miasta. Gdynia” Kuby Święcickiego, zmieniająca sposób, w jaki można doświadczać przestrzeni miejskiej.
Program uzupełniały m.in. „Momento Sospeso. W stronę bliskości” Edyty Barańskiej i Marii Kostrzak, międzynarodowa ekspozycja ceramiki „Castceramics” oraz wystawa „Razem” Stowarzyszenia Projektowego SPFP.
Design wyszedł również poza sale wystawowe. Na terenach zielonych pojawiły się kolorowe totemy „Błazenada” Aleksandry Godlewskiej, natomiast przed wejściem do centrum festiwalowego stanęła „Antyaltana” Reni Maj.
![]()
W rezultacie granica pomiędzy wystawą a miastem zaczęła się zacierać – projekty można było spotkać podczas zwykłego przemieszczania się po festiwalowych przestrzeniach.
Projektanci pokazali prace jeszcze przed dyplomem
Jednym z ciekawszych elementów tegorocznej edycji były publiczne obrony dyplomów studentów i studentek Wydziału Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.
Od 24 do 26 czerwca odbywały się one w PPNT Gdynia w ramach DyplomyFest!. To, co zazwyczaj pozostaje wydarzeniem akademickim dostępnym dla niewielkiego grona osób, tym razem stało się częścią otwartego festiwalu.
Publiczność mogła obserwować młodych projektantów prezentujących swoje koncepcje i odpowiadających na pytania komisji. Tym samym widz otrzymywał dostęp nie tylko do gotowego przedmiotu, lecz także do argumentacji, decyzji i procesu, który doprowadził do jego powstania.
Czy wełna może być materiałem przyszłości?
Drugi weekend Gdynia Design Days przyniósł kolejne rozmowy dotyczące odpowiedzialnego projektowania. Ewa Gołębiowska mówiła o wełnie jako materiale przyszłości, natomiast Malwina Luto i Maja Ganszyniec rozmawiały o świadomym budowaniu oferty oraz relacji między projektantem, biznesem i użytkownikiem.
![]()
Festiwal nie ograniczał się jednak do prelekcji. Warsztaty, spacery tematyczne i oprowadzania kuratorskie pozwalały spotkać twórców i zapytać ich bezpośrednio o proces projektowy.
Jednym z wydarzeń zamykającego weekendu była także noc w tuBazie, podczas której udostępniono pracownie, zorganizowano warsztaty odlewnicze i sitodruku, wystawę oraz koncerty.
Czytaj też:
Warszawa „bliżej morza”. Gdynia Design Days przyjeżdża do stolicy z wyjątkową wystawą
Design coraz bliżej codzienności
Po 19. edycji Gdynia Design Days zostaje przede wszystkim obraz designu, który wyraźnie wychodzi poza tradycyjnie rozumiane projektowanie ładnych przedmiotów.
![]()
Moda adaptacyjna dotyka problemu dostępności. Eksperymenty z biopolimerami stawiają pytania o wpływ produkcji na środowisko. Rzemiosło kieruje uwagę na wiedzę, która może zniknąć wraz z kolejnymi pokoleniami, a projekty inkluzywne pokazują, że przestrzeń miejska nie przez wszystkich jest doświadczana w ten sam sposób.
Pozornie są to odległe tematy. Łączy je jednak przekonanie, że projektowanie zaczyna się od uważnego przyglądania się człowiekowi i jego otoczeniu. I właśnie w tym znaczeniu tegoroczne hasło „Bliżej” najcelniej podsumowuje kierunek, w którym zmierza współczesny design.
Czytaj też:
Gdynia Design Days 2026. Design, który zbliża ludzi i zmienia codzienność Czytaj też:
Architektura zakorzeniona w gdyńskim modernizmie

